baner.pracdem.stary

RPA – Masakra w kopalni Marikana Zawiedzione nadzieje na wyzwolenie

| 1 września 2012
zabici górnicy

16.08.12 Masakra w kopalni Marikana. Dwa tygodnie później, 270 górników zatrzymanych 16 sierpnia zostało oskarżonych o zabójstwo swoich 34 protestujących kolegów! Strajk na kopalni trwa.

W mglisty poranek 27 kwietnia 1994 roku przebywałem w miasteczku nieopodal Johannesburga, by obserwować nadzwyczajne wydarzenie. Czarni, uciskani i wzgardzani przez dziesięciolecia, stali w kolejce, by pierwszy raz wziąć udział w wyborach.

Miliony ludzi w kolejkach w całym kraju poznawały smak zwycięstwa gdy oddawały głosy na  Afrykański Kongres Narodowy (African National Congress – ANC) Nelsona Mandeli. Obiecano im nadejście „pokoju, pracy i wolności”.

Twarze wyborców wyrażały determinację, że apartheid, system rasowej segregacji, został zniesiony raz na zawsze.

Także państwowa przemoc, broniąca apartheidu, musi się skończyć.  Historia południowoafrykańskiego apartheidu usiana jest masakrami: Sharpeville i Langa w 1960 roku, Soweto w 1976, Boipatong i Bhisho w 1992. W każdym przypadku przerażeni ludzie uciekali przed państwowym terrorem i za każdym razem  pola i ulice usiane były martwymi ciałami.

W 1994 roku każdy wierzył, że przyprawiający o mdłości widok policjantów i ich sojuszników, strzelających do protestujących i strajkujących, nigdy już nie wróci.

Lecz teraz miała miejsce masakra w Marikanie. Co najmniej 34 strajkujących zostało bestialsko zamordowanych. Wróciły tamte obrazy: uzbrojeni policjan­ci, krzyki, skurcze zakrwawionych ciał.

 

Punkt zwrotny

To punkt zwrotny, rzucający światłona rzeczywistość Południowej Afryki po apartheidzie, w której bogaci wciąż rządzą, a przeważająca czarnoskóra większość traktowana jest jako pozostające do dyspozycji  kapitalistów zasoby.

Jak do tego doszło? Odpowiedź przynosi historia apartheidu, walk, które go zakończyły, oraz tego, co wydarzyło się od dnia wielkich wyborów 18 lat temu.

Apartheid był systemem terroru i brutalności, w którym wszystko – począwszy od tego, jaką pracę mogłaś wykonywać, z której toalety mogłeś korzystać i gdzie mogłaś pływać – zależało od koloru twojej skóry.

Biali, jedna siódma populacji, byli jedynymi uprawnionymi do głosowania i dysponującymi pełnią praw. Nie-biali skazani byli na  dyskryminację i ubóstwo.

Przez 45 lat dzieci musiały znosić upokarzające badania stopnia kręcenia się ich włosów czy kształtu ich paznokci, dzięki którym państwo mogło przypisać je do arbitralnie wyznaczonych „kategorii rasowych”.

Aż do 6 milionów osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów i przesiedlonych do odległych miasteczek i zapadłych wsi, ponieważ uznano, że żyją na rasowo „niewłaściwych” obszarach.

Kiedy ludzie podejmowali walkę represje były bezlitosne. Państwo powiesiło ponad 2 tysiące ludzi między 1948 a 1993 rokiem. Setki tysięcy ludzi siedziało w więzieniach, miliony były aresztowane.

Afrykański Kongres Narodowy stał na czele oporu.  Walka ta  odbywała się jednak olbrzymim kosztem. Tysiące członków ANC poddawanych było torturom lub zmuszanych do emigracji jako występujący przeciw reżimowi. Jego lider, Nelson Mandela, był więziony przez 27 lat.

Apartheid nie był po prostu wyrazem zła, jakim jest rasizm. Był nieodłącznie związany ze sposobem w jakim  rozwijał się kapitalizm. Po odkryciu w 1880 roku diamentów i złota, ogromne firmy górnicze, należące do białych, potrzebowały wielkiej masy siły roboczej czarnych do pracy za bardzo niskie stawki w piekielnych warunkach tamtejszych kopalni.

Poprzez to właściciele kopalni stworzyli jednak również najstarszą i jedną z najbardziej bojowych grup czarnej klasy robotniczej. Wywiezienie afrykańskich chłopów z ich ziem wymagało dekad wojny, okrutnego prawa, jawnych represji oraz zniszczenia ich rolnictwa.

Społeczeństwo, które w ten sposób powstało, było głęboko podzielone, tworząc system skodyfikowany w 1948 roku jako apartheid.

System ten nie został obalony pod presją zagranicznego kapitału i polityki, zwłaszcza brytyjskiej. Jeszcze w 1989 roku brytyjski konsul generalny zapewniał biznesmenów, że Wielka Brytania jest w RPA najbardziej wiarygodnym partnerem handlowym.

Firmy takie jak ICI, GEC, Shell, Pilkington, British Petroleum, Blue Circle czy Cadbury Schweppes zgarniały olbrzymie zyski dzięki głodowym pensjom czarnych robotników oraz rasistowskiemu prawu, stanowionemu w warunkach apartheidu. Premier Margaret Thatcher potępiła ACN jako „typową organizację terrorystyczną”.

Apartheid został zniszczony przez walkę, przede wszystkim walkę wielkiego ruchu pracowniczego, który poczynając od 1973 roku przetrącił kręgosłup tego systemui. To  wielki ekonomiczny sukces apartheidu stworzył jego własnych grabarzy, czarną klasę pracowniczą.

Ostatecznie skala protestów i strajków w połączeniu z buntami w miastach, przekonała klasę rządzącą, że jeśli nie pójdzie na ustępstwa wobec robotników, może  dojść do rewolucji..

Początkowo rządzący próbowali stworzyć i pozyskać dla siebie czarną klasę średnią, a także wykreować fałszywych przywódców „bantustanów”. Gdy się to nie powiodło, rząd został zmuszony do podjęcia negocjacji z głównym nurtem czarnej opozycji, przede wszystkim z ANC.

Wybory w 1994 roku były rezultatem tych negocjacji. Po zwycięstwie, dzięki uzyskaniu blisko dwóch trzecich wszy-stkich głosów, Nelson Mandela i ANC doszli do władzy. Było to zdumiewające zwycięstwo oporu przeciw najbardziej bezwzględnemu reżimowi, jaki można sobie wyobrazić. Był to triumf dla każdego, kto nienawidzi rasizmu.

 Jak ANC stłumił walkę

Przywódcy ANC, którzy po wygranych wyborach  stanęli  na czele RPA, nie zamierzali przeciwstawić się kapitalizmowi. Zamiast tego mieli nadzieję na stworzenie „sprawiedliwego” kapitalizmu, w którym biali i czarni będą na równych prawach.

Liczyli na to, że „partnerstwo” z pracodawcami przyniesie dobrobyt. Ale ceną, za zabezpieczenie zysków potężnych korporacji, właścicieli ziemskich i bankierów – zarówno w RPA jak i za granicą – była rezygnacja z realizacji obietnic, składanych masom. Proces ten rozpoczął się jeszcze przed wyborami, poprzez decyzje zdominowanego przez ANC rządu tymczasowego

Jak zauważył pisarz Patrick Bond: „Pierwszą decyzją rządu tymczasowego było przyjęcie 850 milionów dolarów pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Tajne warunki umowy – które wyciekły do prasy – zawierały typowe elementy z klasycznego menu dostosowań strukturalnych: niskie cła, cięcia w wydatkach budżetowych oraz duże cięcia płac w sektorze publicznym”.

Po dwóch latach sprawowania rządów ANC narzucił jeszcze bardziej neoliberalną strategię ekonomiczną, bazującą na wytycznych Banku Światowego. Ministrowie rządu zapewniali, że to jedyna droga ratunku przed ekonomicznym załamaniem.

ANC wiedział, że może polegać na liderach związkowych i Partii Komunistycznej, swoich partnerach w „sojuszu trójstronnym”, że nie zrobią niczego więcej niż wydanie pomruku niezadowolenia z wprowadzania neoliberalnych zmian. Mogą krytykować ANC, ale nie zaproponują  żadnych alternatyw.

Wspólnie starali się stłamsić  jakąkolwiek  opozycję. Jedna z najlepiej zorganizowanych i najbardziej wojowni­- czych klas pracowniczych na świecie została powstrzymana od działania, gdy przywódcy Partii Komunistycznej usprawiedliwiali zmiany wprowadzane przez władzę ANC. Działacze związkowi zaczęli angażować się raczej w proces tłumienia strajków, niż w zachęcanie do nich.

Katastrofa neoliberalna

Neoliberalizm okazał się katastrofą. Oczywiście, nastąpiły pewne pozytywne zmiany od 1994 roku. Jest więcej domów, więcej gospodarstw podłączonych do sieci elektrycznej, więcej szkół i szpitali. Ale to nie wystarcza.

Tymczasem niewielka czarna elita stała się bajecznie bogata, dawni strajkowi agitatorzy zostali wysoko postawionymi dyrektorami  tak jak były przywódca górników Cyril Ramaphosa.. Jednak przeciętny realny dochód czarnoskórego Południowego Afrykańczyka  spadł w relacji do dochodu przeciętnego białego mieszkańca RPA między 1995 a 2008 rokiem.

Aktywista  ruchu przeciwko apartheidowi, arcybiskup Desmond Tutu, jest autorem znanego powiedzenia, że rząd ANC „zatrzymał pociąg łatwych zysków tylko na moment wystarczający, by samemu móc wejść na jego pokład”.

Niedawny raport ONZ stwierdza, że 1,4 miliona dzieci żyje w domach ze skażoną wodą pitną, 1,7 miliona żyje w szopach bez odpowiedniego wyposażenia do spania, gotowania i zmywania.

Takie warunki prowokują opór. Ze względu zaś na to, że rząd  decyduje się raczej na jego tłumienie niż na konfrontację z kapitałem, ANC zwraca się w kierunku represji.

Masakra w Marikanie jest zatem logiczną konsekwencją szerszego procesu, nie zaś jego zaprzeczeniem. Ale opór się nie skończy. W RPA przypada  więcej wybuchów buntu na  głowę  jednego mieszkańca niż gdziekolwiek indziej – strajków, miejskich protestów, blokad dróg i okupacji.

Zwelinzima Vavi, generalny sekretarz Kongresu Związków Zawodowych Południowej Afryki (COSATU), dwa lata temu ostrzegał: „Wciąż siedzimy na tykającej bombie.  Biedni już czują niepokój. Są zmęczeni oglądaniem i czytaniem o bogatej czarnej i białej elicie, obnoszącej się swoim bogactwem zaledwie  kilka kilometrów od miejsc, gdzie trwa życie w nędzy”.

Miał rację. Obecnym wyzwaniem jest użycie metod, które zniosły apartheid, do walki o aktualne żądania, by zjednoczyć klasę pracującą przeciw szefom oraz państwu, ale także po to, by skonfrontować sam kapitalizm.

 

 

Charlie Kimber

Tłumaczył Igor Leszek

Category: Gazeta - wrzesień 2012

Comments are closed.