baner.pracdem.stary

Pussy Riot – Whisky dla aniołów – Indeks Strachu – Wybielanie nazistów

| 1 września 2012

Pussy Riot

Chuligaństwo sądowe

Nadieżda Tołokonnikowa

Nadieżda Tołokonnikowa

Trzy rosyjskie aktywistki zespołu Pussy Riot zostały skazane na dwa lata kolonii karnej. Wyrok odbił się szerokim echem na całym świecie. Artyści, politycy słali listy i noty protestacyjne. Bez rezultatu. Pussy Riot zostało oskarżone o “chuligaństwo motywowane nienawiścią religijną” podczas spontanicznego koncertu w soborze Chrystusa Zbawicela w Moskwie.

Pussy Riot są częścią szerszej opozycji wobec reżimu, a nie wulgarnymi “skandalistkami” jak chcą postrzegać je media. Na początku maja tysiące Rosjan protestowało przeciwko jednowładzy Putina. Policja brutalnie rozpędziła demonstrantów. Setki z nich zostało aresztowanych. W Rosji rośnie sprzeciw wobec oligarchii i skorumpowanego rządu. Pussy Riot są jedną z twarzy tego ruchu. Aktywistki wybrały świątynię jako miejsce protestu, gdyż to właśnie Cerkiew utożsamiana jest ze skostniałym reżimem.

Podobnie w Polsce, Kościół nadwyraz często stawał po stronie władzy, a nie zwykłych ludzi. Nie tylko w feudalizmie czy w międzywojniu. Również w czasach PRLu, hierarchowie kościoła katolickiego sprzeciwiali się “antypaństwowej” działalności. Podczas strajków sierpniowych, prymas Stefan Wyszyński wzywał robotników, aby zaprzestali okupacji zakładów. Później, zaraz po wprowadzeniu stanu wojennego prymas Józef Glemp apelował o “rozsądek” i “zaprzestanie bratobójczych walk”. Władze skrzętnie wykorzystały tę wypowiedź i emitowały ją bez przerwy w radiu. Rok później, Glemp sprzeciwiał się także planowanemu generalnemu strajkowi „Solidarności”.

Pussy Riot nie szydzą z religii, ale z opresyjnego systemu, którego Cerkiew, jako instytucja jest częścią. Polscy “rosyjsko żerni” prawicowi politycy i publicyści bronią wyroku, a tym samym samego znienawidzonego przez nich Putina. W występie Pussy Riot potrafią oni dostrzec jedynie czystą profanację. Tego dokładnie chce reżim Putina.

Nadieżda Tołokonnikowa, Jekatierina Samucewicz i Marija Alochina trafiły do łagru za to, że odważyły się krytykować Putina, a nie za “chuligaństwo” czy “nienawiść religijną”. Sąd wiedział o tym doskonale. Nie możemy zapomnieć o osadzonych Rosjankach i powinniśmy solidaryzować się z anty-Putinowskimi protestami (więcej na 6may.org).

Ken Loach: Whisky dla aniołów

Można rzec, iż Ken Loach dosłownie zasypuje nas ostatnio swoimi filmami. Co prawda trudno je zobaczyć w szerokiej dystrybucji w Polsce. Tak samo niestety jest w przypadku jego najnowszego filmu Whisky dla aniołów; pokazywany jest on tylko w nielicznych kinach i na festiwalach filmowych. Miejmy nadzieję, iż zostanie on wydany niedługo w formacie DVD.

Tym razem Loach prezentuje nam “lżejsze”, wręcz komediowe kino.

Whisky dla aniołów to historia chłopaka, który całkiem przypadkowo odkrywa w sobie dar do smakowania i rozpoznawania różnych gatunków whisky. Ta rzadka umiejętność pozwala mu zerwać ze światem przestępczym w Glasgow, do którego należał i rozpocząć życie na nowo.

Whisky dla aniołów nie poraża swoim przekazem tak jak Chleb i róże czy Ziemia i wolność. Tym niemniej, film ogląda się doskonale, przede wszystkim dzięki zabawnym dialogom i sprytnie skonstruowanej fabule. Po raz kolejny Loach, pozwolił także zaistnieć na ekranie mało znanym artystom. W pierwszoplanowe role wcielili się utalentowani szkoccy aktorzy.

Piotr Zychowicz: Pakt Ribbentrop-Beck

Wybielanie nazistów

01.1939 Warszawa.  Ribbentrop i Beck.

01.1939 Warszawa. Ribbentrop i Beck.

Piotr Zychowicz to dziennikarz Uważam Rze i Rzeczpospolitej. Znalazł sie jednak on w złej epoce. Zychowicz chciałby być żołnierzem SS bijącym bolszewika latem 1941 roku. Te skrywane marzenia dobitnie przedstawia jego najnowsza książka z gatunku political fiction: Pakt Ribbentrop-Beck.

Gdybanie Zychowicza “udowadnia”, iż sojusz z Hitlerem byłby dla Polski zbawienny i pozwoliłby uniknąć narodowej katastrofy. Nie jest to nowa teza, wcześniej między innymi wygłaszana była przez prawicowych historyków Pawła Wieczorkiewicza i Jerzego Łojka.

Zychowiczowi nie “przeszkadza” zbytnio Holocaust, zresztą jest on “pewien”, iż Polacy nie wydaliby swoich Żydów Hitlerowi.

Pakt Ribbentrop-Beck to nie tylko political fiction, ale to przede wszystkim czysta próba wybielenia nazistowskiego reżimu, będącego rzekomo bardziej “cywilizowanym” i “europejskim” od “barbarzyńskiego” bolszewizmu.

Zychowiczowi proponuję jeszcze raz wizytę w Auschwitz.

Robert Harris:

Indeks Strachu

Robert Harris

Robert Harris

Na początku września ukaże się najnowsza książka Roberta Harrisa, Indeks strachu. W Polsce, Harris jest znany głównie dzięki powieściom Vaterland, Imperium, a także Ghostwriter, którą udanie sfilmował Roman Polański. Tym razem Harris wziął na warsztat światek bogatych spekulantów giełdowych, właścicieli genewskiego funduszu hedgingowego (raczej kasyna finansowego, dla mniej “biznesowo” zorientowanych czytelników).

Autor w szczegółach pokazuje mechanizmy giełdowego hazardu, gdzie najnowsza technika i intelekt setek ludzi wykorzystywany jest w służbie spekulacji. Tłem fabuły jest także kryzys finansowy i polityczny. Akcja rozgrywa się w przeddzień wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii i podczas pierwszej fali demonstracji w Grecji w 2010 r.

Niewątpliwym atutem Indeksu strachu jest wartka akcja. Nie brak także akcentów humorystycznych: dialogi rozżalonych “inwestorów”, na których “uwziął się” rząd i którzy zmuszeni są do mieszkania w rajach podatkowych takich jak Szwajcaria powinny wywołać uśmiech na twarzach czytelników.

Premierę książki zapowiedziano na 5 września.

Maciej Bancarzewski

Category: Gazeta - wrzesień 2012 - cd.

Comments are closed.