baner.pracdem.stary

Nazizm – lekcja historii – 80 rocznica dojścia Hitlera do władzy

| 1 stycznia 2013
Naziści palą książki.
Naziści palą książki.

30 stycznia 1933 r. przywódca nazistów Adolf Hitler został kanclerzem Niemiec. Ta ponura data przywołuje jedną z najciemniejszych kart historii: obrazy obozów koncentracyjnych, gett, okupa­cyjnego terroru, a przede wszystkim prowadzonego w przemysłowy sposób rasistowskiego ludobójstwa, czego kulminacją była Zagłada Żydów i Romów w czasie II wojny światowej.

Błędem byłoby postrzeganie Hitlera tylko jako patologicznego zbrodniarza, który uwiódł niemieckie masy dzięki swym przemówieniom i partyjnym wiecom. Partia nazistowska (NSDAP) istniała pod przywództwem Hitlera od 1920 r. Choć zdołała zdominować skrajną prawicę wchłaniając większość nacjonalistycznych przeciwników rewolucji niemieckiej lat 1918-23, przez dekadę istniała na marginesie głównej sceny politycznej. W 1923 r. naziści, wzorując się na “marszu na Rzym” włoskich faszystów, podjęli próbę puczu, która okazała się farsą zakończoną w Hali Piwnej w Monachium.

Faktycznie dojście NSDAP do władzy nie byłoby możliwe bez wielkiego kryzysu od 1929 r. W  1932 r. w Niemczech, nie znających wcześniej problemu masowego bezrobocia, ponad 6,5 mln ludzi (ok. 30% siły roboczej) pozostawało bez pracy. Partia nazistowska, która w 1928 r. zdobyła w wyborach parlamentarnych zaledwie 2,6 % głosów, dwa lata później miała ich już 18,3 %, a w lipcu 1932 r. osiągnęła rekordowe w wolnych wyborach 37,3%. Pod koniec 1932 r. nazistowskie paramilitarne Oddziały Szturmowe (SA), terroryzujące przeciwników politycznych i będące trzonem wielkich partyjnych wieców i marszów, liczyły 400 tys. członków.

Ideologia nazistów

Naziści przedstawiali się jako partia antysystemowa, wroga republice, marksizmowi, obcym mocarstwom i wewnętrznym “zdrajcom”, jak również, oczywiście, Żydom. Antysemityzm grał rolę spoiwa ich ideologii. “Żydami” mieli być zarówno wielcy finansiści, jak i liderzy związków zawodowych.

Tym co odróżniało nazistów od innych skrajnie prawicowych ugrupowań, był nacisk na budowę masowego ruchu społecznego. Z jednej strony od połowy lat 20-tych startowali oni w wyborach wchodząc czasem w taktyczne sojusze z innymi siłami prawicowymi, z drugiej rozbudowywali działalność na ulicach – bojówkarską i wiecową.

W sposobie działania w dużej mierze wzorowali się na niemieckiej lewicy. Czerwony sztandar ze swastyką miał być alternatywą dla sztandarów socjal­demo- kratów i komunistów. Sama nazwa NSDAP, czyli Narodowosocjalistyczna Partia Robotnicza Niemiec, sugerowała że właśnie ona jest prawdziwie socjalistyczna i robotnicza. Budowanie masowej partii i oplatanie jej siecią zależnych od siebie organizacji, takich jak np. nazistowskie związki studentów, nauczycieli czy lekarzy, było powielaniem wzorców wytyczanych od dziesięcioleci przez socjaldemokrację.

Jednocześnie radykalizm NSDAP opierał się na ideach będących zestawioną w całość i doprowadzoną do krańcowości wersją wszystkich istniejących uprzedzeń społeczeństwa kapitalistycznego. Nacjonalizm hitlerowców był skrajną wersją wiary w prymat “interesu narodowego” ponad podziałami klasowymi i mitologię umożliwiającą postrzeganie własnego narodu jako najważniejszego i wyjątkowego.

Rasizm także nie został wymyślony przez nazistów. Terror wobec tych, których uważano za “podludzi”, przy postrzeganiu samych siebie jako “rasy panów”, był jednym z fundamentów handlu czarnymi niewolnikami i kolonializmu. Naziści prze­- nieśli te wzorce do podbojów wewnątrz Europy.

Antysemityzm w wersji rasistowskiej, przypisującej Żydom określone cechy biologiczne, również istniał na długo przed Hitlerem. Biologiczne postrzeganie narodu, jako rodzaju rasowej “wspólnoty krwi”, faktycznie stanowiło dominujący pogląd w oficjalnej “nauce” świata europejskiego przełomu XIX i XX wieku. Wizja nieuchronnie konkurujących o swoje “miejsce pod słońcem” ras i narodów była ideologicznym odbiciem podbojów i konkurencji kapitalistycznych mocarstw jeszcze przed wybuchem I wojny światowej w 1914 r.

Nazistowski kult wojny, wyrósł w świecie, gdzie w każdym państwie opiewa się wojny, jeśli tylko służą one “narodowi”. Sformułowany przez Hitlera w Mein Kampf obłąkańczy plan skierowanej na wschód wojennej ekspansji i kolonizacji był najbrutalniejszą wersją kapitalistycznego imperializmu. Program walki z “dekadencją”, hasło: “dzieci, kościół, kuchnia” w odniesieniu do kobiet, zamykanie homoseksualistów w obozach koncentracyjnych, to z kolei doprowadzona do krańcowości realizacja konserwatywnych “wartości rodzinnych”.

W końcu przekonanie, że ludzie są z natury nierówni i każdy ma swoje miejsce w zorganizowanym na wzór wojskowy “narodzie”, było wyrazem kapitalistycznej ideologii mówiącej o naturalności podziałów klasowych i konieczności podporządkowywania się zwierzchnikom. Wrogość wobec niezależnych organizacji pracowniczych, określanych zbiorczo jako “marksizm”, nie wzięła się więc znikąd. Szczególnie w kontekście rewolucji niemieckiej określanej przez tradycyjną prawicę i dowództwo wojskowe w tym kraju jako “cios w plecy” zadany armii pod koniec I wojny światowej.

Rację miał więc niemiecki myśliciel, Max Horkheimer, mówiąc, że “ci, którzy nie chcą mówić o kapitalizmie, powinni milczeć o nazizmie”.

Partia “kontrrewolucyjnej rozpaczy”

Bazą społeczną nazistów była klasa średnia: sklepikarze, urzędnicy, studenci itp. Popierało ich także stosunkowo dużo bezrobotnych. Dużo mniej poparcia mieli wśród pracowników, szczególnie robotników fabrycznych. Rosyjski rewolucjonista Lew Trocki, który sformułował przenikliwą analizę nazizmu jeszcze przed dojściem NSDAP do władzy, określił ją jako “partię kontrrewolucyjnej rozpaczy”.

Upadająca w czasie kryzysu klasa średnia, nie widząc rewolucyjnej nadziei w buntujących się pracownikach, masowo zwróciła się ku najbrutalniejszej wersji kontrrewolucji pod postacią nazistowskiego mitu “rewolucji narodowej”. Ideologia nazistów i ich sposób działania dawała drobnomieszczaństwu namiastkę siły i organizacji.

Jednak choć naziści byli niezależnym ruchem klasy średniej, ich dojście do władzy umocniło nie drobnych sklepikarzy, ale panowanie ekonomiczne wielkiego kapitału. Zniszczenie budowanych przez dekady wszelkich niezależnych form organizacji pracowniczych – od partii i związków zawodowych po spółdzielnie, biblioteki i kluby sportowe – przyniosło oligarchom krociowe zyski. Od początku istnieli więc wielcy kapitaliści wspierający finansowo nazistów, jak np. magnat stalowy Thyssen. Największe poparcie przyszło jednak pod koniec 1932 r., gdy NSDAP zaczęło tracić poparcie. To właśnie wtedy, gdy naziści stracili ponad 4% w wyborach (zdobywając 33,1 % w listopadzie 1932 r.), wśród niemieckiej klasy panującej dojrzała decyzja o mianowaniu Hitlera kanclerzem stojącym na czele koalicyjnego rządu nazistów i części tradycyjnej prawicy.

Samobójcza polityka lewicy

Sama skala poparcia dla NSDAP pokazuje, że ich dojście do władzy nie było nieuchronne. Nawet w marcu 1933 r. – po włączeniu bojówkarzy SA i SS w struktury policji i podpaleniu Reichstagu (parlamentu), które stało się pretekstem do masowej fali aresztowań – w atmosferze terroru wyborczego naziści byli w stanie zdobyć 43,9 % głosów.

Elektorat lewicy, w przeciwieństwie do niemal wszystkich partii klasy średniej, pozostał aż do zdobycia władzy przez Hitlera odporny na wpływy NSDAP. W listopadzie 1932 r. socjaldemokracja (SPD) zdobyła ponad 20% głosów, a zyskujący jej kosztem komuniści (KPD) niemal 17% – w sumie wyraźnie więcej od nazistów. Niestety, katastrofalna polityka obu partii doprowadziła do tego, że Hitler doszedł do władzy bez rzeczywistego oporu.

SPD, która wcześniej patronowała krwawemu tłumieniu rewolucji chcąc utrzymać ją w ramach kapitalistycznego parlamentaryzmu, została zupełnie zaskoczona przez kryzys 1929 r. Według socjaldemokracji kapitalizm miał bowiem nieuchronnie przeobrażać się w socjalizm.

Wobec załamania gospodarczego i społecznego oraz wzrostu siły nazistów SPD zachowywała się zupełnie biernie – czekając na koniec kryzysu i powrót “normalności”. W latach 1930 – 32 wspierała ponadparlamentarny rząd Brüninga, zwanego powszechnie “kanclerzem głodu”. Ta polityka “mniejszego zła” pchnęła nawet socjaldemokrację do poparcia w wyborach prezydenckich 1932 r. feldmarszałka von Hindenburga, konserwatywnego monarchisty, wroga socjaldemokracji i republiki. Po jego zwycięstwie SPD ogłosiła, że droga do Hitlera do władzy została zamknięta na 7 lat (tyle wynosiła kadencja prezydenta). Niecały rok później ten sam Hindenburg mianował Hitlera kanclerzem.

Chociaż SPD pozostała zdecydowanie największą siłą wśród robotników (szczególnie w dużych zakładach), wykluczała jakąkolwiek akcję przeciw nazistom wykraczającą poza parlamentarne gry. Hitler doszedł do władzy legalnie, dowodzili socjaldemokraci, więc nie można podejmować przeciw niemu “niekonsty­- tucyjnych” akcji (np. strajku generalnego). Do czerwca 1933 r. liderzy SPD i połączonych z partią kilkumilionowych związków zawodowych trafili do obozów koncentracyjnych.

Utrzymanie wpływów socjaldemokracji wśród robotników było możliwe przez politykę KPD. Polityka komunistów, którzy w drugiej połowie lat 20-tych przestali być partią rewolucyjną padając ofiarą bezwzględnej stalinizacji, określana była przez interesy stalinowskiej Rosji.

Jednocześnie KPD wciąż ucieleśniała nadzieję na rewolucyjną zmianę przyciągając głównie młodych bezrobotnych. W Berlinie, pod koniec 1932 r., KPD była największą siłą polityczną zdobywając w listopadowych wyborach 31% głosów (przy 26% na NSDAP i 23,3 % na SPD).

Komuniści byli też jedyną z dużych partii, która jakkolwiek walczyła z nazistami. Tylko na terytorium Prus między styczniem a wrześniem 1932 r. w walkach zginęło 70 nazistów i 54 komunistów. Ofiarność komunistów nie zdała się jednak na nic, gdyż walki te były izolowanymi od reszty społeczeństwa starciami bojówek. KPD odrzucała bowiem współpracę z innymi partiami uznając, że wszystkie, poza nią samą, są różnymi odmianami faszyzmu. SPD miała być “socjalfaszystami” wspierającymi faszystowski rząd. Skoro i tak rządzą faszyści, przejęcie władzy innej ich wersji w postaci NSDAP nie wydawało się aż tak straszne.

KPD głosiła przy tym urzędowy optymizm o nieuchronnie nadciągającej rewolucji. “Po Hitlerze może być tylko nasza kolej” – jak mówił w parlamencie jeden z liderów partii. Pseudoradykalizm komunistów faktycznie prowadził do tej samej bierności, co “kretynizm parlamentarny” socjaldemokracji. KPD poniosła za to wysoką cenę. Spośród ok. 26 tys. zmarłych w wyniku represji niemieckich ofiar nazistów, ok. 20 tys., związanych było z komunistami.

Jeżeli historia może czegoś uczyć, to tego, że polityka jest ważna. Także polityka w ruchu antyfaszystowskim.

Filip Ilkowski

 

Category: Gazeta - styczeń 2013

Comments are closed.