baner.pracdem.stary

List otwarty do organizatorów Kongresu “Lewicy” Polskiej – Nie pójdziemy tą drogą

| 1 maja 2013
1 Maja 2013 Warszawa. Ze związkowcami warto być – z Millerem nie.

1 Maja 2013 Warszawa. Ze związkowcami warto być – z Millerem nie.

Pracownicza Demokracja – tak jak wiele innych organizacji – została zaproszona na organizowany przez SLD czerwcowy Kongres Lewicy Polskiej. Postanowiliśmy napisać list otwarty tłumacząc dlaczego nie skorzystamy z zaproszenia.

Na zaproszenie na Kongres Lewicy Polskiej musimy odpowiedzieć stanowczym “nie”.

Chociaż można się zgodzić z zawartą w zaproszeniu częścią analizy problemów społecznych w dzisiejszej Polsce, nie sposób udawać, że Kongres organizowany przez SLD zrobi cokolwiek by te problemy rozwiązać.

Słusznie piszecie: “pod fasadą demokracji skrywają się wielkie i nierozwiązane problemy społeczne. Narasta rozwarstwienie materialne, olbrzymie są obszary biedy i wykluczenia, pogłębiają się dysproporcje rozwojowe. Ubóstwo uderza w dzieci. Brak pracy dotykający wszystkie grupy wiekowe, ale najbardziej dewastujący młode pokolenie, stał się polskim problemem numer 1. Młodzi, wykształceni i bezrobotni ludzie przegrywają swoje życiowe szanse. Emigracja zarobkowa osłabia energię społeczeństwa i pozbawia je wielu życiowych sił. Narasta problem demograficzny. Niewydolne państwo nie gwarantuje wielu konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich; nie ma równego dostępu do opieki zdrowotnej ani do coraz droższej edukacji i nauki. Zagrożony jest – i tak niski – poziom życia emerytów i rencistów. Mamy do czynienia z objawami kulturowej zapaści i degradacji. Narasta nacjonalizm i radykalizm, które nigdy nie były szansą na rozwój i postęp. Blakną szanse na wzrost i rozwój o własnych siłach.”

Jednak jakie macie rozwiązania? Zaproszenie na Kongres różnych ugrupowań radykalnej lewicy, w tym Pracowniczej Demokracji, ma służyć jednemu celowi – nadawaniu Leszkowi Millerowi i SLD pozornie lewicowy wizerunek.

Nie zamierzamy być lewicowym kwiatkiem do millerowskiego kożucha. Pamiętamy dobrze poprzednie rządy SLD i jej poprzednika SdRP.

Jeśli nawet tylko ograniczymy się do czasu premierostwa Leszka Millera (od października 2001 r. do maja 2004) co widzimy?

* Bezrobocie na rekordowym ponad 20-procentowym poziomie.

* Obniżenie podatku CIT dla firm od 27 do 19 procent (z czego  Leszek Miller wciąż jest dumny).

* Polityka przyspieszenia prywatyzacji.

* Pozostawienie niezmienioną jedną z najbardziej represyjnych ustaw aborcyjnych.

* Wysłanie pierwszych kontyngentów wojskowych do Afganistanu.

* Wysłanie żołnierzy na jeszcze bardziej zbrodniczą wojnę w Iraku – to Miller wraz z prezydentem Kwaśniewskim zrobił z Polski okupanta kraju w którym zginęło setki tysięcy ludzi. Nic dziwnego, że najpopularniejszym hasłem na demonstracjach antywojennych w tamtym czasie było “Miller, Kwaśniewski dwa Busha pieski”.

* Zezwolenie na umieszczenie więzień CIA w Polsce – USA nie chciały tych więzień u siebie ponieważ były bezprawne, łamały amerykańską konstytucję. Dlaczego więc nie umieścić ośrodków tortur m. in. w Polsce?  Leszek Miller nie miał nic przeciwko temu.

 

W ostatnim czasie, już pod rządami Tuska, SLD stanowi bezzębną opozycję.

Miller i SLD poparli pakt fiskalny, podpisany przez Tuska w marcu br. Pakt stanowi kolejny krok w ograniczeniu i tak ubogiej demokracji w krajach Unii. Pakt wprowadza automatyczne kary dla państw, które przekraczają ostre limity deficytów i zadłużenia oraz wymusza zmiany w konstytucjach lub w innych aktach prawa krajów członkowskich.

Miller czasami nawet krytykuje Tuska z pozycji prawicowej. Uważa, że rząd wykazuje zbyt mało entuzjazmu dla wejścia Polski do strefy euro. Twierdzi, że bez euro Polska będzie państwem drugiej kategorii. Pytanie czy obecnie Grecja, która jest w strefie euro jest państwem pierwszej kategorii?

Nie chodzi tylko o Millera. SLD jest strukturalnie niezdolny do prowadzenia autentycznie lewicowej polityki. Partia dąży do zarządzania kapitalizmem – nie do budowania prawdziwego oporu na ulicach i w miejscach pacy. Dlatego, gdy wygrywa wybory działa w interesie najbogatszych.

Żyjemy w czasach przedłużającego się kryzysu kapitalizmu. Żyjemy też w czasach kiedy strajk generalny miał miejsce w Polsce  (na Śląsku) po raz pierwszy od 32 lat i realny jest cel by w tym roku rozszerzyć ten strajk na cały kraj. Potrzebna jest więc autentycznie lewicowa alternatywa, nie SLD-owska.

Pracownicza Demokracja uczestniczyła w pierwszomajowej manifestacji OPZZ i SLD nie po to by wzmocnić pozycję polityczną SLD,  lecz by wspierać i rozmawiać z tysiącami związkowców, którzy brali w niej udział. Kolportowaliśmy swoją gazetę i nosiliśmy tabliczki z napisem “Czas na strajk generalny”, co się podobało wielu związkowcom ..

Co innego jednak uczestniczyć w Kongresie organizowanym przez SLD, który będzie żenującą, wyreżyserowaną, pustą imprezą. Co więcej, zaproszenie byłych antypracowniczych prezydentów Jaruzelskiego, Wałęsy i Kwaśniewskiego zwiększy tylko groteskowość przedsięwzięcia. To nie miejsce dla ludzi chcących walczyć o zmiany społeczne.

Dlatego apelujemy do prawdziwych lewicowców w SLD by współtworzyli z ludźmi radykalnej lewicy polityczną alternatywę – alternatywę, która wzmocni samoorganizację i opór przeciw cięciom na ulicach i w miejscach pracy.

 

Zespół Pracowniczej Demokracji

 

Category: Gazeta - maj 2013

Comments are closed.