baner.pracdem.stary

Wzmocnijmy walkę przeciw rządowi

| 1 czerwca 2013
20.05.13 Gdańsk. Chwałka, Duda i Guz.  Trzeba wykorzystać bezprecedensową jedność liderów związkowych.

20.05.13 Gdańsk. Chwałka, Duda i Guz.
Trzeba wykorzystać bezprecedensową jedność liderów związkowych.

Kryzys w Polsce się pogłębia na tle trwającej światowej stagnacji gospodarczej. Jest to jedną z głównych przyczyn wojny na górze w Platformie.

Podziały w PO pokazują, że rząd nie jest równie silny, jak wyglądał nie tak dawno temu. To dobra wiadomość dla wszystkich uczestników społecznych protestów.

Jak wygląda sytuacja ekonomiczna? Nie ma już śladu zielonej czy jakiegokolwiek innego koloru wyspy.

W grudniowym numerze Pracowniczej Demokracji z roku 2009 napisaliśmy:

“Tym co ratuje Polskę od tak dewastujących skutków kryzysu, jakich doświadczają np. państwa bałtyckie czy Węgry, to stosunkowo mniejsza integracja z zachodnimi gospodarkami. Handel z zagranicą stanowi mniejszą część polskiej gospodarki – a banki nie są związane z zagranicą w tak wielkim stopniu jak banki w innych krajach regionu. Jednak nie należy posuwać się za daleko w opisywaniu gospodarczegosukcesu. Polska gospodarka gwałtownie zwolniła – nie może uciec od globalnego kryzysu. Gdy Tusk mówi o “suchej stopie”, to mówi tylko o niewiele ponad zerowym wzroście gospodarczym. Skarpety większości społeczeństwa są więc przesiąknięte.”

Od tamtego czasu postępuje spowolnienie gospodarcze wraz z erozją poziomu życia większości społeczeństwa.

W grudniu 2009 r. bezrobocie liczyło 11 procent – dziś 14. Według najnowszych danych polska gospodarka jest na granicy recesji. Opublikowany 28 maja raport OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju skupiająca 34 państwa) przewiduje, że wzrost polskiej gospodarki w roku 2013 wyniesie zaledwie 0,9 procenta – wcześniejsza prognoza mówiła o 1,6 procentowym wzroście.

Nie należy też liczyć na ratunek ze strony Unii Europejskiej. Według OECD w tym roku strefa euro się skurczy o 0,6 procenta.

Dług

Światowa gospodarka znajduje się w długotrwałym kryzysie. Dla rządu Tuska największym problemem jest wzrastający dług państwa. Dług jest widziany jako przyczyna kryzysu. Czy rzeczywiście tak jest? Jak zauważył brytyjski marksista Alex Callinicos: “Być może istnieje wysoki stopień korelacji między deszczem oraz faktem, że biorę ze sobą swój parasol. Jednak to nic nam nie mówi o tym, czy moje korzystanie z parasola powoduje deszcz czy na odwrót… być może niski wzrost gospodarczy jest przyczyną wysokiego zadłużenia raczej niż odwrotnie.” (Socialist Worker 27.04.2013)

Dług stanowi niebezpieczny dla gospodarki problem tylko w warunkach pogłębiającego się kryzysu.  Ogromne zadłużenie państw po drugiej wojnie światowej nie stanowiło wielkiego problemu, ponieważ w owym czasie miał miejsce szybki wzrost gospodarczy. Dziś tego wzrostu nie ma i stopa zysku jest dużo niższa niż w tamtym okresie.

Ta spadająca stopa zysku (stosunek między wydatkami inwestycyjnymi a zyskami) jest tendencją wbudowaną w kapitalizm. Dzisiaj rządy atakują standard życia zwykłych ludzi, by poprawić zyskowność kapitału, ale i tak nie mogą przywrócić potężnego wzrostu gospodarczego z lat 50-tych i 60-tych.

Wnioski dla pracowników w Polsce i innych krajach nasuwają się nieuchronnie – logika kapitalizmu zawsze będzie dla nas szkodliwa, więc póki ten system istnieje musimy dbać o pracownicze, a nie kapitalistyczne interesy. Oznacza to odrzucenie wszelkich prób przekonywania nas, że zwolnienia oraz cięcia w płacach (m.in. w tzw. “przywilejach pracowniczych”) i wydatkach socjalnych są stosowane dla naszego dobra. Trzeba przeciwstawić się wszystkim zwolnieniom i cięciom.

 Bojowe nastroje pracowników

Wielu dziennikarzy słusznie zauważyło, że obecne podziały w Platformie i niższe notowania dla rządu i premiera wynikają z coraz większych problemów polskiej gospodarki. Jednak rzadko biorą pod uwagę bardziej bojowe nastroje wśród pracowników. Sam fakt, że po śląskim strajku generalnym główne centrale związkowe mówią o przygotowaniu masowych protestów i strajku generalnego powoduje, że rządzący nie wyglądają na tak mocnych i że jest jakaś nadzieja.

Sytuacja jest tak dramatyczna, że liderzy trzech głównych central związkowych nawiązali bezprecedensową współpracę. 20 maja Piotr Duda (NSZZ “Solidarność”), Jan Guz (OPZZ) i Tadeusz Chwałka (Forum Związków Zawodowych) spotkali się  w gdańskiej siedzibie “Solidarności”.

Ogłoszono, że duże centrale zapraszają też inne związki do współpracy. “Ten rząd ma tylko jeden sukces, którym może się pochwalić. Udało mu się skonsolidować związki zawodowe. Będziemy teraz działać wspólnie, do współpracy zaprosimy też mniejsze, niereprezentatywne centrale związkowe”, powiedział Duda.

Guz podkreślił: “Bez względu na to czy to będzie rząd Tuska, Millera, Kaczyńskiego – jeśli nie będzie szanował demokracji pracowniczej, jeśli nie będzie szedł w kierunku, by pracownik mógł godnie zarabiać, by były tworzone miejsca pracy – to będzie naszym wrogiem.”

To dobra postawa i odpowiedź dla tych, którzy widzą świat jedynie przez pryzmat mandatów sejmowych. Tacy ludzie myślą, że skoro konserwatywny, prawicowy PiS jest najsilniejszą partią opozycyjną, to wygrane związkowców z Tuskiem oznaczać będzie zwycięstwo PiS-u w wyborach – i powtórkę antypracowniczych i wstecznych światopoglądowo rządów Kaczyńskiego.

Zapominają jednak, że jeśli jesteśmy w stanie pokonać Tuska, dlaczego mielibyśmy nie potrafić wygrać z każdym rządem, który będzie atakował pracowników i ich rodziny?

Referenda strajkowe

Są już działania w zakładach pracy na rzecz ewentualnego strajku. “Solidarność” przeprowadza referendum strajkowe w zakładach pracy, Forum robi to samo wśród swoich członków, a OPZZ zapowiedziało, że także dołączy do akcji referendalnej.

W ankiecie referendalnej “Solidarności” są dwa pytania: “Czy weźmiesz udział w strajku i czy weźmiesz udział w manifestacji w Warszawie zorganizowanych przez NSZZ „Solidarność” przeciwko projektowanym przez koalicję rządzącą zmianom w kodeksie pracy i za ograniczeniem stosowania umów śmieciowych”.

Jest oczywiście bardzo możliwe, że liderzy związkowi będą chcieli złagodzić siłę uderzenia wrześniowej akcji – już to zrobili 26 marca podczas strajku generalnego na Śląsku. W tej sytuacji wiele zależy od tego, jaka będzie presja ze strony zwykłych pracowników.

Dlatego mówimy że:

* Trzeba wykorzystać bezprecedensową jedność wśród liderów związkowych, by przekonywać koleżanki i kolegów do strajku generalnego.

* Trzeba przeprowadzić intensywną kampanię wokół referendów strajkowych, jednocześnie wzmacniając samoorganizację szeregowych pracowników w zakładach pracy – niezależnie od przynależności związkowej.

* Nie należy odraczać lokalnych akcji protestacyjnych przed wrześniem. Nie ma lepszego sposobu na zapewnienie, by wrześniowe protesty były skuteczne, niż dzisiejsze walki i zwycięstwa w zakładach.

RADYKALNA LEWICA I WALKA ZWIĄZKOWA

 Niektórzy aktywiści szeroko pojętej radykalnej lewicy mają opory przed włączeniem się do akcji związkowych. Wskazują na biurokratyzację związków zawodowych i na powiązania z PiS czy SLD.

Nieraz posługują się stereotypowym myśleniem, uważając że większość związkowców ma wsteczne poglądy w różnych sprawach.

Trzeba przekonywać, że w systemie opartym na wyzysku pracowników nie ma niczego ważniejszego od walki samych pracowników.

Zadaniem autentycznej lewicy nie jest więc głoszenie swoich krytycznych uwag przy staniu z boku tej walki, lecz angażowanie się w nią ramię w ramię z pracownikami – zarówno uczymy się od pracowników obok nas, jak i przekonujemy ich do swoich argumentów.

Jak powiedziała genialna Róża Luksemburg: “Tam gdzie wykuwa się łańcuchy kapitalizmu, tam muszą zostać zerwane”.

 

Str. 3: Andrzej Żebrowski

 

 

Category: Gazeta - czerwiec 2013

Comments are closed.