baner.pracdem.stary

Rewolucja Egipska musi się rozszerzać, aby wygrać

| 23 lipca 2013

rew.soc.logo.egipt

Jeśli nazywamy rewolucję egipską permanentną to czynimy tak nie dlatego, że dosłownie nie została ona powstrzymana ani na chwilę od 2011 roku. Chodzi o to, że rewolucje nie dokonują się w próżni. Egipt i Tunezja są częścią światowego systemu kapitalistycznego, a rewolucje w tych krajach są wyrazem kryzysu tego systemu.

Nasz kraj jest zlokalizowany blisko najważniejszych dla światowej gospodarki złóż ropy naftowej w Zatoce Perskiej. Od czasu wybuchu kryzysu na Zachodzie państwa Zatoki zaczęły wyrastać na na duże centra globalnej finansjery.

Otaczające je zewsząd rewolucje stały się dla nich ogromnym zagrożeniem. Dlatego też władcy Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich przewodzą kontrrewolucji w regionie.

Kiedy gen. El Sisi przejął władzę w Egipcie, jednym z jego pierwszych kroków był telefon do króla Arabii Saudyjskiej z zapewnieniem, że król nie ma się czego obawiać. Gdy jednak 17 milionów ludzi wychodzi na ulice, obaj panowie mają wiele powodów do obaw.

Rewolucja w Egipcie może odnieść sukces tylko poprzez obalenie tych reżimów. Ona musi się rozszerzyć – inaczej zostanie zdławiona.

Kapitalizm nie rozwija się w sposób prostoliniowy. Jadąc pociągiem przez Egipt można zaobserwować ogromne różnice pomiędzy uprzemysłowioną północą a słabo rozwiniętym południem. Zaczniesz dostrzegać więcej analfabetyzmu i bezrobocia, mniej infrastruktury i inwestycji. Ta nierówność znajduje odzwierciedlenie również w świadomości ludzi i radykalizmie ich zmagań. Miejskie centra północy przewodzą rewolucji. W jej pierwszej fazie południe i okolice wiejskie nie odegrały prawie żadnej roli, i to właśnie one stanowią główne zaplecze dla islamistów. Egipscy pracownicy zaś od 2006 r. przewodzili jednym z największych fal strajków w historii.

Pracownicy

Jednakże wielu chłopów i bezrobotnych, szczególnie w małych miastach, nie brało udziału w tych zmaganiach, a teraz przyłączyli się do nich. To częściowo wyjaśnia poparcie dla armii w czasie ostatnich protestów. Nie chodzi o to, że pracownicy nagle przerzucili swe poparcie na wojsko. Na ulice wyszli nowi ludzie, którzy dopiero teraz stali się aktywni politycznie.

Problemem jest również to, że większość lewicy upiera się, że głównym wrogiem są zawsze islamiści, i gotowa jest poprzeć nawet najgorsze zbrodnie popełniane na nich przez armię.

Naszym zadaniem jest odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób przezwyciężyć te różnice i zjednoczyć nasze zmagania, by skutecznie przeciwstawić się państwu.

Nasza rewolucja nie pokonała jeszcze generałów, nie mówiąc o zniszczeniu kapitalistycznego państwa. To pokazuje jak trudny jest to proces. Tu dochodzimy do do głównego problemu Arabskiej Wiosny – problemu przywództwa. Egipska rewolucja ma swoje przywództwo. Na pierwszej linii na placu Tahrir wciąż widzimy tych samych ludzi. Są również bardzo świadomi politycznie pracownicy, którzy postrzegają swe strajki jako część rewolucji.

Jednak temu wszystkiemu daleko jeszcze do rewolucyjnej organizacji, jakiej potrzebujemy. Pracownicy nie zawsze odczuwają potrzebę przewodzenia rewolucji.

Wszyscy wiedzą, że rewolucja będzie kontynuowana – nawet generałowie. Jednak oni nie mają żadnej alternatywy. Wojskowy reżim gen. Nasera zyskał masowe poparcie, ponieważ wprowadził rzeczywiste reformy. Miał on przestrzeń do ich zaprowadzenia, ponieważ system się rozszerzał. Teraz już tej przestrzeni nie ma, i jesteśmy zmuszeni do obalania kolejnych rządów.

Nowy rząd proponuje dokładnie tę samą politykę, co Mohamed Mursi, który z kolei prowadził tę samą politykę, co Hosni Mubarak. To ten sam neoliberalizm i te same sojusze strategiczne z dyktaturami z Zatoki Perskiej, USA i Izraelem. Zdawać by się mogło, że ta polityka została wyryta w skale. Tak więc wydaje się, że aspiracje ludu nie mają swej reformistycznej reprezentacji.

Rewolucyjna lewica nie jest jeszcze wystarczająco duża, aby postawić pytanie o rzeczywistą alternatywę, wykraczającą poza kapitalistyczne państwo. Jednak rewolucja może trwać przez lata, i ten fakt daje nam niepowtarzalną okazję do wzrastania.

Sameh Naguib

Tłumaczył Jacek Szymański

Sameh Naguib jest członkiem Rewolucyjnych Socjalistów w Egipcie. 

Tags:

Category: Gazeta - wrzesień 2013

Comments are closed.