baner.pracdem.stary

Związki zawodowe i partie polityczne

| 1 lipca 2013
07.06.13 Warszawa. Zespół Polityczny Europy Plus. Kwaśniewski wskazuje w prawo. Obserwuje go dwóch przedstawicieli PPP-S80. Nie idźcie tą drogą!

07.06.13 Warszawa. Zespół Polityczny Europy Plus. Kwaśniewski wskazuje w prawo. Obserwuje go dwóch przedstawicieli PPP-S80 (z lewej). Nie idźcie tą drogą!

Związki zawodowe maja prawo angażować się w politykę – nawet powinny to czynić.

Gdy rząd uchwala niekorzystne zmiany w kodeksie pracy wprowadzając tzw. uelastycznienie czasu pracy – to jest polityka. Związki słusznie organizują masowe protesty i strajk generalny przeciwko tym zmianom. Taka masowa akcja przeciw Tuskowi nie tylko jest polityką, ale najbardziej skuteczną formą polityki.

Jeśli chodzi o węższe pojmowanie polityki – o działanie partii politycznych – związki zawodowe powinny łączyć się jedynie z tymi politycznymi siłami, które wzmacniają tę masową walkę. I odwrotnie, gdy jakaś partia osłabia bojową siłę pracowników, trzeba się trzymać od niej jak dalej. Dotyczy to wszystkich sejmowych partii, które ostatnio cynicznie uśmiechają się do związkowców.

NSZZ “Solidarność” wobec PiS-u i Solidarnej Polski

W przypadku PiS-u i Solidarnej Polski sprawa jest jasna. Obie partie firmują bardzo konserwatywną politykę, która dzieli, a nie jednoczy pracowników.

Gdy Jarosław Kaczyński mówił dwa lata temu: “Ten typ śląskości, to twierdzenie, że istnieje naród śląski my rzeczywiście traktujemy jako w istocie zakamuflowaną opcję niemiecką” siłą rzeczy dzielił pracow- ników. Ślązacy nie po myśli PiS-u mieli być tymi gorszymi.

Gdy Zbigniew Ziobro usprawiedliwił atak faszystów z NOP-u na wykład światowej sławy naukowca, 87-letniego Zygmunta Baumana, przyczynił się do wzrostu wpływów faszyzmu w Polsce. Przypomnijmy, że Bauman został zmuszony do emigracji po antysemickiej nagonce w Polsce od 1968 roku (patrz s. 2).

Homofobiczne wystąpienie posłów zarówno PiS-u, jak i Solidarnej Polski, także dzielą, kierując nienawiść na pracowników o innej niż większościowej orientacji seksualnej.

Nie tylko chodzi o mniejszości. Wystąpienia antykobiece polityków obu partii (m.in. w sprawie aborcji, ale nie tylko) są atakiem przede wszystkim na życiowe wybory pracownic i ich najbliższych.

Na koniec czerwca, lider “Solidarności” Piotr Duda przybył na konferencje PiS-u i SP, by pokazać, że nie jest związany z tylko jedną opcją polityczną. Nie ma to jednak wielkiego znaczenia. Obie partie są bardzo do siebie podobne, Solidarna Polska to tylko mini-PiS Lepiej byłoby w ogóle nie pokazywać się na ich konwencjach.

OPZZ i SLD

Stosunki między OPZZ i SLD są oczywiste inne. SLD nie usprawiedliwia faszystów, jak Ziobro, i nie mówi nacjonalistycznym językiem, jak to robił Kaczyński na ostatnim kongresie PiS-u. (Tym razem Kaczyński konkurował o wyborców ze skrajną prawicą, jednak “miękkość” PiS-u wobec faszystów powtarza się przy różnych okazjach.)

SLD stara się uchodzić za siłę “postępową” taką, jaką rzekomo są inne europejskie socjaldemokracje.

Sojusz faktycznie jest podobny do swoich zachodnich idoli, ale nie chodzi tu o żadną postępowoś  . Tak jak brytyjska Partia Pracy czy niemiecka socjaldemokracja SPD jest  papierową opozycją, która w wielu ważnych kwestiach zgadza się z rządem.

Nawet będąc w opozycji Miller tak często chwali premiera, że na początku czerwca Tusk powiedział w wywiadzie dla Polityki: “SLD pod szefostwem Millera wydaje się przy wszystkich garbach partią umiarkowaną i obliczalną. To domniemany, potencjalny partner.”

Miller mówi, że popiera protestujących pracowników, ale jednocześnie wspiera premiera, który zasłużył sobie na miano wroga numer jeden związkowców.

Żeby jeszcze bardziej niszczyć jedność pracowników, politycy SLD często bronią, a nawet fetują, generała Jaruzelskiego. Człowiek który wysłał czołgi przeciw pracownikom ma być bohaterem “lewicy” – to jakiś absurd, który do dziś zniechęca wielu dobrych związkowców do jakiejkolwiek lewicy.

Środowiska biurokracji SLD i OPZZ są od dawna politycznie zaprzyjaźnione. Dla szeregowych członków związków wchodzących w skład OPZZ ta przyjaźń jest często barierą do pokonania w budowaniu solidarności  z innymi związkowcami.

Polska Partia Pracy “Sierpień 80” i Europa Plus

Polska Partia Pracy – “Sierpień 80” stanowi próbę tworzenia partii lewicowej, która właśnie wspiera walkę związkowców. Partia została stworzona przez liderów związku zawodowego “Sierpień 80”.

7 czerwca PPP-S80 przystąpiła do Zespołu Politycznego Europy Plus.

Na swojej witrynie uzasadnia swoją decyzję w ten sposób:

“Albo odbudowa lewicy, albo jej rozkład i dalsza hegemonia prawicy spod znaku PO-PiS. Dlatego właśnie Polska Partia Pracy uczestniczy w Zespole Politycznym Europy Plus.”

To tłumaczenie wcale nie przekonuje,zważywszy, że w kolejnych wyborach PPP sama przedstawia wyraziście lewicowy program, krytykując ostro neoliberalną politykę wszystkich rządów i prezydentów ostatnich lat. Jeśli chcą naprawdę wzmocnić lewicę, członkowie PPP powinni łączyć się z ludźmi o autentycznie lewicowych poglądach – a nie z politykami służącymi bogatym.

Manifest programowy PPP -”Sierpień 80” głosi: “O naszym życiu i losie nie może decydować ani rynek, ani wielki biznes, ani elita polityczna.” Dlaczego więc partia ta chce być utożsamiana z biznesmenem Palikotem i członkiem “elity” politycznej Aleksandrem Kwaśniewskim?

Palikot poparł Ustawę 67 wydłużającą wiek emerytalny i przeciwstawił się podniesieniu płacy minimalnej. W zeszłym roku nazwał związkowców protestujących pod Sejmem “pijanymi, szczącymi na trawniki działaczami”.

A Kwaśniewski? W manifeście PPP-S80 znajdziemy też wytknięcie braków demokracji, w której “przytłaczająca większość społeczeństwa sprzeciwia się udziałowi Polski w cudzych wojnach”, a udział w tych wojnach i tak ma miejsce. Czy dziś liderzy partii zapomnieli, że Kwaśniewski (wraz z Millerem) przyłączył Polskę do wojen USA w Iraku i Afganistanie. Dodajmy, że Kwaśniewski jest obecnie na usługach najbogatszego Polaka Jana Kulczyka.

Zespół Polityczny Europy Plus jest także “zaszczycony” obecnością Pawła Piskorskiego i jego śmiesznej partyjki-widmo: Stronnictwa Demokratycznego. Piskorski jest tak niewiarygodny, że jego interesy były zbyt podejrzane nawet dla Platformy – został on wyrzucony z PO w 2006 roku.

Twierdzenie, że ludzie pokroju Kwaśniewskiego, Palikota, Kalisza, i Piskorskiego mogą wzmocnić lewicę, budzi śmiech. Europa Plus to kolejna próba odtworzenia liberalno-centrolewicowej koalicji typu LiD (Lewica i Demokraci) z tym, że próbą słabszą, bo SLD został dziś zastąpiony przez Ruch Palikota. LiD trwał tylko od 2006 do 2008 roku. Był totalną klapą, na szczęście.

 

Do parlamentu za wszelką cenę?

Może liderzy PPP-S80 nie są naprawdę przekonani do lewicowości Europy Plus ale myślą, że warto zbliżać się do niej, by otrzymać miejsca na listach wyborczych i/lub promować nazwę “Polska Partia Pracy”?

Tak czy inaczej łączenie się z antypracowniczymi siłami politycznymi jest w oczywisty sposób szkodliwe dla pracowników. Promowanie takich sił jest za drogą ceną nawet za ewentualne miejsca w europejskim czy polskim parlamencie.

Flirty lub poważniejsze romanse liderów związkowych z wyżej wymienionymi partiami grożą powstrzymaniem się od walki w interesie sojuszu z politykami, których “osiągnięcia” znamy od ponad 20 lat.

Trzeba odrzucić te powiązania i koncentrować się na przeprowadzeniu masowych protestów i strajków, które mogą stać się odskocznią do rozszerzania wpływów polityki antykapitalistycznej.

 Andrzej Żebrowski

Category: Gazeta - lato 2013

Comments are closed.