baner.pracdem.stary

Bogactwa, wyzysk i internacjonalizm

| 1 listopada 2013
Zapewne Dorota i Bogdan Kossut cieszą się, że szybko przybywa milionerów. Gdyby nie Piotr Ikonowicz zostaliby eksmitowani na bruk.

Zapewne Dorota i Bogdan Kossut cieszą się, że szybko przybywa milionerów. Gdyby nie Piotr Ikonowicz zostaliby eksmitowani na bruk.

Pękamy z dumy. Polska stoi na czele ważnego globalnego rankingu ekonomicznego. Czy ludzie w Polsce cieszą się najszybszym wzrostem płac realnych? A może w Polsce mamy najszybszy postęp w eliminowaniu nędzy? Nic z tych rzeczy. 

Oddajmy głos Gazecie Wyborczej: “Dobre wiadomości Credit Suisse ma natomiast dla Polaków. To właśnie u nas najszybciej ma przybywać dolarowych milionerów, których dziś mamy ok. 45 tys. Do 2018 r. ich liczba ma wzrosnąć do poziomu 85 tys. Będzie ich wówczas tylu, ilu dziś mieszka w Rosji.”

Te “dobre wiadomości” pochodzą z Global Wealth Report przygotowanego przez bankowego molocha Credit Suisse. Dziennikarz Wyborczej pisze bez cienia ironii o dobrych wiadomościach dla Polaków. Jednak 45 tysięcy dzisiejszych dolarowych milionerów to jedynie 0,12% ludności Polski.

Warto zestawić tę wiadomość z innymi danymi, tym razem Komisji Europejskiej, opublikowanymi we wrześniu tego roku.

Wynika z nich, że w Unii Europejskiej tylko Litwa, Łotwa i Słowacja mają niższy udział wynagrodzeń w PKB.  W Polsce udział ten obecnie wynosi jedynie 46 procent – średnia unijna wynosi 58 procent. W ostatnich 12 lat spadł o 10 punktów procentowych.

Z jednej strony wzrasta błyskawicznie liczba milionerów – z drugiej szybko rośnie stopa wyzysku pracowników. Nie trzeba być geniuszem w dziedzinie statystyki, by zauważyć, że te dwa zjawiska są ze sobą ściśle połączone.

Dlatego mowa o wspólnym narodowym interesie jest fikcją. Interes najbogatszych i wielkiego biznesu jest diametralnie przeciwny interesowi pracowników i niezamożnej większości społeczeństwa.

Dlatego też mamy więcej wspólnego z pracownikami w innych krajach niż z “naszymi” bogaczami.  Pracownicy ci często solidaryzują się z polskimi emigrantami zarobkowymi. Przykładowo w dzisiejszej Grecji pracownicy walczą zarówno przeciw cięciom, jak i faszystowskiemu Złotemu Świtowi, którego członkowie brutalnie atakują imigrantów, m. in. tych z Polski. W innych krajach związki zawodowe przyjmują strategię “równania w górę” tak, żeby imigranci mieli te same płace i warunki płacy, co miejscowi.

Internacjonalizm jest bronią w rękach pracowników – bez niej nie wygramy wojny z wyzyskiem.

Andrzej Żebrowski

 

Category: Gazeta - listopad 2013

Comments are closed.