baner.pracdem.stary

System przesiąknięty korupcją

| 1 grudnia 2013
27.11.13 Kielce. Demonstracja trzech central związkowych.

27.11.13 Kielce. Demonstracja trzech central związkowych.

W związku z korupcją przy informatyzacji instytucji rządowych zatrzymano już ponad 20 osób (w tym byłego wiceministra spraw wewnętrznych Witolda Drożdża). Podejrzanych jest co najmniej 38. „Nieprawidłowości” mają dotyczyć ogółem ponad 100 przetargów.

Były szef Centrum Projektów Informatycznych MSW Andrzej Machnacz wraz ze swymi współpracownikami, mieli wziąć 5 mln zł łapówki za ustawianie przetargów wartych 1,5 mld zł. Ma to być rzekomo największa przyjęta łapówka w historii Polski po 1989 r. (W tym miejscu na warto przypomnieć o pewnym wiele mówiącym zdarzeniu sprzed ponad 20 lat: w 1992 r. rząd polski odstąpił Fabrykę Samochodów Małolitrażowych koncernowi Fiat za… równowartość 4-miesięcznych zarobków pracownika z linii montażowej…).

Netline Group, wojsko

Dzięki kupionym przetargom obroty wrocławskiej firmy Netline Group miały przekroczyć 100 mln zł. Łapówki przyjmowały formę m. in. gotówki, luksusowych samochodów, kina domowego czy wycieczek zagranicznych. Korumpowała nie tylko Netline. Aresztowano dwóch menedżerów z zagranicznych koncernów IBM i HP. W firmach tych istniały specjalne fundusze przeznaczone na łapówki.

Liczne przypadki korupcji mają także miejsce w wojsku: w związku z wartym 13 mln zł przetargiem na usługi ochroniarskie, zatrzymano chorążego z Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia Marynarki Wojennej w Wejherowie oraz przedstawiciel jednej z największych w Polsce firm ochroniarskich. Podobna sytuacja miała miejsce w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku.

Powyższe przykłady nie stanowią odosobnionych przypadków. Korupcja jest zjawiskiem powszechnym. Nie należy przy tym sądzić, że miałby to być jakiś problem „specyficznie polski”, czy też wynikający z „niedojrzałości demokracji”, bądź „będący dziedzictwem komunizmu”. Korupcja jest zjawiskiem powszechnym również w „dojrzałych, zachodnich demokracjach”. Jest bowiem częścią strategii rynkowej przedsiębiorstw.

Siemens

Dla przykładu, w 2008 roku niemiecki koncern Siemens zawarł ugodę, na mocy której zapłaci 1 mld euro rządom USA i Niemiec w ramach kary i zwrotu zysków uzyskanych w wyniku korupcyjnych praktyk. Siemens i tak wykręcił się tanim kosztem, bo początkowo mówiono nawet o wykluczeniu koncernu z zamówień publicznych w USA. „Dziś zamykamy najbardziej nieszczęśliwy rozdział w 160-letniej historii [firmy]” -powiedział szef rady nadzorczej koncernu Gerhard Cromme.

Zaiste historia ta jest korupcją znaczona. Już w 1915 roku w Japonii ujawniono, że wyżsi oficerowie floty pobierają 15% prowizję od przyznanych Siemensowi monopolistycznych kontraktów na dostawy wyposażenia okrętowego. Później, w zamian za wspieranie nazistów w walce o władzę, koncern otrzymał możliwość wykorzystywania niewolniczej siły roboczej z obozów koncentracyjnych. Siemens był i jest uwikłany w skandale korupcyjne na całym świecie. Utrzymywał tzw. „czarne kasy”, czyli rachunki bankowe na których gromadzono fundusze na cele korupcyjne, m.in. w Austrii, Szwajcarii, Lichtensteinie, Grecji, Dubaju, Abu Zabi czy na Karaibach.

Daimler, MAN, Ferrostaal…

Przy okazji wyszło na jaw, że podobne metody stosują inne koncerny, jak Daimler, MAN czy Ferrostaal. A także Microsoft, który w zamian za korzystne kontrakty przekupywał urzędników m.in. w Rosji, Włoszech i Pakistanie. Wszystkie światowe korporacje są w taki czy inny sposób uwikłane w korupcyjne działania. Jednak korupcja nie wiąże się jedynie z działalnością przedsiębiorstw: W końcu 2011 roku skazano byłego gubernatora Illinois Roda Blagojevicha na 14 lat więzienia, m.in. za usiłowanie sprzedaży miejsca w amerykańskim senacie zwolnione przez Obamę po jego wyborze na prezydenta.

Trudno oczekiwać, że nie będzie korupcji w niedemokratycznym systemie, w którym niemal wszystko zależy od niewielkiej grupy ludzi. Z jednej strony kontrolujących gospodarkę kapitalistów, a z drugiej wybieranych rzekomo „demokratycznie” (raz na cztery lata) polityków.

Rynkowa konkurencja

W systemie rynkowej konkurencji zysk oznacza przetrwanie i możliwość dalszej ekspansji. Zrozumiałe jest tym samym dążenie do niego za wszelką cenę, bez względu na wszelkie oficjalnie deklarowane prawa i „zasady etyczne”. Korupcja jest po prostu kolejną metodą jego osiągnięcia.

Wbrew ideologii liberalnej, poszczególne kapitalistyczne firmy nie są samotnymi „atomami rynkowymi” ścierającymi się z innymi „atomami” w warunkach „doskonałej konkurencji”. Naturalnym dążeniem każdego kapitalistycznego przedsiębiorstwa jest zapewnienie sobie bezpiecznego otoczenia, budowę zaplecza dla dalszej walki i ekspansji.

W tym celu poszukują sobie partnerów, pewnych kontrahentów i dostawców, na których mogą liczyć w zmiennych warunkach rynku. Z tego powodu dążą również do zapewnienia sobie „życzliwości” urzędników państwowych. Ci którzy mówią o „wyleczeniu” gospodarki kapitalistycznej z „raka korupcji”, nie wspominają, że sama ta oparta na wyzysku gospodarka jest rakiem toczącym ludzką pracę.

Demokracja ekonomiczna

Jedynym sposobem wyleczenia korupcji jest zaprowadzenie demokracji ekonomicznej, gdzie decyzje kluczowe dla życia milionów ludzi będą podejmowane przez samych tych ludzi, a nie przez garstkę pasożytów, czy to kapitalistów czy wspierających ich polityków.

Michał Wysocki

Category: Gazeta - grudzień 2013

Comments are closed.