baner.pracdem.stary

UKRAINA – Masowe demonstracje i kryzys rządzących

| 1 grudnia 2013
30.11.13 Majdan, Kijów.

30.11.13 Majdan, Kijów.

Przedstawiamy 16 punktów analizy i wniosków dotyczących wydarzeń na Ukrainie.

* Masowe demonstracje uliczne setek tysięcy ludzi doprowadziły do kryzysu rządzących na Ukrainie. Największe manifestacje miały miejsce po tym, gdy 30 listopada, jeszcze przed wschodem słońca, milicja brutalnie zaatakowała protestujących.

* Siła protestów zaskoczyła władze. Protesty rozpoczęły się 21 listopada, kiedy to rząd ogłosił, że wstrzymuje przygotowania do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Po kilku dniach włączyły się opozycyjne partie polityczne, które początkowo organizowały własne protesty. Na początku protesty liczyły od kilku do kilkunastu tysięcy ludzi. Przed brutalnym atakiem milicji na demonstrantów największa manifestacja odbyła się w niedzielę 24 listopada – wtedy demonstrujących było kilkadziesiąt tysięcy.

* Według uczestników na protestach było więcej młodych ludzi niż w czasie tzw. pomarańczowej rewolucji w 2004 roku. Trudno się dziwić studentom i innym młodym ludziom, że chcą prawa do szukania pracy za granicą. Jednak Unia Europejska nie rozwiąże problemu bezrobocia. W Unii Europejskiej jest bardzo wysoki procent bezrobocia wśród młodzieży, a państwa wprowadzają restrykcje przeciw imigrantom – nawet tym z Unii Europejskiej.

* To nie sprawa Unii Europejskiej, lecz brutalność policji, była bezpośrednią przyczyną kryzysu ukraińskich władz. W dniach 28-29 listopada miał miejsce w Wilnie unijny szczyt Partnerstwa Wschodniego, na którym Mołdawia i Gruzja podpisały umowę stowarzyszeniową z UE. Ukraiński prezydent Wiktor Janukowycz jej nie podpisał. Tłumaczył publicznie kanclerz Niemiec Angeli Merkel, że jest on “sam na sam przez 3,5 roku z Rosją, (…) na nierównych warunkach z bardzo mocną Rosją”. Odmowa podpisu wywołała kolejny protest w Kijowie, który w nocy powoli wygasał. Wtedy nad ranem 30 listopada oddziały specjalne policji Berkut zaatakowały pokojowych demonstrantów.

* Oburzenie wobec brutalności policji nadało protestom bardziej antyrządowego i antyprezydenckiego charakteru. Setki tysięcy ludzi demonstrowało w Kijowie. Okupowano budynki rządowe i ratusz. Chodziło już o więcej niż Unię Europejską. Demonstracje odbywały się także we Lwowie, Czernichowcach, Ługańsku, Eupatorii, Tarnopolu i innych miastach. Do buntu milicji miało dojść we Lwowie, Iwano-Frankowsku i Tarnopolu. Na niektórych uczelniach zastrajkowali studenci. Według ukraińskich mediów, milicja na zachodzie kraju odmówiła likwidacji miasteczek namiotowych protestujących. Mer Lwowa Andrij Sadowy groził na Facebooku “Uprzedzam: jeśli ktokolwiek ma zamiar powtórzyć to we Lwowie, naprzeciwko stanie nie tylko kilka tysięcy studentów, którzy są teraz na lwowskim Euromajdanie. We Lwowie wyjdzie całe miasto”..

* Na wschodzie i południu kraju postawa lokalnych władz jest zupełnie inna. Parlament Krymu apelował do Janukowycza: “Nawołujemy do zastosowania wszelkich środków koniecznych do przywrócenia porządku publicznego, nawet – jeśli wymaga tego sytuacja – do wprowadzenia bez wahania stanu wyjątkowego”.

* Na niektórych protestach flagi partyjne zostały zakazane, by pokazać jedność ruchu. Niemniej jednak liderzy parlamentarnej opozycji (oprócz prorosyjskiej Partii Komunistycznej) stali na czele kijowskich demonstracji. Ich polityka, mówiąc krótko, jest fatalna. Najsłynniejszym z nich jest prounijny bokser światowej sławy Witalij Kliczko, lider partii Udar (Cios). Udar jest obserwatorem Europejskiej Partii Ludowej, która skupia partie chadeckie i ludowe – a z Polski partii PO i PSL. Drugi to Arsenij Jaceniuk  szef prawicowej Batkiwszczyny (Ojczyzny) uwięzionej miliarderki Julii Timoszenko. Batkiwszczyna, główna partia parlamentarnej opozycji, jest również obserwatorem EPL. Trzeci to lider faszystowskiej Swobody Ołeh Tiahnybok. Poprzednia nazwa Swobody to Socjal-Nacjonalistyczna Partia Ukrainy! Nie oznacza to, że protesty mają charakter faszystowski, ale dominacja ideowo-polityczna tych partii prowadzi protestujących ku klęsce. Widzieliśmy to już po “pomarańczowej rewolucji” 2004 r., której pozorny sukces (wybór jednego z liderów na prezydenta) zakończył się wielkim rozczarowaniem. Przykład protestów na Ukrainie pokazuje więc poza wszystkim, jak ważna jest polityka. Brak lewicy antykapitalistycznej powoduje, że skrajna prawica nie jest odsunięta od masowych protestów antyrządowych. Lewica antykapitalistyczna jest również potrzebna, by rozwiać iluzje o dobrobycie wynikającym z bliższych stosunków z Unią Europejską i by przedstawić antyrządowe postulaty, które mogą jednoczyć studentów i pracowników w walce z nędzą i wyzyskiem.

* Oczywiście polski rząd i media głównego nurtu podkreślają, że wstąpienie do Unii jest równoznaczne z poprawą warunków życia dla większości społeczeństwa i powiększenia obszaru demokracji. Czy oby naprawdę? We Francji wybory do Parlamentu Europejskiego może wygrać faszystowski Front Narodowy, a w całej Unii spadają w ostatnich latach średnie płace (w Brytanii spadły o 5,5% od roku 2010). W Polsce oficjalne bezrobocie stoi na poziomie 13 procent, na Ukrainie wynosi ok. 9 procent.

* Ukraińscy oligarchowie są podzieleni. Niektórzy zarabiają większe zyski robiąc biznes z Unią Europejską, niektórzy z Rosją. Jednak Rosja pozostaje najważniejszym partnerem handlowym. 40 procent ukraińskich obrotów handlowych jest związanych z Rosją, na drugim miejscu plasują się Chiny, a na trzecim Unia z 26-procentowym udziałem. Ukraina importuje z Rosji 60 procent gazu. Niektórzy oligarchowie zarabiają znaczne profity handlując zarówno z Rosją, jak i z UE. Spór o to, czy starać się o członkostwo w Unii Europejskiej czy raczej przybliżyć się do Unii Celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu jest sporem oligarchów. Interes pracowników, niezależnie od tego jakim językiem się posługują (rosyjski jest głównym językiem używanym w domu przez ok. 35% ludności Ukrainy), leży w tworzeniu polityki niezależnej od oligarchów.

* W Polsce mówi się dużo o imperialnych interesach Rosji. Jednak Unia też ma imperialne czy imperialistyczne interesy, które ostatecznie polegają na zwiększeniu swojej konkurencyjności w globalnej gospodarce kapitalistycznej. Tu liczy się skuteczny wyzysk “własnych” pracowników i pracowników w innych krajach oraz pokonanie konkurentów w innych państwach czy blokach państw. Unia ma oczywiście bliskie związki ze Stanami Zjednoczonymi w NATO – od samego początku UE była projektem promowanym również przez władze USA. 3 grudnia NATO nawet zabrało głos ws. Ukrainy. Nic dziwnego więc, że Rosja głosi, że państwa zachodnie chcą ją okrążyć. Podpisanie przez Mołdawię i Gruzję umowy stowarzyszeniowej z Unią tylko uwiarygodnia takie obawy – do czego zresztą przyznają się tacy stratedzy amerykańscy, jak Zbigniew Brzeziński.

* Oczywiście Rosja nie jest niewiniątkiem. Wieloletnia rzeź w Czeczenii pokazała, jak daleko Rosja jest gotowa pójść, by stłumić ruchy narodowowyzwoleńcze.

* Zresztą umowa stowarzyszeniowa z Unią nie oznaczyłaby, że Ukraina jest blisko wstąpienia do UE. Turcja podpisała umowę stowarzyszeniową z EWG (poprzednikiem Unii) w grudniu 1964 r., znaną jako “umowa ankarska”. Do dziś Turcja nie znajduje się w Unii. W przypadku dzisiejszej Ukrainy umowa stowarzyszeniowa z UE miałaby bardziej polityczne niż gospodarcze znaczenie, jako znak, że Ukraina odsuwa się od Rosji w objęcia Zachodu.

* Mówi się też o polskiej racji stanu, co tak naprawdę należy tłumaczyć jako “racja stanu polskich panujących”. Polscy panujący chcą wzmocnić swoją pozycję na globalnej szachownicy korzystając właśnie z takich inicjatyw, jak unijne Partnerstwo Wschodnie (którego Polska była współinicjatorką). Polska również realizuje bowiem imperialistyczną strategię, mającą na celu stanie się “liderem” w regionie. Stąd zasadnicza jedność głównych sił politycznych w sprawie Ukrainy i uderzająca przychylność polskich mediów w relacjonowaniu protestów, której nie widzimy nigdy przy okazji jakichkolwiek protestów antyrządowych w państwach Zachodu.

* Popularny stał się argument lansowany przez Leszka Millera, że Unia nie była gotowa zainwestować w Ukrainę, chociaż wpompowuje miliardy w Grecję. To kiepski argument. “Pakiety ratunkowe” dla Grecji to pieniądze głównie dla banków niemieckich i francuskich, kosztem cięć socjalnych i zwolnień dla zwykłych Greków. Możliwe, że Unia i Międzynarodowy Fundusz Walutowe będą gotowe dostarczać pieniędzy Ukrainie – jednak również kosztem reform gospodarczych, takich jak np. urynkowienie cen gazu wiążące się z ich podwyżkami. Takie reformy (ściślej, antyreformy) wprowadzano już na całym świecie, również w Polsce.

* Nic dziwnego więc, że w obliczu takich “reform” pracownicy nie zastrajkowali, aby wymusić przybliżenie się Ukrainy do UE – pomimo tego, że Kliczko oraz inny politycy i działacze opozycyjni ogłosili strajk generalny.

* Pozostaje nadzieja, że masowe protesty i chwiejność władz może zainspirować walkę strajkową. Najważniejsze, by ruch oddolny głosił żądania, które mogą realnie poprawić warunki życia pracowników, pracownic i ludzi niezamożnych. W przeciwnym razie ruch okaże się drogą do nikąd.

Andrzej Żebrowski

Category: Gazeta - grudzień 2013

Comments are closed.