baner.pracdem.stary

OFE – ruszyła kampania oszustw

| 1 stycznia 2014

 

Reklama OFE - tym razem bez zdjęć emerytów na tropikalnych wyspach.

Reklama OFE – tym razem bez zdjęć emerytów na tropikalnych wyspach.

Od dłuższego czasu we wszelkich istniejących mediach trwa nachalna kampania propagandowa pod hasłem: „Zostaję z OFE”.

Rozmaite „autorytety” przybierają groteskowe pozy rzekomych „obrońców ludu”. „Trzeba zablokować ten bardzo zły projekt. To zamach na oszczędności Polaków” – grzmi Balcerowicz, bożek nr 1 neoliberalnej ideologii w Polsce. Ten idiota z tytułem profesorskim przekracza wszelkie granice śmieszności głosząc, że „Polacy powinni wyjść na ulicę w proteście, by nie dopuścić do realizacji rządowych planów”. „Nie trzeba czekać na wybory, trzeba tak, jak matki pierwszego kwartału, jak ACTA – przeciwdziałać…”- bredzi wróg związków zawodowych i praw pracowniczych, którego „reformy” początku lat 90-tych. doprowadziły do wielomilionowego bezrobocia i zepchnęły w biedę znaczną część społeczeństwa…

„Cała kampania ma kosztować aż 4 mln zł, a sfinansują ją towarzystwa emerytalne. Reprezentująca przedsiębiorców Konfederacja Lewiatan podkreśla, że pieniądze nie pochodzą z naszych składek, tylko z zysków wypracowanych przez towarzystwa. Sęk w tym, że zyski towarzystw pochodzą z opłat pobieranych przez członków OFE. To 3,5 proc. od przekazywanych składek (tylko dwa PTE minimalnie obniżyły tę stawkę) plus opłata za zarządzanie – maksymalnie 0,56 proc. rocznie od aktywów.” – pisze Anna Popiołek w Wyborczej.

Cóż tak bardzo oburzyło Balcerowicza i skłoniło kapitalistów z OFE, do wydania milionów w celu indoktrynacji i ogłupiania ludzi? To ustawa zmieniająca funkcjonowanie systemu emerytalnego w Polsce, podpisana 27 grudnia 2013 przez prezydenta Komorowskiego. Jej główne założenia to: zniesienie obowiązku odprowadzania części składki emerytalnej do OFE (teraz ma to stać się dobrowolne); pieniądze, które fundusze emerytalne zainwestowały w obligacje skarbu państwa mają zostać przeniesione do ZUS, fundusze nie będą mogły teraz w ogóle kupować obligacji skarbowych; wprowadzenie tzw. „suwaka bezpieczeństwa” – na 10 lat przed osiągnięciem przez płatnika składek wieku emerytalnego, środki zgromadzone w OFE mają być przenoszone do ZUS; zakaz reklamy OFE.

„Reforma” systemu emerytalnego z 1999 roku była jedną z niesławnych 4 „wielkich reform” równie niesławnego rządu Buzka. Wprowadziła ona tzw. „II filar” kapitałowy, który miał stanowić rzekomo „uzupełnienie” dla „niewydolnego” ZUS. W istocie stanowiła modelowy przykład wielkiego przekrętu, grabieży na bezprecedensową skalę w neoliberalnym stylu. „OFE wprowadzono w Polsce pod presją Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, organizacji działających na rzecz międzynarodowych instytucji finansowych, w tym wielkich towarzystw ubezpieczeniowych i banków z krajów wysoko rozwiniętych.

Przymusowy filar kapitałowy to dla nich wspaniałe źródło zysku. (…) To przecież wtedy zredukowano nasze zadłużenie w Klubach Londyńskim i Paryskim o 50 %, ale w zamian przysłano nam komorników, przedstawicieli Banku Światowego. Jeden z nich stanął na czele państwowej instytucji wprowadzającej reformę emerytalną” (Przegląd 12/2013)- powiedziała w jednym z wywiadów prof. Leokadia Oręziak.

Pod przykrywką równie podłej, co obecna „Zostaję z OFE”, kampanii propagandowej, kłamliwie obiecującej dostatnie życie na emeryturze „pod palmami”, państwo zmuszało pracowników do składania części składek emerytalnych jako dodatkowej daniny dla kapitału, bo należało to rozumieć jako jeszcze jeden środek maksymalizacji wyzysku, sposób na wyciśnięcie z pracowników jeszcze więcej. Nie dość, że fundusze za nic otrzymują ogromne środki „do obracania” z pracowniczych składek, to jeszcze pobierają prowizję za to tylko, że łaskawie raczą czerpać zyski z zagarniętych ludziom pieniędzy! Mało tego, wszelkie ryzyko ich spekulacyjnych poczynań ponosi państwo (czyli w istocie pracownicy), gwarantując wypłatę minimalnego świadczenia w przypadku niewypłacalności funduszu.

Jednak o wiele gorszym aspektem pasożytniczej działalności OFE jest generowanie ogromnego zadłużenia publicznego. Ponieważ część składki emerytalnej dawniej kierowanej do ZUS, trafia teraz do OFE, brakuje mu środków na wypłatę bieżących emerytur. Ten niedobór musi zostać pokryty z budżetu państwa. Aby zdobyć środki na pokrycie tych zobowiązań państwo jest zmuszone do zadłużania się, głównie poprzez emisję obligacji skarbu państwa.

Tymczasem głównym źródłem zysków OFE stały się… płacone przez państwo odsetki od obligacji: „Polskie papiery dłużne stanowiły początkowo 2/3 całego portfela inwestycyjnego OFE, dziś stanowią około połowy. Odsetki od tych obligacji, przelewane do OFE z budżetu państwa, są zatem kosztem dla nas wszystkich i ogromnym obciążeniem. Odsetki od całego długu publicznego wynoszą obecnie ponad 40 miliardów złotych, z czego odsetki od długu spowodowanego przez OFE to około 18 miliardów. A część tych odsetek spływa na rachunki członków OFE i powiększa ich aktywa! Na rachunki w OFE naszych przyszłych emerytów spłynie tym większa kwota odsetek, im wyższa jest rentowność polskich obligacji” (Krytyka Polityczna 22.07.13 – ponownie prof. Oręziak).

Jak napisała Ellisiv Rognlien w numerze Pracowniczej Demokracji z kwietnia 2013 r.: „…dług (…), którego teraz używa się jako uzasadnienie cięć w wydatkach na edukację, służbę zdrowia itd. Czyli miliardowy prezent dla wielkich korporacji finansowych jest płacony przez pacjentów, którzy nie dostają leków na raka, przez personel medyczny, który ma skandalicznie niskie pensje, przez biedne, niedożywione dzieci i ich rodziny oraz inne najsłabsze grupy społeczne.”

Nie mamy zamiaru chwalić antypracowniczego i antyspołecznego rządu Tuska. Wprowadzona ustawa jest krokiem zdecydowanie niewystarczającym. Pozostawia bowiem dalej OFE w polskim systemie emerytalnym i pozwala im pasożytować kosztem społeczeństwa, mimo odebrania części aktywów. Nasze emerytury nadal w części będą zależeć od hazardu gry na giełdzie – już nie poprzez kupno obligacji, ale spekulację akcjami przez oligarchów z OFE.

W niektórych aspektach ustawa stanowi krok w tył: usunięte zostają ograniczenia względem inwestowania przez OFE poza granicami Polski (co jest konsekwencją wyroku Trybunału „Sprawiedliwości” Unii Europejskiej), co czyni je jeszcze bardziej zależnymi od coraz bardziej niestabilnych rynków finansowych.

Zresztą nie ma pewności czy nawet ten, tak niedoskonały środek zaradczy wejdzie w życie. Bowiem żałosny prezydent podpisawszy ustawę skierował ją zaraz do Organizacji Obrony Interesów Bogatych, czyli tzw. Trybunału Konstytucyjnego.

Jako marksiści musimy przede wszystkim podkreślić, że ta wartość, którą ludzie otrzymują jako emeryturę (tak jak i każda wartość w gospodarce) pochodzi z bieżącej produkcji, czyli inaczej mówiąc z żywej ludzkiej pracy,. Praca żywa (przeciwstawna kapitałowi, czyli pracy martwej) to ludzki wysiłek – tak „fizyczny”, jak i „umysłowy” – ludzka aktywność, działanie. Kapitał to wytwory tego działania, zagarnięte przez klasę kapitalistów. W ekonomii klasy rządzącej, jak i w rozpowszechnionych w społeczeństwie poglądach występuje, potworne pomieszanie pojęć. Mówi się o tzw. „pracodawcach” (czyli kapitalistach-wyzyskiwaczach) jakoby rzekomo „dawali” pracę pracownikom. Tymczasem jest dokładnie na odwrót.

Mówi się o „kosztach pracy” (tutaj w znaczeniu płac, emerytur, świadczeń socjalnych, itd.) będących rzekomo „obciążeniem” dla „przedsiębiorców”. W rzeczywistości to kapitał i reprezentujące go pasożyty są obciążeniem dla pracowników. Emerytury to nie jałmużna dla „zbędnych”, należy je traktować jako „odroczoną płacę”. Człowiek przez wiele lat zużywający swoje siły, czas, często zdrowie ma prawo do godziwego wynagrodzenia, kiedy już przestaje pracować.

Z punktu widzenia interesu kapitalisty najlepiej byłoby, gdyby pracownik umarł w dniu przejścia na emeryturę. My jednak nie jesteśmy maszynami które, gdy się zużyją, można poddać utylizacji! Musimy walczyć o nasze warunki życia, tak w okresie aktywności zawodowej, jak w czasie odpoczynku. Musimy walczyć o sprawiedliwy, możliwie egalitarny system zabezpieczenia emerytalnego.

Michał Wysocki

             

 

 

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2014

Comments are closed.