baner.pracdem.stary

Gabriel Garcia Marquez 1927-2014

| 1 maja 2014

Gabriel Garcia Marquez

Mike Gonzalez o znaczeniu antyimperialistycznego giganta południowoamerykańskiej literatury, zmarłego 17 kwietnia.

Wielki pisarz kolumbijski Gabriel Garcia Marquez powiedział w swym wystąpieniu z okazji przyznania literackiej Nagrody Nobla: „Na ucisk, grabież i porzucenie odpowiadamy życiem”.

Wszystko, co napisał, jest afirmacją życia, miłości i niepohamowanej determinacji ludzi, trwających w poszukiwaniu Utopii.

Antyimperialista oraz pionier “realizmu magicznego”, kondensował świat Ameryki Łacińskiej, szczególnie w fikcyjnej wsi Macondo, wykreowanej w oparciu o jego rodzinne miasto Aracataca.

Było to tło nie tylko dla wyimaginowanych miast El Dorado oraz kurczenia się kruchej biosfery głębi lasów deszczowych, ale również strasznej przemocy i represji wobec całych ludów, uczynionych niewidzialnymi dla tych, którzy pisali historię tego podbitego świata.

Zdobywcy każdego wieku, którzy przywłaszczają sobie jego bogactwo, jego srebro, jego cynę, jego miedź, jego ropę, wciąż na nowo w swoich czasach odkrywają mit dziewiczych terenów, ciągle w naturalnej, nieucywilizowanej kondycji. Nie wspominali masakr, represji, wyzysku, które skazywały tych niewidzialnych ludzi na tak wiele „wieków samotności”.

W jednym z początkowych fragmentów arcydzieła Marqueza Stu lat samotności (1967), wspólnota założona w tym tajemniczym miejscu, decyduje się odkryć własne miejsce w porządku świata. Podróżują w stronę każdego z punktów, wskazywanych przez kompas tylko po to, by znaleźć swą drogę zabarykadowaną pasmami gór, bagnami, morzami, nieprzeniknionymi lasami.

Tak więc wracają do wioski, by poczekać na wskazówki od odległego świata. We wspaniałym, krótkim opowiadaniu Nie ma kto pisać do pułkownika, emerytowany pułkownik czeka na swoją żołnierską emeryturę. To uznanie nigdy nie przychodzi, ale nadzieja nigdy nie umiera.

Garcia Marquez zakwestionował i wywrócił oficjalną wersję historii Ameryki Łacińskiej, zaproponował odmienną narrację, w której odrzucił czas historyków-kolonizatorów i przemilczeń w ich sprawozdaniach.

Odkrywa na nowo inną historię w opowieściach i legendach, zachowywanych w wyobraźni ludowej wbrew oficjalnemu milczeniu. Ich czas jest inny, skupiona obecność, która akumuluje zbiorowe doświadczenia i czerpie z nich siłę.

Gdy pracownicy strajkujący przeciw bananowej kompanii w Kolumbii zostali zabici, a ich ciała wyniesione pod osłoną nocy, uznani zostali za „zaginionych”. Podobnie jak tak wielu innych, którzy stawili opór, ich imiona zostały wymazane, a ciała złożone w nieznanych mogiłach.

Ale w Stu latach samotności rodzą się na nowo. Cudownie uratowani od śmierci pojawiają się ponownie jako giganci, wzrastając aż do nieba w chmurze żółtych motyli.

W wystąpieniu z okazji przyjęcia Nagrody Nobla Garcia Marquez wysławiał siłę poezji. Tą poetycką wizję znaleźć można nie tylko pośród publikowanych poetów, ale również w ludowej wyobraźni, która odzyskiwała swoją historię, wchłaniając ją w swoim własnym języku i doświadczeniu.

Sprawiło to, że „świat wywrócił się do góry nogami”, jak dziennikarz Eduardo Galeano określił świat zniekształcony przez imperializm, budząc inspirację do przyszłych wysiłków tworzenia nowej utopii. Jak to ujął Garcia Marquez: „Nowa i rozciągająca się utopia życia, gdzie nikt nie będzie mógł decydować za innych, jak mają umrzeć, gdzie miłość dowodzić będzie prawdy, szczęście będzie możliwe, i gdzie rasy skazane na sto lat samotności będą miały, wreszcie i na zawsze, drugą szansę na Ziemi”.

Tłumaczył Igor Strapko

Category: Gazeta - maj 2014

Comments are closed.