baner.pracdem.stary

Czerwień w tęczy – lewicowa tradycja walki o prawa LGBT

| 1 czerwca 2014
15.06.13 Warszawa. Parada Równości.

15.06.13 Warszawa. Parada Równości.

Czasami słyszy się od niektórych „lewicowców”, że lewica nie powinna zajmować się kwestią praw osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transgenderowych) – ponieważ sprawy „obyczajowe” nie interesują zwykłych ludzi – a wręcz przeszkadzają w walce z biedą i wyzyskiem. 

To pogląd, który neguje całą tradycję ruchów lewicowych i socjalistycznych – i myli pojęcie lewicowości z nurtem stalinowskim. Nie przypadkiem szczególnie silny jest taki pogląd w krajach, gdzie słowo „socjalizm”, a nawet „lewica”, kojarzy się z autorytarnym systemem państwowokapitalistycznym.

Jeśli bliżej przyjrzymy się historii, widzimy, że od początków walki przeciw dyskryminacji ludzi za stosunki seksualne z osobami tej samej płci – to właśnie organizacje i osoby związane z lewicą, socjalizmem i ruchem robotniczym stały w jej centrum.

Walka o wolność seksualną kojarzy się od kilkuset lat z działaniem antysystemowym i rewolucyjnym.

Rewolucyjny rząd Francji w 1791 r. zalegalizował stosunki seksualne między mężczyznami, podobnie rewolucja amerykańska w 1776 r. zniosła zakaz „sodomii”. Jednym z pierwszych posunięć nowego rządu po rewolucji rosyjskiej w listopadzie 1917 r. było zalegalizowanie homoseksualizmu.

Rewolucjoniści słusznie widzieli represje w sferze seksualnej jako integralną część tyranii i sposobu dla władzy – króla, cara, pana feudalnego – by panować i kontrolować swoich podwładnych.

Dla prawicy i hierarchii kościelnej seksualne stosunki jednopłciowe są „nienaturalne”. Tymczasem kontakty seksualne między osobami tej samej płci są znane w całej historii ludzkości – np. w społeczeństwach pierwotnej ludności obu Ameryk i w szeregu społeczeństw afrykańskich. Opisy miłości między osobami płci męskiej znamy ze starożytnej Grecji, imperium rzymskiego oraz z świata islamskiego, choćby z Baśni 1001 nocy.

Badania z bardziej współczesnych czasów pokazują, że 37 proc. mężczyzn i 13 proc. kobiet doświadczyło seksu z osobą tej samej płci (Raporty Kinseya 1948-1953 r.)

 

Społeczeństwa klasowe

Seksualna aktywność niemająca na celu prokreacji stała się zakazana, grzeszna i powodem do prześladowania wraz z postawaniem społeczeństw klasowych, w których rodzina służyła celowi przekazania własności prywatnej. Taki cel dotyczył oczywiście głównie klas wyższych, ale seksualność i model rodziny również wśród klas niższych zostały mu podporządkowane. Szczególnie ważne było kontrolowanie seksualności kobiet. Hierarchiczny, patriarchalny model rodziny odpowiadał takim potrzebom.

Niemniej jednak w średniowieczu i okresie do XVIII wieku to raczej konkretne czyny były zabronione, a nie „homoseksualizm”. Nie myślano o ludziach w kategoriach „homo” czy „hetero”. Słowa „homoseksualista” użyto pierwszy raz dopiero w 1869 roku.

Ustawy przeciw „sodomii”, jak np. prawo wprowadzone przez Henryka VIII w XVI-wiecznej Anglii, obejmowały zarówno stosunki między mężczyznami a kobietami, jak i między mężczyznami czy między ludźmi a zwierzętami. Za takie czyny groziła kara śmierci.

Warto bliżej studiować przykład Anglii jako jednego z pierwszych krajów uprzemysłowionych i kapitalistycznych. Tam też narodziła się masowa klasa robotnicza pracująca w fabrykach. Właśnie w kontekście walki między klasą właścicieli fabryk a wyzyskiwanymi przez nią robotnikami należy patrzeć na kwestie związane z seksualnością.

 

Kapitalizm

W pierwszym okresie industrializacji miała miejsca masowa migracja do miast i pracy w fabrykach. Oznaczało to rozwiązanie istniejących na wsi starych więzi rodzinnych i innych instytucji społecznej kontroli, a wraz z tym więcej indywidualnej swobody w sferze sek- sualnej. Z drugiej strony bezwzględnie ciężką pracę w fabrykach w strasznych warunkach – dla małych dzieci, ciężarnych kobiet i wszystkich innych grup.

W końcu doszło do fizycznego zagrożenia dla reprodukcji siły roboczej. Dzieci i dorośli doznawali przedwczesnej śmierci. Nawet część klasy kapitalistycznej poparła różne restrykcje prawne odnośnie minimalnego wieku, godzin i rodzaju pracy dla dzieci i kobiet.

Równocześnie zaostrzono prawo w sferze obyczajowej, by skonsolidować kontrolę klasy panującej nad przedmiotem wyzysku – robotnikami – i trzymać „doły społeczne” w ryzach.

W pierwszej połowie XIX wieku rozszerzono prawo przeciw „sodomii”, wprowadzono „ustawę o włóczęgostwie” zakazującej „nieporządnego trybu życia”, co zostało używane przeciw bezrobotnym, rebeliantom, prostytutkom i „sodomitom”. „Ustawa o ubogich” zabroniła np. rozdawania jedzenia i ubrań ludziom zdrowym, włączając niezamężne matki z dziećmi. Zmuszono biednych do pracy w domach podobnych do więzień. Ekonomiczne i ideologiczne dyscyplinowanie klas niższych szło tu w parze.

Wszystko to działo się wraz z rosnącym poziomem walki ze strony klasy robotniczej – zarówno w sprawach ekonomicznych, jak i w sferze obyczajowej. „Domy ubogich” zostały atakowane do tego stopnia, że władze w niektórych regionach przez dłuższy czas nie mogły ich otworzyć. Ludzie widzieli, że robotnicy i robotnice byli prześladowani za seksualne zachowanie, na które pozwalano ludziom uprzywilejowanym.

Na gruncie oporu przeciw warunkom pracy i represjom powstał pierwszy w historii masowy ruch pracowniczy – czartyści. W tym ruchu wpływ miały idee wolnej miłości, związków miłosnych bez przymusu, wyzwolenia kobiet od niewolnictwa pracy domowej i bycia „bierną maszyną do produkcji dzieci”.

Po klęsce tego ruchu nastąpiła reakcja również w sferze obyczajowej. Nowa ustawa z 1885 roku zakazała wszelkich kontaktów seksualnych między mężczyznami – czy to w publicznym czy prywatnym miejscu. Z tego okresy znany jest proces przeciw Oscarowi Wilde za przestępstwo „gorsze niż morderstwo”.

 

Ruchy rewolucyjne

Na początku XX wieku najsilniejszy ruch na rzecz praw osób homoseksualnych istniał w Niemczech, gdzie również powstała masowa partia socjaldemokratyczna (SPD) i duże związki zawodowe. Nie przypadkiem wielu z liderów ruchu było związanych z SPD, m.in. Magnus Hirschfeld. Homoseksualizm był w Niemczech karany. Kilka dekad wcześniej (1867) znany homoseksualista JB von Schweitzer, przeciw któremu toczono proces sądowy za „publiczną nieprzyzwoitość”, został wybrany na lidera Powszechnego Niemieckiego Związku Robotniczego, a później na posła do Reichstagu.

Rewolucja niemiecka (1918-23) dała nowy impet ruchom na rzecz praw osób LGBT. Po abdykacji cesarza Hirschfeld przemawiał na masowym wiecu o „społecznej republice” zamiast „rasizmu i szowinizmu”. Wysłano delegację do nowego rządu z żądaniem uwolnienia wszystkich więźniów homoseksualnych.

Niestety partia SPD była za mocno zakorzeniona w systemie kapitalistycznym. Poparła niemiecki udział w I wojnie światowej, potem zwróciła się przeciw rewolucji i przyczyniła się do morderstwa tysięcy robotników. Zawiodła również w sprawie praw seksualnych, kiedy w 1919 roku zgodziła się na karę do 5 lat więzienia za seks między mężczyznami. Wiemy jak tragicznie toczyła się dalsza historia Niemiec dla mniejszości seksualnych, jak i również dla klasy pracowniczej, socjaldemokratów, rewolucjonistów i mniejszości narodowych.

Przed rewolucją w 1917 roku Rosja była jednym z najmniej  prawdopodobnych krajów dla zmian w sferze ludzkiej seksualności. Carska Rosja była zacofana ekonomicznie, równocześnie panowały tam brutalne stosunki między- ludzkie. Kobiety miały bardzo mało praw, mężowie mieli prawo swoje żony bić. Za „sodomię” wysłano ludzi na przymusową pracę do Syberii.

A jednak, w bardzo krótkim czasie po rewolucji październikowej Rosja stała się przykładem ogromnego postępu w walce o wolność seksualną. Zakaz czynów homoseksualnych został obalony przez nowy rząd i uznano małżeństwa między osobami tej samej płci. W broszurze „Rewolucja seksualna w Rosji” z 1923 r. jeden z liderów bolszewickich, Grigorij Batkis, tak tłumaczył zasady prawa: „(legislacja) głosi absolutnie niewtrącanie się państwa i społeczeństwa w sprawy seksualne, jeśli nikt nie jest skrzywdzony i niczyje interesy nie są naruszone”.

Nowy rząd rewolucyjny wysłał delegatów na międzynarodowe kongresy Światowej Ligii na rzecz Reformy Seksualnej. Czołowa bolszewiczka Aleksandra Kołłontaj napisała wiele tekstów o możliwości nowego rodzaju miłości i moralności w społeczeństwie, gdzie „relacje seksualne będą oczyszczone od wszystkich elementów materialnych, od czynników pieniężnych”. Również w praktyce rząd podjął wiele kroków,  szczególnie w kierunku wyzwolenia kobiet od przymusu związanego z małżeństwem i pracą domową.

Niestety wraz z izolacją rewolucji rosyjskiej wzmocniła się warstwa biurokratyczna, która w końcu stała się nową klasą panującą wraz ze stalinowską kontrrewolucją. Zniesiono osiągnięcia również w sferze wolności seksualnej. W 1933 r. ponownie zakazano w ZSRR homoseksualizmu.

Widzimy z tego zarysu historii, że walka o prawa dla ludzi LGBT zawsze była ściśle związana z walką o ekonomiczną równość i wolność dla ludzi pod butem wyzysku i represji ze strony klas panujących.

I odwrotnie – im bardziej autorytarny i represyjny system, tym ściślej również kontrolowano i ograniczono ludzkie zachowania seksualne.

Ludzie walczący o prawa socjalne i pracownicze, uważający się za lewicowców muszą stanąć po właściwiej stronie. Walka z dyskryminacją osób LGBT jest nieodłączną częścią naszych dążeń do społeczeństwa bez klas, wyzysku i ucisku.

Poglądy na temat praw osób o inną niż heteronormatywna orientacji seksualnej zmieniły się i nadal zmieniają w bardzo szybkim tempie.

Badania z marca 2013 r. pokazują, że 47% Polaków i Polek popiera legalizację związków partnerskich dla par homoseksualnych – przed 10 laty tylko 25% było tego zdania (TNS Polska). 30% popiera wprowadzenie instytucji małżeństwa dla par homoseksualnych (Pracownia Badań Społecznych, sierpień 2013) – 10 lat wcześniej tylko 8%. 23% uznaje za rodzinę parę gejów lub lesbijek wspólnie wychowujących dzieci – przed dekadą tylko 9% (CBOS, luty 2013).

Jeśli „lewicowy” beton antygejowski nie nauczy się czegoś z historii ruchu socjalistycznego i nie zmieni zdania na temat wolności seksualnej – może niedługo stać się najbardziej konserwatywną częścią społeczeństwa – i na pewno nikogo nie przekona do swojej lewicowości.

Element czerwieni w tęczy jest bardzo istotny!

Ellisiv Rognlien

Category: Gazeta - czerwiec 2014

Comments are closed.