baner.pracdem.stary

Był PRL, jest RP… Walka nie skończyła się

| 1 czerwca 2014
05.1989 Grochów, Warszawa. Kampania wyborcza.

05.1989 Grochów, Warszawa. Kampania wyborcza.

“Proszę państwa 4 czerwca 89 roku skończył się w Polsce komunizm”.

Joanna Szczepkowska

Cytat ten powtarzany jest do znudzenia w czasie uroczystości związanych z “25 latami wolności”. Nic dziwnego. Wyraża on w pigułce wszystkie mity związane z polską transformacją.

Mit 1. Większa demokracja była nieuchronnym skutkiem dążenia do nowego polskiego kapitalizmu.

Dzisiejsze zaskakujące i tragiczne wydarzenia na Ukrainie powinny nas przekonać, że w historii nic nie jest nieuchronne.

W Polsce i pozostałych częściach Europy Środkowej i Wschodniej obalono jednopartyjne reżimy, ponieważ zwykli ludzie mieli ich dość. Zrobiono to strajkami i demonstracjami lub pod ich groźbą – chociaż stopień buntu był różny w każdym kraju.

Wielki pracowniczy ruch Solidarności w 1980-81 pozostał w pamięci wszystkich liderów demoludów przez całe lata 80-te, łącznie z przywódcą ZSRR Michaiłem Gorbaczowem.

Dwie fale strajków wiosną i latem 1988 r. wystarczyły, by przywrócić ten “koszmar” do wyobraźni rządzących w Polsce. Po ostrych sporach wśród rządzących wygrała strategia ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka i zaproszono liderów Solidarności do okrągłego stołu. W zamian liderzy Solidarności mieli zapobiec dalszym akcjom strajkowym.

Czyli każdy krok ku parlamentarnej demokracji i związanej z nią legalizacji związków zawodowych i prawu do organizowania spotkań i demonstracji, był podjęty z możliwością odnowy pracowniczych protestów w tle.

Potęga pracowników dała o sobie znać także w innych państwach bloku, nawet w samym Związku Radzieckim.

Fakt, który został niemal całkowicie pominięty w opisach roku 1989, to wielkie strajki górnicze w ZSRR latem tego roku – od Syberii po Ukrainę. Mówiąc przed Radą Najwyższą sam Gorbaczow nazwał je najcięższą próbą w czterech latach pierestrojki (przebudowy) – trudniejszą nawet niż katastrofa w Czarnobylu.

W Czechosłowacji także odbył się bardzo udany ogólnokrajowy 2 godzinny strajk generalny 27 listopada 1989 r. – 10 dni po demonstracji atakowanej przez policję.

W 1989 r. demokratyczne prawa zostały wywalczone buntem, groźbą buntu lub strachem władz w obliczu buntu w innych krajach – nie były dane na tacy. Osiągnięte prawa były wynikiem walki o większą demokrację, nie walki o skuteczniejszy sposób wyzysku.

 

USA

Obecność prezydenta Obamy na uroczystościach 25-lecia transformacji ma nas przekonać, że w 1989 głównym celem USA była demokracja – jednak wystarczy spojrzeć na dobre relacje Stanów ze wszelkiej maści dyktaturami, by obalić tę tezę. Chodziło raczej o zyski wielkich korporacji i geopolityczne wzmocnienie Stanów Zjednoczonych.

Mit 2. Bez powstania ruchu Solidarność w 1980-81 nie można byłoby wprowadzić nowych  mechanizmów gospodarczych.

Jest dokładnie odwrotnie. W ostatnich dekadach Chińska Republika Ludowa, znaczne większe państwo niż PRL, wybrała kierunek neoliberalny bez powstania wielkiego ruchu pracowniczego. I właśnie ten kierunek wywołuje dziś setki strajków w tym państwie.

PRL-owskie władze chciały wprowadzić mechanizmy rynkowe i częściowo to zrobiły. W grudniu 1988 roku reformy rynkowe zostały wprowadzone przez Mieczysława Wilczka, ministra przemysłu w rządzie Mieczysława Rakowskiego. 20 lat później, ultra-liberał z Centrum Adama Smitha Ireneusz Jabłoński mógł powiedzieć: “ustawa o działalności gospodarczej z 1988 roku była najbardziej wolnorynkowym aktem gospodarczym w ówczesnej Europie”.

Liderzy Polski Ludowej potrzebowali też otwarcia się krajowej gospodarki na świat, ponieważ stare wzorce konkurencji kapitalistycznej się zmieniały.

Było to odczuwalne nie tylko w Polsce. Na świecie złota epoka państwowej kontroli nad gospodarką rozpoczęła się od mniej więcej pierwszej wojny światowej i skonsolidowała się w okresie od lat 30-ych do 70-tych XX wieku. Dla stosunkowo zacofanych gospodarczo krajów był to sposób dający nadzieję na wzrost gospodarczy.  Dlatego niezbyt kojarzony z jakąkolwiek lewicą rząd pułkowników w Polsce przed II wojną światową był pierwszy poza stalinowskim ZSRR, który wprowadził długoterminowy plan gospodarczy.

Gospodarki były o wiele bardziej samowystarczalne niż dziś, chociaż oczywiście nie całkowicie. Jednak już w latach 70-tych sytuacja się znacznie zmieniła. Kraje, które były bardziej odcięte od reszty świata, jak np. państwa Bloku Wschodniego stawały się bardziej zacofane. Przy czym warto podkreślić, że powrót międzynarodowego kryzysu w latach 70-tych dotyczył także gospodarek zachodnich. Wielki globalny krach w 2008 r. także pokazuje, że żadna forma kapitalizmu nie może uniknąć kryzysu.

Konieczność dostosowywania się do zmieniającego się globalnego kapitalizmu (niebawem miał stać się popularny termin “globalizacja”) tłumaczy pojawienie się Gorbaczowa w połowie lat 80-tych z pierestrojką (przebudową) i głasnością (jawnością). Zmiany w ZSRR oczywiście wywarły potężny wpływ na resztę Bloku Wschodniego.

Szefowie PRL obawiali się pracowniczej reakcji na wprowadzenie nowych mechanizmów ekonomicznych, które oznaczały też kolejny atak na standard życia pracowników. Jak wprowadzić głęboką restrukturyzację gospodarki bez wywołania masowego buntu pracowników?

To prawda, że liderzy i doradcy Solidarności nie mieli alternatywy dla przekształcenia gospodarki na wzór zachodni (różnili się tylko tym, na jakim kraju zachodnim miano się wzorować). Jednak to w pierwszej kolejności zarządcy polskiego państwowego kapitalizmu chcieli prorynkowej transformacji.

Liderzy Solidarności i ich doradcy pomogli, przekonując załogi swoją prorynkową propagandą. W końcu współtworzyli rząd, który wprowadził balcerowiczowską terapię szokową pod koniec 1989 r. Jednak często się zapomina, że w pierwszym “ rządzie solidarnościowym” teki siłowe (czyli obrony i spraw wewnętrznych), jak i współpracy gospodarczej z zagranicą, pozostały w rękach członków PZPR.

No i prezydentem podpisującym ustawy tworzące nędzę był Wojciech Jaruzelski, o czym dumnie przypominał w mediach Leszek Miller po śmierci generała.

Pracownicy byli osłabieni, ponieważ zostali pokonani kilka lat wcześniej wprowadzeniem stanu wojennego. Jednak władza nie była pewna siebie. Okrągły stół i czerwcowe wybory oznaczały zrzeczenie się monopolu na władzę polityczną przez PZPR, by zapobiec powstaniu nowej fali buntu pracowników.

Mit 3. W 1989 roku Polska i inne kraje przeszły od socjalizmu do kapitalizmu.

Ten mit jest chyba najbardziej popularny zarówno wśród zwolenników, jak i przeciwników PRL.

Narracja głównego nurtu jest prowadzona w ten sposób: “Była rewolucja w Rosji w 1917 roku. Kapitalizm został obalony. Lenin doprowadził do Stalina. Stalin wprowadził ustrój PRL.” Obrońcy władz czasów Polski Ludowej zgadzają się z tym, tylko dodają, że przed 1989 znaleźli się dobrzy ludzie u władzy, którzy pomogli opozycji wprowadzić demokrację i swobody świata Zachodu.

Niestety, kapitalizm nie został ostatecznie obalony po rewolucji demokracji pracowniczej w Rosji w listopadzie 1917 r., która miała być początkiem końca międzynarodowego systemu kapitalistycznego. Rewolucje w innych krajach miały miejsce ale zostały szybko pokonane. Ta izolacja Rosji w końcu pozwoliła nowej klasie biurokratów państwowych na czele ze Stalinem utopić rewolucję w krwi.

Pierwsza pięciolatka rozpoczęta w 1928 r. wprowadziła ustrój państwowego kapitalizmu – zlikwidowano wszelką demokrację pracowniczą i rozpoczęto wojnę domową z chłopstwem. Motorem rewolucji 1917 r. była demokracja pracownicza i stopniowe przejęcie kontroli nad gospodarką przez tę demokrację. Jej hasłem było “cała władza w ręce rad”. Prawdziwym hasłem 1928 roku było “cała władza w ręce szefów aparatu państwowego.” Stalin stworzył PRL jako odzwierciedlenie ZSRR – czyli PRL też był kapitalizmem państwowym.

Wniosek jest prosty: to co miało miejsce w Polsce i w innych demoludach w 1989 r. nie było przejściem od socjalizmu do kapitalizmu tylko przejściem od jednej formy kapitalizmu do drugiej.

Jak mawiał brytyjski marksista Chris Harman, z punktu widzenia wyzysku rok 1989 nie był krokiem naprzód albo krokiem do tyłu, ale po prostu krokiem w bok.

Mit 4. Najważniejsze zmiany w społeczeństwie dokonują się dzięki głosowaniu w parlamentarnych wyborach.

Wyniki częściowo demokratycznych wyborów 4 i 18 czerwca były zaskoczeniem zarówno dla władz, jak i solidarnościowej opozycji. Pokazały, jakie są nastroje w społeczeństwie. Komitet Obywatelski opozycji wygrał wszystkie 161 (35%) mandatów do Sejmu, które nie były zarezerwowane dla władzy, oraz 99 na 100 mandatów do Senatu.

Pytanie, jak doszło do tych wyborów? Decyzja padła przy okrągłym stole, który powstał, by powstrzymać nowe pokolenie pracowników od podjęcia walki strajkowej. Wybory w 1989 roku były ważne – jednak to walka pracowników zarówno wtedy, jak i dziś, jest najważniejszym motorem zmian.

Mit 5. Obalenie kapitalizmu jest równoznaczne z totalitaryzmem.

 

Kapitalizm stworzył jedną wielką światową gospodarkę, stworzył społeczną produkcję (produkty są wytwarzane przez i dla ludzi, którzy są sobie obcy), przyspieszył postęp technologiczny.

Problem w tym, że owoce tej produkcji trafiają do nielicznych rąk. Panuje dyktat kapitału, a parlamentarna demokracja pozostawia ten dyktat nietkniętym. Tylko wtedy, kiedy praca będzie demokratycznie zorganizowana można będzie rozwiązać problemy nędzy i wojen spowodowanych pogonią za zyskiem.

Można wyobrazić sobie totalną zapaść globalnego kapitalizmu wskutek wojny nuklearnej czy katastrofy ekologicznej, ale zastąpienie systemu zanim do tego dojdzie wymaga autentycznej demokracji.

Andrzej Żebrowski

Category: Gazeta - czerwiec 2014

Comments are closed.