baner.pracdem.stary

Życie w Polsce za rządów Tuska

| 1 września 2014
Pracownicy Nexteer w Tychach wiedzą, że bez strajku nie da się wywalczyć lepszych warunków.

Pracownicy Nexteer w Tychach wiedzą, że bez strajku nie da się wywalczyć lepszych warunków.

NISKA PŁACA

Przyzwyczailiśmy się do wykresów i słupków, według których Polska znajduje się wśród 4-5 najgorszych krajów w Europie, jeśli nie na ostatniej pozycji, jeśli chodzi o wydatki na ochronę zdrowia, poziom wynagrodzeń i bezrobocia, liczbę dzieci żyjących w nędzy. Powtarzanie takich oczywistości stało się prawie nudne. Jedyny „radosny” wyjątek to chyba wydatki na wojsko.

Warto jednak jeszcze raz przytoczyć niektóre statystyki.

„Koszty pracy” na tle Europy

Popularne wśród przedsiębiorców jest narzekanie na „koszty pracy” – pojęcie, które jest bardzo mylące. Wynika z niego, że pracownicy stanowią tylko wydatek dla „praco-dawcy” – skąd w takim razie jego zyski? „Koszty pracy” to ta część produktu krajowego, która jest wypłacana pracownikom. W Polsce jest ona bardzo niska – czym chwalą się nawet polskie władze.

Za godzinę pracy płaci się w Polsce 7,40 euro (wynagrodzenie brutto + wydatki socjalne ponoszone przez pracodawców). Tylko cztery kraje UE mają niższe koszty: Łotwa, Litwa, Rumunia i Bułgaria. Średnia europejska jest ponad 3 razy większa niż w Polsce, a w niektórych krajach stawka jest ponad 5 razy większa. Pracodawcy polscy marudzą szczególnie o wydatkach na ZUS. Tymczasem w Polsce wydatki pozapłacowe (składki itp.) wynoszą 16,7% całkowitych „kosztów” pracy a w UE średnio ok. 23,7%. (Wszystkie liczby pochodzą z niemieckiego urzędu statystycznego Destatis).

Liczby te są oczywiście średnimi. Wynika z nich, że średnia stawka godzinowa samej płacy w Polsce wynosi (brutto) 6,16 euro. Oczywiście mało kto tyle zarabia. Średnie wynagrodzenie zawsze myli, bo w Polsce jest bardzo duża rozpiętość płac.

 Mediana płac

Ciekawsza statystyka to przedstawienie mediany płac, bo daje ona obraz sytuacji finansowej, w której znajduje się większość z nas. Połowa szeregowych pracowników zarabia mniej niż 2600 zł brutto – jest to kwota, która stanowi medianę dla tej grupy – a 25% mniej niż 2000 zł.

 Koszty utrzymania mieszkań

Wiadomo, że w krajach, gdzie płaca jest wyższa, życie również jest droższe. Natomiast nie jest tak, że ceny w Polsce są o tyle niższe, by w jakiś sposób rekompensowało to szeregowym pracownikom ich marne wynagrodzenie. Wręcz przeciwnie – życie w Polsce jest drogie w stosunku do zarobków.

Przykładem mogą być koszty utrzymania mieszkania. W Polsce ludzie wydają około 20% swoich dochodów na ogrzewanie, gaz, elektrycz- ność, wodę, wywóz śmieci, zarządzanie nieruchomością itp. – tylko w dwóch krajach Unii Europejskiej odsetek ten jest wyższy.

 

 NĘDZA

Niskie płace w Polsce są współodpowiedzialne za wysoki poziom biedy i nędzy w tym kraju. Inne czynniki to wysokie bezrobocie i słabo rozbudowany system zasiłków.

Urlopy

Jedną z oznak biedy jest niski odsetek mieszkańców Polski, którzy tego lata zamierzali wyjechać na urlop. Tylko 29% ankietowanych przez TNS Polska odpowiedziało, że miało takie plany. W 2013 roku z 47% gospodarstw domowych mających dzieci w wieku szkolnym nikt nie wyjechał na wakacje, rok wcześniej wskaźnik ten wynosił 43% (dane CBOS, cytat z Rafała Bakalarczyka, lewica24).

Dzieci

Do grup populacji najbardziej dotkniętych biedą należą dzieci. Dane Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej pokazują, że 36% dzieci w Polsce przychodzi na świat w rodzinach, gdzie dochód netto na osobę nie przekracza 539 zł. Odsetek ten zwiększył się w 2013 roku. Dane dotyczące dzieci żyjących w biedzie pochodzą m.in. ze statystyk liczby rodzin, która otrzymuje tzw. „becikowe” (jednorazowy dodatek 1000 zł po urodzeniu dziecka) oraz świadczenie rodzinne. Z tych ostatni korzysta 1,06 mln rodzin a 69% z nich ma dochód netto na osobę nieprzekraczający 400 zł miesięcznie, czyli żyją poniżej minimum egzystencji.

Panaceum rządzących w polityce „prorodzinnej” to ulgi podatkowe, ulgi podatkowe i jeszcze raz ulgi podatkowe na dzieci. Jest to oczywiście prezent dla najbardziej zamożnych rodzin i nie pomaga tym o niższych dochodach. Już dzisiaj jest tak, że wśród rodzin mających dochody do opodat- owania 24% rodzin z jednym dzieckiem nie ma wystarczających dochodów, by korzystać w pełni z ulgi podatkowej na dzieci. U rodzin z dwójką i trójką dzieci odsetek ten rośnie odpowiednio do 32% i 69%.

Zadłużenie

Niskie płace, brak pracy i wysokie koszty życia oznaczają, że ludzie znajdują się w pułapce, z której jedynym wyjściem wydaje się wzięcie pożyczki. Później długi trudno spłacać, bo z czego? Wysokie odsetki pobierane przez parabanki i lichwiarzy nie ułatwiają sprawy. Aż 2 353 534 osób nie reguluje terminowo swoich zobowiązań. Kwota zaległego zadłużenia wzrosła ostatnio do rekordowego poziomu i wynosi 40,89 mld zł.

 

A ŻYJE SIĘ LEPIEJ (NIEKTÓRYM)

Wiadomo, że bliskie są kontakty między rządem a światem biznesu. Wiele osób przechodzi z polityki do biznesu lub odwrotnie. Świat elit władzy jest oderwany od rzeczywistości zwykłych ludzi. Rząd oszczędza na najbiedniejszych, hojnie zaś rozdaje mniej potrzebującym.

Szefowie spółek

Teoretycznie szefowie spółek państwowych nie mogą zarobić więcej od sześciokrotności średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Tak ustala tzw. ustawa kominowa. Dziś ten limit wynosi ok. 23 tys. zł. Ale na tę ustawę rząd i jego przyjaciele mają sposób. Działa mianowicie zasada złotego spadochronu, odchodząc z pracy zarabia się więc lepiej, niż kiedy się pracuje. Przykładem może być były prezes Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), Krzysztof Kilian. On i jego współpracownicy, którzy odeszli z tej państwowej spółki w zeszłym roku, otrzymali odprawę wynoszącą 6,9 mln zł.

Inną metodą na obejście prawa jest założenie przez menedżerów własnej działalności gospodarczej i podpisanie umowy o zarządzanie. Tym sposobem wydatki na wynagrodzenie dla czterech członków zarządu PGE w 2013 roku wynosiły grubo ponad 6 mln zł zamiast ustawowych ok. 1 mln zł.

Pozostaje tylko dodać, że Krzysztof Kilian to były przyjaciel Donalda Tuska z czasów Kongresu Liberalno-Demokratycznego. W 2001 roku poparł powstanie Platformy Obywatelskiej.

 Milionerzy

Polityka sprzyjająca najbogatszym daje konkretne rezultaty. Jak pisaliśmy wcześniej w naszej gazecie, Polska to kraj, w którym liczba milionerów rośnie najszybciej na całym świecie. Liczby z 2013 roku potwierdzają ten trend. 14,7 tys. Polaków zadeklarowało ponad milion złotych dochodów, jest to o 1,2 tys. więcej niż w poprzednim roku. Jeśli chodzi o majątek, to w 2013 roku w Polsce żyło ponad 45 tys. milionerów dolarowych.

 

BUDŻET

Trzy największe centrale związkowe – Solidarność, OPZZ i FZZ – negatywnie oceniły rządowe “Założenia projektu budżetu państwa na rok 2015” i wydały wspólne stanowisko w tej kwestii.

Centrale związkowe podkreślają, że wynagrodzenia powinny wzrastać szybciej. „To szczególnie istotne wobec poprawiających się wyników finansowych przedsiębiorstw, rosnącej wydajności pracy, niskich kosztów pracy oraz wysokiego poziomu zaangażowania i umiejętności pracujących.”

Rząd w swoich założeniach proponuje m.in. kolejny rok zamrożenia wynagrodzeń w sferze budżetowej i równocześnie otwiera możliwości na indywidualne ustalenie płac w wyniku zredukowania zatrudnienia. Czyli urzędy mogą zwalniać ludzi, by z zaoszczędzonych środków płacić np. kierownikom i “szczególnie zasłużonym” pracownikom więcej, podczas gdy pozostali pracownicy będą obciążeni dodatkową pracą w wyniku zmniejszonego zatrudnienia. Klasyczny przykład polityki „dziel i rządź”. Pracownicy administracji rządowej są objęci zamrożeniem płac od 2009 roku.

Związki przedstawiają w swoim piśmie konkretne postulaty odnośnie do wzrostu w 2015 roku wynagrodzenia minimalnego (wzrost nie mniej niż 7%), waloryzacji emerytur i rent (wzrost nie mniej niż średnioroczny wzrost cen towarów i usług w 2014 roku zwiększony o 50% realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia za pracę w roku 2014) oraz wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej (wzrost nie mniej niż 9%).

  Ellisiv Rognlien

 

 

 

Category: Gazeta - wrzesień 2014

Comments are closed.