baner.pracdem.stary

Nowy rząd – stara polityka

| 1 października 2014
Kopacz i Tusk. Niewiele ich różni.

Kopacz i Tusk. Niewiele ich różni.

Jeśli ktoś myśli, że rząd Ewy Kopacz będzie się różnił od rządu Donalda Tuska, to bardzo się rozczaruje.

Kopacz była najbardziej lojalnym ministrem Tuska, za co została wynagrodzona najpierw stanowiskiem marszałkini Sejmu, a teraz premiera.

Gdy była ministrem zdrowia wprowadziła “reformę” przyspieszającą komercjalizację i prywatyzację systemu ochrony zdrowia.

Jedną z jej ostatniich decyzji jako Marszałkini Sejmu było wycofanie z porządku obrad sprawozdania komisji sprawiedliwości nt. rządowego projektu ustawy o ratyfikacji konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

 Expose

W swoim expose Kopacz obiecała kilka socjalnych wydatków – ale na rok 2016, kiedy Platforma może już nie rządzić. Kopacz miała gotową wymówkę. Powiedziała: “Wiecie państwo, że budżet na 2015 r. został już przyjęty przez rząd.” To prawda, ale jest także prawdą, że nowy rząd mógłby ten budżet zmienić.

Oprócz tego, z konkretnych planów ogłoszonych w expose mamy:

Podpisanie umowy o wolnym handlu i inwestycjach między Unią Europejską a USA (tzw. TTIP) – co wzmocni uprawnienia wielkich korporacji na niekorzyść pracowników i społeczności lokalnych oraz grozi znacznym obniżeniem obowiązujących dziś standardów ekologicznych i społecznych.

Zwiększenie obecności militarnej USA w Polsce – co zamiast doprowadzić do większego bezpieczeństwa spowoduje, że wzrośnie prawdopodo- bieństwo uczestnictwa polskich sił zbrojnych w wojnach prowadzonych przez Stany Zjednoczone.

Zwiększenie wydatków na wojsko do 2 proc. – co zostało zapowiedziane nawet przed wybuchem krwawych walk na wschodzie Ukrainy. Widać, że, tak jak Tusk i Komorowski, Kopacz woli zwiększyć wydatki na uzbrojenie niż na potrzeby socjalne. Co więcej, w krajach, gdzie następuje większa militaryzacja, z reguły idzie to w parze z atakami na prawa obywatelskie.

By wzmocnić politykę militaryzacji nowa premier odmieniła słowo “bezpieczeństwo” przez wszystkie przypadki 24 razy, kontynuując politykę strachu prowadzoną przez swojego poprzednika.

Kontynuacja polityki Tuska z innym wizerunkiem – tak można podsumować expose Ewy Kopacz.

Opozycja

Postawa opozycji wobec expose była jak zwykle kiepska. Nikt nie przeciwstawił się umowie handlowej z USA, (dobrowolnemu) podporządkowaniu się przyszłym militarnym agresjom Białego Domu czy marnotrawczym wydatkom na wojsko.

Palikot był chyba najbardziej żałosny. Powiedział: “Jak Boga kocham, gdybym wiedział, że wygłosi pani takie expose, nie odszedłbym z PO”. Służalczo dodając: “To było dobre, konkretne expose. Będziemy głosowali za tym rządem”. Ciekawe, co na to ludzie, którzy wciąż myślą, że ten pajacujący liberał-biznesmen jest politykiem lewicowym?

 Kryzys i alternatywa

Rząd Kopacz będzie musiał uporać się z niekończącą się stagnacją europejskiej gospodarki. Pytanie: kto w Polsce będzie płacił koszty nieudolności systemu kapitalistycznego? Czy miliarderzy, korporacje i wzrastająca w błyskawicznym tempie liczba polskich milionerów, czy pracownicy, bezrobotni, emeryci, renciści i studenci? Zadać to pytanie, to na nie odpowiedzieć.

Polityka głównego nurtu pokazała, że jest bankrutem – nie ma nic do zaoferowania prócz korupcji, cięć socjalnych i militaryzacji. Dotyczy to oczywiście Platformy, lecz także reszty partii sejmowych.

W czym więc nadzieja? Obecność górników przed Sejmem podczas expose przypomniała nam, że jedna krótka akcja protestacyjna – czterodniowa okupacja w kopalni Kazimierz-Juliusz – potrafiła więcej osiągnąć niż miesiące negocjacji.

Starając się budować alternatywną politykę musimy wiedzieć, że tylko opierając się na protestach możemy coś zmienić. To właśnie robimy w Pracowniczej Demokracji budując z przyjaciółmi Ruch Sprawiedliwości Społecznej.

Andrzej Żebrowski

Category: Gazeta - październik 2014

Comments are closed.