baner.pracdem.stary

Stanowisko Nurtu Międzynarodowego Socjalizmu w sprawie nowej wojny na Bliskim Wschodzie

| 1 listopada 2014
22.09.14 Kfar Daryan. Syria. Po nalotach USA.

22.09.14 Kfar Daryan. Syria. Po nalotach USA.

Stany Zjednoczone na czele tzw. „koalicji chętnych”, obejmującej państwa NATO i arabskie reżimy, rozpętały nową wojnę na Bliskim Wschodzie. Barack Obama i inni zachodni przywódcy zapewniają nas, że jest ona zupełnie czymś innym, niż militarna eskapada George’a W. Busha. Celem ma być rzekomo jedynie „stłamszenie, i w końcu całkowita eliminacja” tworu określanego jako „Państwo Islamskie”, ISIS bądź ISIL. Media pełne są doniesień o okrucieństwach popełnianych przez tę organizację.

W rzeczywistości ataki wymierzone w ISIS są kontynuacją tzw. „wojny z terroryzmem” Busha. ISIS wyłoniło się pośród chaosu spowodowanego inwazją USA na Irak. Rozrosło się dzięki sekciarskiej wojnie domowej toczonej przez reżim Baszara al-Asada, by zniszczyć Rewolucję Syryjską – wojnie domowej rozniecanej przez zagorzałych popleczników USA z Arabii Saudyjskiej i innych państw Zatoki Perskiej. Jak i skorumpowanemu i brutalnemu sekciarskiemu reżimowi Nuriego al-Malikiego, który Stany podtrzymywały, żeby utrzymać kontrolę nad Irakiem powodując narastające niezadowolenie wśród sunnickiej mniejszości. Umożliwiło to ISIS przejęcie Faludży i Mosulu.

Usprawiedliwienia kampanii przeciwko ISIS – jego „średniowieczna” ideologia i brutalność działań – są dokładnie takie same, jak te, których używano przeciw Al-Kaidzie, aby uzasadnić inwazje na Afganistan i Irak. To prawda: ideologia ISIS jest reakcyjna, a jego metody odrażające – szczególnie wtedy, gdy atakuje szyitów i chrześcijan, sabotując tym samym rozwój zjednoczonego ruchu przeciw zachodnim mocarstwom imperialistycznym i ich lokalnym sojusznikom.

Jednak kierowana przez USA kampania będzie jedynie budować poparcie dla ISIS, umożliwiając dżihadystom kreowanie się na antyimperialistycznych bojowników. Nie można wierzyć, że autorzy wojen, które spustoszyły Afganistan i Irak, będą bronić tych, którzy – jak Kurdowie w Północnej Syrii – są zagrożeni przez „Państwo Islamskie”. To nie jest „wojna humanitarna”, ale wojna w celu utrzymania dominacji zachodniego kapitalizmu nad Bliskim Wschodem i podtrzymania reakcyjnego porządku politycznego, który służy tej dominacji.

Istnieje alternatywa dla obydwu stron tej wojny. W 2011 roku arabskie masy udowodniły, że są w stanie dokonać rewolucji przeciwko skorumpowanym i brutalnym dyktaturom – w Tunezji, Egipcie i Syrii. Prawdziwa zmiana przyszła od dołu – od zwykłych ludzi – usuwając Ben Alego w Tunezji i Mubaraka w Egipcie bez pomocy USA, które w rzeczywistości popierały obu tyranów. Kontrrewolucja dążąca do zdławienia tych ludowych powstań stworzyła warunki, w których różne formy reakcji – USA, Izrael, reżim Asada, Arabia Saudyjska, ISIS były w stanie odzyskać inicjatywę. Jesteśmy jednak przekonani, że kolejne wstrząsy rewolucyjne rozniecą walkę na nowo. Tymczasem zobowiązujemy się mobilizować przeciw tej nowej wojnie i wszystkim katastrofom, jakie ze sobą przyniesie.

Koordynacja Nurtu Międzynarodowego Socjalizmu

7 października 2014

 

Tłumaczył Michał Wysocki

Category: Gazeta - listopad 2014

Comments are closed.