baner.pracdem.stary

Tiger przeciwko homofobii

| 1 października 2014
Dariusz Michalczewski

Dariusz Michalczewski

Powszechna komercjalizacja spłyca boks do czystej bijatyki, tylko dla “prawdziwych” mężczyzn.  Boks może nieść także przesłanie. Chlubnymi przykładami mogą są tu Jack Johnson czy Muhammad Ali, którzy swoją  popularność wykorzystywali do walki z rasizmem i imperializmem.

W Polsce do walki z homofobią stanął natomiast były bokser Dariusz Michalczewski (znany również jako Tiger), wielokrotny mistrz świata w wadze półciężkiej. Dobrze, iż zabrał głos w tej sprawie, zwłaszcza, że inni znani polscy bokserzy nie kryją się ze swoimi ohydnymi poglądami.

W styczniu tego roku Artur Szpilka, młoda “nadzieja”  polskiego zawodowego boksu, przed wylotem na walkę do Stanów Zjednoczonych spotkał się z dziennikarzami. Jeden z nich zapytał boksera, co sądzi o “gender” i równouprawnieniu. “To co, pedały jakieś? Jak cię zaraz gwizdnę jak mnie będziesz o pedałów pytał. Ja nienawidzę pedałów”, skarcił szybko dziennikarza Szpilka. Niemal wszyscy dziennikarze parsknęli śmiechem, jednocześnie przyjmując słowa boksera z pełną aprobatą.

Kilka miesięcy później w wywiadzie dla Super Expressu przekazał inną złotą myśl: Facet ma bzykać tylko kobiety!  Zapewniając przy tym czytelników, iż: “Całe życie byłem przeciwko pedałom i zdania nie zmienię”. Artur Szpilka to były pseudokibic, który chętnie uczestniczył w ustawkach. Został skazany w prawomocnych wyrokach, spędził kilka miesięcy w więzieniu. Na jego facebookowym profilu pojawiają się także rasistowskie wpisy.

Inny polski  bokser – “obrońca normalności”, Tomasz Adamek – próbował robić karierę także na ringu politycznym. Wystartował z listy Solidarnej Polski do Parlamentu Europejskiego. Już mniej agresywnie niż Szpilka, ale równie stanowczo wypowiadał się na temat homoseksualizmu. Adamek chciał zbudować swoją kampanię na obronie tradycyjnych chrześcijańskich wartości, a także wypełnić “plan boży”.

Według Adamka gejami i lesbijkami powinien zająć się egzorcysta:  “Czy gej to jest zdrowe? A lesbijka? To wielki grzech. Tych ludzi trzeba leczyć.” W Strasburgu chciał także walczyć z “europejską cywilizacją śmierci”, czyli wprowadzić całkowity zakaz aborcji, małżeństw homoseksulanych i adopcji dzieci przez gejów i lesbijki.  Adamek, podobnie jak Szpilka miał problemy z prawem: kontakty z mafią i jazdę po pijanemu w Stanach Zjednoczonych. Nowej twarzy Solidarnej Polski nie udało sie wywalczyć mandatu europosła. Nie pomogły w tym też żadne egzorcyzmy.

W takiej homofobicznej aurze najnowsza aktywność Dariusza Michalczewskiego musi budzić podziw. Tiger pojawił się na konferencji zorganizowanej przez Kampanię Przeciw Homofobii z tabliczką:  Jestem sojuszniczką osób LGBT, bo chce żyć w kraju, w którym moi homoseksualni przyjaciele nie są dyskryminowani.

Media głównego nurtu potraktowały tę deklarację ze sceptycyzmem. Dariusz Michalczewski stał się nagle “kontrowersyjny”, ponieważ uczestniczy w Kampanii Przeciw Homofobii. O ile jeszcze można zaakceptować aktora czy piosenkarza jako obrońcę praw mniejszości, ale boksera- macho już nie!

Dodatkowo, sensację wywołało słowo z tabliczki: sojuszniczka zamiast sojusznik. Michalczewskiego zaatakowali prawicowcy. Beata Kempa, partyjna koleżanka Tomasza Adamka, stwierdziła, iż były bokser jest ofiarą środowisk gejowskich, wykorzystujących autorytety ludzi sukcesu do realizacji swoich egoistycznych celów. Nagłówki ultrakatolickiej Frondy krzyczały: Dariusz Michalczewski popiera adopcję dzieci przez homoseksualistów!

Aktywność Michalczewskiego nie spodobała się także właścicielowi browaru Ciechan Markowi Jakubikowi, prywatnie sympatykowi faszystowskiego Ruchu Narodowego. Jakubik zaatakował Michalczewskiego wpisem na facebooku: “Boks podobno szkodzi i to jest niepodważalny dowód na to! Wiem, że to już niemożliwe, ale życzę ci Dariuszu Mamusi z fujarką zamiast piersi, będziesz miał co ssać!” Właściciel Ciechana wystraszył się zorganizowanego bojkotu browaru i próbował “tłumaczyć” swoją wypowiedź, iż tak naprawdę to on stał się ofiarą “homoterroru”.

W Polsce homofobia gości na salonach, obraźliwe wypowiedzi na temat homoseksualistów są normą, wśród polityków, biznesmenów, dziennikarzy, hierarchów kościelnych czy sportowców.

Nienawiść do gejów i lesbijek to oczywiście nie tylko język i sfera symboliczna, ale także i czyny. Działacze na rzecz równouprawnienia są bici i zastraszeni. Arcybiskup Hoser karze księży za homoseksualizm, za pedofilię już niekoniecznie.

W sierpniu bydgoska radna PiS-u, Magdalena Żuraw nawoływała do spalenia tęczy na Placu Zbawiciela w Warszawie.  Zaoferowała nawet “najlepszą szkocką whiskey” dla chętnych. Każde inne nawoływanie do podpalenia mienia publicznego spotkałoby się z ostrą reakcją decydentów, ale nie w przypadku tęczy, która niekoniecznie jest nawet symbolem LGBT. Systematyczne palenie jej jest traktowane jako “obrona normalności”.

Pojawienie się Daiusza Michalczewskiego w Kampanii Przeciw Homofobii może tu wiele zmienić. Tiger kategorycznie stwierdza: “Patologia to jest molestowanie, pedofilia w kościele, brak edukacji seksualnej. Homofobia? To jest dopiero chore.” Nic dodać nic ująć. Nie dla homofobii.

 Maciej Bancarzewski

Category: Gazeta - październik 2014

Comments are closed.