baner.pracdem.stary

Antykapitalista Russell Brand

| 1 listopada 2014

revolution.ksiazka.russell.brand

Russell Brand to brytyjski komik i aktor. Jego twórczość jest znana w Polsce głównie dzięki filmom komediowym (Chłopaki też płaczą, Arthur, czy Idol z piekła rodem). Od kilku miesięcy Brand intensywnie angażuje się politycznie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wielu celebrytów użycza twarzy różnorakim kampaniom i akcjom.  Jednak Brand poszedł o krok dalej. Postuluje zmianę całego systemu.

W ubiegłym roku komik zaproszony  przez Jeremy’ego Paxmana (brytyjskiego Monikę Olejnik) do programu BBC – Newsnight – zadeklarował, iż nie wierzy w demokrację parlamentarną, która,  jego zdaniem,  “po prostu nie działa”. Według Russella Branda alternatywą jest tyko socjalistyczne, egalitarne społeczeństwo.

Stwierdzenie to wzbudziło konsternację nie tylko u prowadzącego wywiad, ale całego brytyjskiego establiszmentu.  Russell Brand nie poprzestał na tej wypowiedzi. Stał sie twarzą wielu akcji społecznych, brytyjskiego ruchu Occupy, a także wielu lokalnych inicjatyw w Londynie.

Kilka tygodni temu wydał książkę zatytułowaną lakonicznie: Revolution, która natychmiast stała się bestsellerem nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Brand nie jest politykiem i nie zamierza nim być. Nie chce też stać się liderem rewolucji.  Jest natomiast bez wątpienia jej tubą i tubą o coraz większym rezonansie. Pokazuje, jak działają korporacje, i jak destrukcyjnym systemem jest kapitalizm. Dzięki popularności artysty, jego głos jest słyszalny.

Brand używa prostego języka i prostych przykładów. Głęboko wierzy w możliwość zmiany systemowej i podkreśla, że dzięki jedności wszyscy możemy jej dokonać.

____________________________

Russel Brand nie przebiera w słowach. Cięty język i poczucie humoru to znaki szczególne charakterystycznego stylu komika.  Miejmy nadzieje, że Rewolucja zostanie również przetłumaczona na język polski i stanie się inspiracją także w Polsce.

Oni [o decydentach, politykach] nie kiwną palcem, aby zapobiec  degradacji  środowiska naturalnego; to godziłoby w ich ideologię, dlatego zmiana musi przyjść z zewnątrz. To oznacza, że to my musimy jej dokonać.  Cała ta Kyotościema – do roku ‘y’ zredukować emisję o ‘x’ – nie jest warta funta kłaków. To gówniany gest, jak sałatka w menu McDonalda. Za mało i za późno.

Maciej Bancarzewski

 

Category: Gazeta - listopad 2014

Comments are closed.