baner.pracdem.stary

Muzeum Historii Żydów Polskich – Muzeum nas wszystkich

| 1 stycznia 2015

Muzeum Historii Żydów Polskich

Nareszcie. Nowo otwarte Muzeum Historii Żydów Polskich (MHŻP) w Warszawie jest świetną okazją, by wspomnieć milionów zabitych przez nazistów, jak i  przodków tych zabitych.

W wystawach odnajdujemy wspaniałej rekonstrukcji 1000 lat historii Żydów w tej części Europy.

Przez dziesięciolecia po ludobójstwie Holokaustu, Żydów niemal wymazano z polskiego krajobrazu. Po wojnie stalinowscy panujący chcieli budować “jedność narodową”, by ukryć państwowokapitalistyczny wyzysk w Polsce Ludowej. „Po co mówić o Żydach skoro niemal wszyscy zostali zamordowani?” – rozumowali.

Jednak w 1968 roku była o nich mowa. Brutalna kampania antysemicka zmusiła większość ocalałych polskich Żydów do emigracji.

Po transformacji 1989 roku główny nurt polityków także czasami posługiwał się antysemityzmem. Podczas wyborów prezydenckich w 1990 roku Lech Wałęsa sugerował, że jego główny przeciwnik, Tadeusz Mazowiecki, jest Żydem. Mazowiecki robił wszystko, by przekonać, że nim nie jest. Szokujące w tym wszystkim jest to, że oskarżanie kogoś o bycie Żydem  uważano za sposób na zdobycie głosów.

W moim bloku mieszka wybitny literaturoznawca prof. Michał Głowiński, którego w dzieciństwie uratowano z getta warszawskiego i zagazowania w obozie zagłady w Treblince.

W 1990 roku napisał wspomnienia z czasów wojennych. Zrobił to pod pseudonimem ponieważ, jak powiedział: „We mnie był głęboko zakotwiczony strach. Że ludzie zmienią do mnie stosunek.”

Godny pomnik

Antysemityzm pozostaje “najpopularniejszą” formą rasizmu w Polsce, chociaż liczba Żydów jest nikła.

Dlatego nowe muzeum jest tak ważne. Po pierwsze jest wspaniałym pomnikiem, majestatycznym i architektonicznie interesującym. Stoi w dawnej dzielnicy żydowskiej naprzeciwko Pomnika Bohaterów Getta, miejscu starć między żydowskimi bojownikami a nazistami podczas powstania w getcie w 1943 roku.

Niedaleko znajduje się Umschlagplatz – skąd setki tysięcy  przetransportowano do zagazowania w Treblince. To miejsce jest oznaczone niezbyt widocznym pomnikiem.

Nowe muzeum jest wreszcie pomnikiem godnym.

Jednak MHŻP przedstawia dużo więcej niż Holokaust, aczkolwiek sekcja mówiąca o nazistowskiej zagładzie ma najwięcej eksponatów.

Zwiedzające osoby dowiadują się, że żydowscy handlarze byli obecni na przyszłych ziemiach polskich nawet przed przyjęciem chrztu przez Mieszka I w 966 roku.

Muzeum cieszy się nowoczesną, multimedialną technologią muzealną – są ekrany dotykowe, interaktywne wideoklipy i audio komentarze. Jest księgarnia i audytorium dla wykładów, konferencji i filmów.

Centralna część MHŻP jest zdominowana przez rekonstrukcję XVII-wiecznej drewnianej synagogi z Gwoźdźca. Wnętrze jest spektakularne z przepięknymi czerwonymi, błękitnymi i złotymi barwami oraz urzekającymi malowanymi zwierzętami i kwiatami. Oryginał został zbudowany przez miejscowych rzemieślników – zarówno przez Żydów jak i nie-Żydów. Dzisiejszą replikę zbudowano tradycyjnymi narzędziami.

Można siąść w ławce w wirtualnej jesziwie (talmudycznej szkole) i słuchać nauczyciela, który jest mistrzem w interpretacji i ekspozycji tekstów – co jest przykładem wielowiekowego szkolenia intelektualnego Żydów, z którego był dumny Karol Marks.

Polsko-litewskie królestwa od XV do XVII wieku nieraz sięgały od Bałtyku po Morze Czarne. Ziemie te stanowiły spichlerz Europy i stanowiły jedną z bogatszych części kontynentu przed nastąpieniem regresji ekonomicznej. Przez część tego czasu Żydzi cieszyli się autonomicznym samorządem.

Był to okres znacznego rozwoju kulturalnego. W muzeum dowiadujemy się, że pierwsza książka w języku jidysz została wydrukowana w Krakowie w roku 1534.

MHŻP nie przedstawia zbyt wnikliwie zjawiska antykapitalistycznej rewolucji. Nie jest to zaskoczeniem zważywszy na to, że w 2005 roku, w setną rocznicę wielkiej rewolucji w caracie, o tej rewolucji w polskich mediach niemal nie wspomniano.

Niemniej jednak można dostrzec przebłyski rewolucyjnej nadziei w niektórych eksponatach.

Jedna z wielkich rewolucjonistów, Róża Luksemburg, która sporo pisała w języku polskim, jest w tym kraju niemal całkowicie zignorowana. Tak więc cieszyło mnie to, że jest ona w muzeum wspomniana i że można zobaczyć jej zdjęcie naturalnej wielkości. Niestety nie mogłem znaleźć ani słowa o SDKPiL, jej partii w Polsce i na Litwie.

Rewolucja i niepodległość

Niepodległość Polski nastąpiła na koniec pierwszej wojny światowej w Europie ogarniętej rewolucją. Nawet przed ogłoszeniem niepodległości Czerwona Gwardia – czyli prawdziwa milicja robotnicza – została stworzona w górniczym Zagłębiu Dąbrowskim i innych miejscach. Nowe państwo było antyrewolucyjne. Rady robotnicze, które powstały w tym czasie zostały zlikwidowane w 1919 r. Władze polskie toczyły kilka wojen, by rozszerzyć granice kraju. W 1920 roku zaatakowano rewolucję na wschodzie, która dopiero co wychodziła zwycięsko z wojny domowej.

W tych wojnach doszło do pogromów popełnionych przez polskie wojska przeciw Żydom – muzeum o tym wspomina.

MHŻP przedstawia różne nurty żydowskiej polityki w XX wieku. Jest wśród nich syjonizm, ale jego eksponaty nie dominują. Dowiadujemy się, że w latach trzydziestych, wyraźnie najpopularniejszą siłą polityczną stała się żydowska partia socjalistyczna, Bund. Można zobaczyć fantastyczne zdjęcie ogromnej demonstracji pierwszomajowej w Warszawie organizowanej przez Bund w tym okresie. W 1938 r. partia ta zdobyła mandaty w 102 samorządach.

Przydałoby się więcej przykładów robotniczej jedności między Żydami i nie-Żydami,  których było sporo w przedwojennej Polsce. Jednak możemy zobaczyć fascynującą wystawę plakatów i pierwszych stron gazet z lat 20-tych i 30-tych. Można obejrzeć plakat partii komunistycznej z ręcznie malowanym hasłem i bundowskie plakaty w języku jidysz i polskim – oraz egzemplarze odrażających ulotek z polskich organizacji faszystowskich. Faszyści skutecznie żądali, by żydowscy studenci zostali posadzeni w odrębnych gettach ławkowych, a później, tuż przed wojną, zakazano Żydom zapisywać się na większość uniwersytetów.

Muzeum podkreśla, że nazywa się „muzeum życia”, żeby nie koncentrować się tylko na śmierci Żydów, chociaż Holokaust słusznie zajmuje znaczną jego część. Pokazuje się nam kompleksową i odrażającą relację bestialstwa nazistowskiego ludobójstwa. Na jednej ścianie widzimy listę setek gett – Warszawa to jedno z nich oczywiście, ale były także getta w małych miasteczkach w całym kraju. Siedzimy w tramwaju i przez jego okna widzimy okropne sceny filmowe z getta warszawskiego.

Naziści ulokowali wszystkich sześć obozów eksterminacji w Polsce. Zabili sześć milionów Żydów – połowa z nich to Polacy. Żydzi stanowili jedną trzecią ludności Warszawy i 10 procent ludności Polski. Hitlerowscy spalili synagogi w całym kraju. Do niedawna była tylko jedna synagoga z 440 funkcjonujących w przedwojennej Warszawie.

Wśród eksponatów znajdziemy też opis spalenia Żydów w stodole w Jedwabnem – zbrodni popełnionej przez Polaków. Dowiadujemy się także o Polakach-Żydach, którzy byli ratowani przez nie-żydowskich Polaków i o uczestnictwie Żydów nie tylko w Powstaniu w Getcie Warszawskim w 1943 roku, lecz także w Powstaniu Warszawskim rok później.

W MHŻP wspomina się o antyżydowskich pogromach w Polsce po II wojnie światowej i o stalinowskiej nagonce antysemickiej w 1968 roku. Pokazuje się nam też najlepsze antidotum przeciw antysemityzmowi – masowy opór pracowniczy.

Miesiące powstania wielkiego ruchu Solidarności w 1980 roku, jednego z największych buntów pracowniczych w historii, były czasem kiedy antysemityzm został zepchnięty na dalszy plan. Żydożercy mogli zostać zauważeni dopiero w drugiej połowie 1981 roku, kiedy polityczne słabości ruchu doprowadziły do jego wyczerpania.

Solidarność pokonano stanem wojennym, ale nie do końca. W muzeum widzimy jak w 1983 r. oficjalne uroczystości rocznicowe powstania w getcie warszawskim zostało zbojkotowane (m. in. przez Marka Edelmana, jednego z liderów powstania). Solidarność zorganizowała własne obchody.

Wizytujący muzeum poznaje wkład Żydów w osiągnięcia nauki, sztuki, i kultury – postaci jak Bruno Schultz czy Julian Tuwim.

Czyje muzeum?

Niestety najważniejszym gościem na otwarciu muzeum 28 października 2014 r. był prezydent Izraela. Bliskie stosunki polsko-izraelskie częściowo tłumaczą, dlaczego polskim władzo tak zależało na budowie muzeum i dlaczego także wszelkie obchody dotyczące Holokaustu są zdominowane przez przedstawicieli państwa Izrael.

Jednak, jak pokazuje muzeum, historia Żydów nie należy do Izraela. Można sobie wyobrazić, jak duchy wielu z tych Żydów, których życie dostrzegamy w wystawach MHŻP, protestują przeciwko samej idei tego państwa.

Muzeum pokazuje jak narodowe, religijne i regionalne kultury wzajemnie wpływają na siebie. Możemy też odnaleźć przebłysk nadziei w przykładach socjalistycznej solidarności pracowniczej.

(Spędziłem już kilka godzin w muzeum – co wcale nie wystarcza. Jeśli przyjedziesz do Warszawy lub mieszkasz w stolicy, musisz je zwiedzić. Od 1 stycznia wstęp jest bezpłatny w czwartki.)

Andrzej Żebrowski

Category: Gazeta - styczeń 2015

Comments are closed.