baner.pracdem.stary

150. rocznica klęski Południa w wojnie secesyjnej – Wojna przeciwko niewolnictwu

| 1 kwietnia 2015
Walczyli, by zniszczyć niewolnictwo.

Walczyli, by zniszczyć niewolnictwo.

W kwietniu tego roku mija 150 lat od klęski sił Południa w wojnie secesyjnej. O tym, jak ważny był to konflikt i jakie były jego prawdziwe przyczyny, pisze Matthew Cookson. 

Wojna rozpoczęła się 12 kwietnia 1861 roku, od zbombardowania Fortu Sumter, rządowej bazy wojskowej w Karolinie Południowej. Według niektórych powodem wojny między Północą a Południem były prawa i przywileje poszczególnych stanów.  W istocie był to jednak konflikt pomiędzy dwoma różnymi sposobami organizacji społeczeństwa.

Niewolnictwo znalazło się w samym sercu krwawej wojny, która trwała 4 lata i pochłonęła życie 600 tysięcy osób spośród 30 milionowej populacji.

Przywódcy Stanów Południowych – znani jako Konfederaci – walczyli o utrzymanie niewolnictwa. Na Północy, rządzący popierali ideę “wolnej siły roboczej”, ponieważ było to w ich interesie klasowym.

Północ odniosła zwycięstwo tylko dlatego, że w końcu, zaczęła toczyć wojnę rewolucyjną. Obietnica zniesienia niewolnictwa zmobilizowała setki tysięcy czarnoskórych niewolników do walki o wyzwolenie. Kobiety, zarówno czarnoskóre jak i białe, były ważną siłą w tej walce.

Wojna o niepodległość (1775–83) doprowadziła do zwycięstwa Stanów Zjednoczonych nad brytyjskimi władcami. Jednakże w tym nowym niepodległym państwie współistniały dwie bardzo różne formy organizacji.

Na Północy do nowych rozwijających się fabryk ściągały masy robotnicze. W rolnictwie dominowali drobni farmerzy.

Właściciele niewolników przeważali na Południu. Do 1860 roku 4 miliony niewolników, żyjących w nieludzkich warunkach, nadzorowanych przez okrutnych zarządców, dostarczało na rynek światowy milion ton bawełny rocznie.

Również pomiędzy elitami Północy i Południa były głębokie podziały. Wielu kapitalistycznym przemysłowcom z Północy zależało na taryfach celnych chroniących rynek i amerykańskie produkty przed brytyjskimi firmami.

Tymczasem południowi plantatorzy popierali wolny handel – jako że taryfy celne uderzyłyby w eksport produkowanej przez nich bawełny, której odbiorcą był brytyjski przemysł włókienniczy.

Dzięki wsparciu Partii Demokratycznej, która reprezentowała plantatorów, interesy Południa dominowały przez większą część XIX wieku.

Ruch abolicjonistyczny [na rzecz zniesienia niewolnictwa] rósł w siłę, rosła również złość wobec instytucji “niewolnictwa”; jednocześnie wielu zwolenników “wolnej siły roboczej” chciało zmniejszenia wpływów Południa.

Powyższe powody dały fundament powstania Partii Republikańskiej w latach 50-tych XIX wieku oraz zwycięstwa Abrahama Lincolna (republikanina) w wyborach prezydenckich 1860 roku.

Od początku stosunek Lincolna wobec Południa był pojednawczy. Zadeklarował on, że nie ma zamiaru “ingerować w instytucję niewolnictwa w stanach, gdzie ono istnieje”. Pomimo tych zapewnień stany południowe widziały w wyborze Lincolna na fotel prezydencki zagrożenie. Siedem spośród nich – Karolina Południowa, Missisipi, Floryda, Alabama, Georgia, Luizjana i Texas – oddzieliło się od Unii (rządu federalnego).

Wirginia, Arkansas, Tennessee i Karolina Południowa dołączyły do nich po zbombardowaniu Fortu Sumter i zarządzonej przez Lincolna mobilizacji wojska, które miało przywrócić władzę rządu federalnego na Południu.

Północ całym sercem zaangażowała się w obronę Unii, z ochotników i regimentów stanowych powstała nowa armia.

Spotkania ruchu abolicjonistycznego, podczas których przemawiali między innymi wyzwolony niewolnik Frederick Douglass czy 19-letnia aktywistka kwakierska [chrześcijańskiego kościoła kwakrów przeciwnego niewolnictwu] Anna Dickinson, gromadziły tłumy.

Douglass napisał:

“Nawet jeśli obywatele i rząd w Waszyngtonie nie chcą tego w tej chwili przyznać, nieubłagana logika zdarzeń sprawi, że w końcu zrozumieją, że w wojnie, która toczy się obecnie na tej ziemi, ważą się głosy za i przeciw niewolnictwu”.

Początkowo Lincoln próbował zachować umiarkowaną opinię w kwestii niewolnictwa.

Poszedł na ustępstwa wobec demokratów z Północy, którzy popierali niewolnictwo oraz tych stanów będących członkami Unii, w których instytucja niewolnictwa istniała.

Dowództwo nad armią powierzył George’owi B. McClellanowi, który popierał niewolnictwo w stanach Południa.

Kiedy jeden z generałów zaczął uwalniać niewolników sierpniu 1861 roku (jako taktykę militarną przeciwko wojskom Południa), Lincoln unieważnił jego decyzje.

Lincoln powiedział nawet, że zbiegli niewolnicy, z wyjątkiem tych wcielonych do służby wojskowej, powinni zostać zwróceni konfederacyjnym właścicielom.

Te umiarkowane metody okazały się nieskuteczne i, około 18 miesięcy od rozpoczęcia wojny, doprowadziły do impasu.

Abolicjoniści wzywali do bardziej radykalnych rozwiązań.

Żądali oni, aby Lincoln ogłosił uznanie niewolników za wolnych i zezwolił osobom czarnoskórym na zaciąganie się do armii Północy.

Obecność czarnoskórych w wojsku amerykańskim nie była już wówczas niczym dziwnym, jako że coraz więcej zbiegłych niewolników ochotniczo podejmowało pracę w wojsku Unii.

Początkowo Lincoln się wahał, ale kiedy zrozumiał, że zniesienie niewolnictwa jest konieczne dla zwycięstwa, poparł wyzwolenie niewolników całym sercem.

W 1862 roku Lincoln zwolnił McClellana ze sprawowanej funkcji. Następnie 1 stycznia 1863 roku ogłosił proklamację emancypacyjną, na mocy której niewolnicy w stanach Konfederacji stawali się wolnymi ludźmi.

Wojska Unii otwarły się na osoby czarnoskóre, których dziesiątki tysięcy zaciągnęły się do armii.

Pod koniec wojny około 10 procent spośród dwuipółmilionowego wojska Unii stanowiły osoby czarnoskóre. Ich obecność w armii zmieniła przekonania współtowarzyszy.

Pewien sierżant z Michigan napisał:

“Im więcej wiem o przeklętej instytucji niewolnictwa, tym bardziej chcę zobaczyć jego całkowite zniszczenie. Zniesienie niewolnictwa doprowadzi do dostrzeżenia godności w ludzkiej pracy, co, samo w sobie, zrewolucjonizuje wszystko.”

Odtąd odmieniona armia Północy prowadziła wojnę totalną, aby zniszczyć potęgę właścicieli niewolników.

Południowe elity martwiły się obecnością czarnoskórych osób na swoich terytoriach.

Setki tysięcy niewolników opuściło plantacje i przyłączyło się do obozów stacjonujących wojsk Unii.

Taki stan rzeczy zagroził zasobom wojskowym Południa.

Gdy armie Północy maszerowały coraz dalej na południe, uwalniając niewolników i paląc plantacje, jedynym wyborem właścicieli folwarcznych było poddanie się (kwiecień 1865).

Walka zmieniła przekonania Lincolna. Ale to nie tylko jemu niewolnicy zawdzięczają wolność.

Niewolnictwo upadło w Stanach Zjednoczonych dzięki zaangażowaniu milionów zwykłych ludzi – białych i czarnych – którzy wzięli udział w rewolucyjnej wojnie z Południem.

Jak zauważył Karol Marks:

“Nowy Świat nigdy nie osiągnął większego zwycięstwa ponad tę demonstrację organizacji społeczno-politycznej, która pozwoliła zwykłym ludziom na dokonanie czynów, jakich w starym świecie dokonać mogli jedynie herosi.”

Niepełne Zwycięstwo Północy

Wolni niewolnicy cieszyli się ze zwycięstwa Północy, jednak jakiekolwiek nadzieje na równość okazały się płonne.

Konfederacki agent zamordował Abrahama Lincolna kilka dni po zwycięstwie Północy. Jego następca, Andrew Johnson, nie chciał wprowadzać na Południu żadnych zmian, poza zniesieniem niewolnictwa.

Prezydentura Johnsona miała wielu przeciwników, co doprowadziło do zwycięstwa Ulyssesa S. Granta w wyborach 1868 roku. Grant zapoczątkował okres “rekonstrukcji” Południa.

Okupujące wojska Północy nie dopuszczały dawnych południowych elit do kontrolowania stanowych i lokalnych władz.

Wolni niewolnicy głosowali w wyborach i setki czarnoskórych kandydatów zostało wybranych do rządów stanowych oraz federalnych – Kongresu i Senatu. Otwarto szkoły, w których po raz pierwszy uczyły się biedne czarne i białe dzieci.

Dawni plantatorzy stworzyli organizację Ku Klux Klan, która prowadziła kampanię terroru wobec uwolnionych niewolników i wspierających ich białych.

Dopóki armia Północy była na miejscu, nie spowodowało to utraty wywalczonych przez czarnoskórych praw.

Jednak Północ nie chciała zakwestionować prawa do posiadania ziemi na Południu, która pozostała w rękach starych właścicieli.

Aby przeżyć, większość byłych niewolników musiało sprzedać swoją “uwolnioną siłę roboczą” swym byłym właścicielom.

A do połowy lat siedemdziesiątych dziewiętnastego wieku, kapitaliści z Północy uznali, że złamali potęgę plantatorów z Południa.

Armia się wycofała i Ku Klux Klan miał wolną rękę do wzmożenia swojej kampanii terroru. W połączeniu z ekonomiczną potęgą posiadaczy ziemskich, pozwoliło to dawnej elicie przywrócić kontrolę.

Znieśli oni prawo wyborcze dla czarnoskórych i wielu biednych białych obywateli.

Spotkało się to z oddolnym sprzeciwem. Ale dopiero w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dwudziestego wieku ruch praw obywatelskich przywrócił prawo do głosowania.

Przemysłowy kapitalizm i “wolna siła robocza” zdominowały Stany Zjednoczone. Rasizm jednak także jest integralną częścią tego systemu i prawa czarnoskórych szybko zostały stłamszone.

Niemniej jednak masowa mobilizacja zwykłych ludzi pokazuje, w jaki sposób jest możliwe dokonanie fundamentalnej zmiany.

 Tłumaczyła Ela Bancarzewska

Category: Gazeta - kwiecień 2015

Comments are closed.