baner.pracdem.stary

Film: Dumni i wściekli – O solidarności i jedności

| 1 kwietnia 2015

plakat filmu Dumni i wściekli

W marcu na ekrany wszedł nakręcony w 2014 roku angielski film Dumni i wściekli (oryginalny tytuł Pride) w reżyserii Matthew Warchusa. 

Jest to sfabularyzowana, ale oparta na faktach, historia o tym, jak rodziła się i wykuwała we wspólnym działaniu współpraca dwóch wydawałoby się odległych środowisk: londyńskich działaczy ruchów LGBT i walijskich górników.

Film zawiera dużo humorystycznych scen – prowadzi również momentami do łez ze wzruszenia.

W marcu 2015 roku przypadła 30 rocznica zakończenia strajku brytyjskich górników przeciwko rządom Margaret Thatcher. Ten trwający rok strajk był największym i najdłuższym protestem w powojennej Wielkiej Brytanii. Wybuchł po tym, gdy rząd postanowił zamknąć 20 kopalń (a na dłuższą metę 70) i zwolnić 20 tys. pracowników. Walczących o swoje miejsca pracy górników wspierali pracownicy innych gałęzi przemysłu, lokalne społeczności, zwykli ludzie.

Do tej fali pomocy dla strajkujących postanowiły włączyć się ruchy LGBT, które także walczyły o prawa dla mniejszości seksualnych i musiały przeciwstawiać się homofobicznym atakom ze strony konserwatywnego rządu, mediów i policji. O tym właśnie momencie opowiada film. O przełamywaniu stereotypów i uprzedzeń, których nie brakowało zarówno po stronie górników, często wywodzących się i całe życie mieszkających w niewielkich górniczych miasteczkach, jak i po drugiej stronie. Wyjście z inicjatywą pomocy strajkującym wymagało zrozumienia, że wróg jest wspólny, bowiem jeśli rząd ma odwagę wysyłać oddziały policji do pacyfikowania pikiet i demonstracji górniczych, tak samo może ich użyć do złamania ruchów LGBT.

Często też była to sprawa przezwyciężenia zwykłego ludzkiego strachu, co widać doskonale w jednej ze scen filmu, gdy delegacja gejów i lesbijek z Londynu stoi przed drzwiami lokalnego klubu w walijskim miasteczku i waha się czy otworzyć drzwi i wejść do środka nie wiedząc, jakie ich tam spotka przyjęcie.

Grupy Lesbijek i Gejów Wspierających Górników (GLGWG) zaczynają więc organizować zbiórki, koncerty benefitowe i ogólne poparcie dla górników. Jeden z kluczowych działaczy tej grupy to Mark Ashton – prawdziwa postać z tamtego czasu, aktywista polityczny i gejowski, który swoją odwagą i bezkompromisowym po- stępowaniem zdobywa szacunek zarówno społeczności górniczej, jak i widzów filmu.

Film pokazuje różne aspekty homofobii, która w Wielkiej Brytanii lat 80-ych była dużo silniejsza niż dzisiaj, tak w sferze prywatnej jak i publicznej. Zbierające na ulicy pieniądze dla górników osoby z GLGWG są atakowane werbalnie i fizycznie.

Poznajemy młodego Joe, który ukrywa przed rodziną, że jest gejem i że uczestniczy w pracy GLGWG.

Inny z aktywistów wyjechał wiele lat wcześniej z miasteczka górniczego z braku akceptacji swojej seksualności ze strony rodziny i środowiska – ma ogromne wątpliwości, czy taka akceptacja jest możliwa w tradycyjnej społeczności górniczej.

Grupa gejów i lesbijek pojedzie więc do górniczej miejscowości, by wręczyć zbierane pieniądze, nie mając pojęcia jaka będzie reakcja mieszkańców.

W całym filmie jest wiele momentów i pytań, które brzmią znajomo dla każdego aktywisty, każdej osoby organizującej pikietę, demonstrację czy inny protest: “Działać razem czy iść osobno?”, “Czy unikać symboli politycznych?”, “Wierzyć mediom czy nie?”. I na te pytania padają odpowiedzi.

Jakie są to odpowiedzi to zobaczy każdy, kto obejrzy film. Przytoczmy tylko jedną wypowiedź górnika, który po przeczytaniu w brukowcu paszkwilu na temat gejów skwitował: “Kłamią na nasz temat, to dlaczego mamy im wierzyć, gdy piszą o nich”.

Innym tematem bardzo dobrze pokazanym w filmie jest rola kobiet – żon, sióstr i matek górników, które organizując  wsparcie dla strajkujących dobitnie łamią stereotypy kobiet jako biernych, podporządkowanych i słabych istot. Kobiety przemawiają przed dużą publicznością, podejmują decyzje, są przywódczyniami. Wiele z nich już nigdy nie wraca do roli kury domowej.

Po roku walki wielki strajk górniczy przegrał z rządem. Strajkujący muszą wrócić do pracy wiedząc, że niedługo tej pracy dla nich nie będzie. Jest to oczywiście upokarzające, ale wracają do kopalń razem, dumni ze swojej wytrwałości w walce, maszerując z orkiestrą górniczą na przedzie.

Brutalność policji podczas strajku.

Brutalność policji podczas strajku.

Strajk przegrał, ale jego doświadczenia pozytywnie zmieniały społeczeństwo na zawsze – górników i ich rodzin oraz ludzi, którzy ich poparli. Pokazały, że oddolna solidarność pracownicza jest możliwa, że we wspólnej walce uprzedzenia i podziały, które panujący starają się wykorzystać, by dzielić i rządzić, niemalże wyparowują. Znaczenie wielkiego strajku górniczego widzimy jeszcze dzisiaj. Kiedy Margaret Thatcher zmarła dwa lata temu, odejście znienawidzonej premier świętowano szczególnie w byłych miasteczkach górniczych, gdzie bezrobocie zdewastowało lokalne społeczności.

Na koniec o dwóch niezwykle emocjonalnych, ale także bardzo symbolicznych scenach z filmu. Pierwsza, gdy podczas spotkania w klubie górniczym jedna z żon górników intonuje piękną pieśń Bread and Roses (Chleb i róże), której słowa autorstwa Jamesa Oppenheima są inspirowane słowami Rose Schneiderman – amerykańskiej działaczki robotniczej i przywódczyni zwycięskiego strajku włókniarek w 1912 w Massachusetts. Kobieta zaczyna pieśń sama, lecz po chwili przyłączają się do niej inne kobiety a po nich mężczyźni.

Druga scena, niosąca ze sobą ogromny ładunek optymizmu, to finałowa Parada Równości, gdzie solidarność i jedność dosięgają nowych szczytów.

To po prostu trzeba zobaczyć.

 Joanna Puszwacka i Ellisiv Rognlien

 

 Dumni i wściekli (2014)

Reżyseria: Matthew Warchus

Obsada: Bill Nighy, Imelda

Staunton i inni.

Więcej info: http://goo.gl/sBWeAF

(na stronie filmweb.pl)

Category: Gazeta - kwiecień 2015

Comments are closed.