baner.pracdem.stary

Tureckie wybory to początek końca rządzącej partii Erdogana

| 1 lipca 2015

tureckie wybory - demonstracja

Ron Margulies ze Stambułu

Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), prezydenta Recepa Erdoğana, nie udało się zdobyć absolutnej większości głosów wyborach parlamentarnych 7 czerwca. Po raz pierwszy – od czasu, kiedy doszła do władzy 2002 roku – nie jest w stanie utworzyć rządu.

Plany Erdoğana – dążącego do budowy systemu prezydenckiego w amerykańskim stylu – legły w gruzach. Prawdziwym zwycięzcą jest Demokratyczna Partia Ludowa (HDP), wywodząca się kurdyjskiego ruchu narodowowyzwoleńczego. Zdobyła 13,3 procent głosów, przebijając się tym samym przez 10-procentowy próg wyborczy, zaprojektowany właśnie po to, by zatrzymywać tego typu partie. Gdyby HDP nie udało się przekroczyć progu, 80 mandatów, które zdobyła, poszłyby do AKP, drugiej partii we wszystkich tych okręgach wyborczych.

Wspaniały sukces HDP zapewnił Kurdom reprezentację w parlamencie. Wyznacza również kres stopniowemu staczaniu się rządu w kierunku autorytarnej i skorumpowanej polityki.

Kłopoty rządu rozpoczęły się dwa lata temu. Ruch protestacyjny – podobny do Occupy Wall Street czy Indignados (Oburzonych) w Hiszpanii – przez dwa tygodnie okupował park Gezi w centrum Stambułu. Po tym, jak w całej Turcji rozprzestrzeniły się demonstracje solidarnościowe, rząd rozpętał brutalną kampanię przemocy policyjnej, której skutkiem było ośmiu zabitych i setki poważnie rannych. Nawet zwolennicy AKP byli w szoku.

Kilka miesięcy później wobec ministrów wypłynęły zarzuty korupcji, opiewające na niebotyczne sumy. Odpowiedzią rządu była czystka w systemie sądownictwa. Zwalniano i aresztowano prokuratorów i sędziów. Wszelkie oskarżenia wobec ministrów odrzucono w głosowaniu parlamentarnym, w którym sukces rządu był od początku zagwarantowany.

Trzeci cios przyszedł, gdy w katastrofie górniczej – której bardzo łatwo można było zapobiec –  zginęło w zeszłym roku 300 górników. Po tym, jak górnicy w całym kraju podjęli spontaniczny strajk, zupełny brak współczucia ministrów dla rodzin zabitych był dla wszystkich oczywisty. Rząd nie miał najmniejszego zamiaru czegokolwiek zrobić w kwestii całkowicie nieskutecznych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy.

Sukces AKP opierał się na poczuciu dobrobytu w kraju, które wynikało ze stabilności politycznej, pomyślnej koniunktury gospodarczej, która pozwoliła uniknąć Turcji najgorszych skutków światowego kryzysu gospodarczego, oraz postępującego procesu pokojowego z kurdyjskim ruchem narodowowyzwoleńczym.

Jednak od czasu sprawy parku Gezi dobre samopoczucie zostało zastąpione powszechnym niepokojem. Gospodarka zwolniła, a ruch pracowniczy zaczął napinać swe muskuły.

Kurdyjski proces pokojowy uległ zahamowaniu, po tym jak rząd – w obawie przed utratą głosów – odwołał się do tureckiego nacjonalizmu. Przede wszystkim jednak autorytarna i brutalna reakcja rządu wobec wszelkich przejawów niezadowolenia spowodowała, że odwróciło się od niego wielu wcześniejszych zwolenników.

Tłumaczył Michał Wysocki 

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2015

Comments are closed.