baner.pracdem.stary

Wojna imperiów i walka z nazizmem

| 1 maja 2015
1943 r. Teheran. Stalin, Roosevelt i Churchill.

1943 r. Teheran. Stalin, Roosevelt i Churchill.

W maju przypada 70. rocznica końca II wojny światowej w Europie. Niniejszy artykuł jest fragmentem książki Chrisa Harmana Historia świata zwykłych ludzi (A People’s History of the World) wydanej w 1999 roku. Harman tu przedstawia prawdziwe interesy sił alianckich.

 

Lewicowo-liberalna opinia w Euro-pie i Ameryce Płn. widziała w II Wojnie Światowej jedynie starcie między demokracją, a faszyzmem. To ortodoksyjne podejście domi-nuje w publicznym dyskursie do dziś. Tak więc np. Eric Hobsbawm, w swojej historii XX wieku pisze o wojnie „pomiędzy tym, co w XIX w. nazwane byłoby ‘reakcją i postępem’’”.

 

Churchill

Nie takimi motywami kierowali się jednak czołowi przywódcy aliantów. Churchill, który żądał prowadzenia wojny bez żadnych ograniczeń, był tym samym Churchillem, który osobiście uczestniczył w rzezi pod Omdurmanem [podczas tłumienia antykolonialnego powstania mah-dysów w Sudanie, w 1898 roku], wydał rozkaz strzelania do straj-kujących górników w 1910, nakazał RAF-owi użycie broni chemicznej przeciwko kurdyjskim powstańcom w rządzonym przez Brytyjczyków Iraku, a także chwalił Mussoliniego. To ten człowiek zaatakował w 1930 konserwatywny rząd, za przyznanie Indiom ograniczonego samorządu terytorialnego. Także w czasie wojny pozostawał twardogłowym przeciw-nikiem jakichkolwiek ustępstw na rzecz ruchów antykolonialnych w imperium brytyjskim – mimo, że znacznie wspomogłoby to brytyjski wysiłek wojenny. „Nie po to zostałem pierwszym ministrem w królewskim rządzie, by doglądać rozpadu Imperium Brytyjskiego” – powiedział. „Dopóki tli się w moim ciele życie, Brytania nie odda nikomu suwerennej władzy nad swymi terytoriami” – mówił do Roosevelta i Stalina w Jałcie.

 

Stalin

Przywódca drugiego pod względem potęgi, uczestniczącego w „antyfaszystowskiej” koalicji mocar-stwa, Józef Stalin nie był większym demokratą ani liberałem, niż Churchill. Wymordował większość pokolenia bolszewików, które dokonało rewolucji 1917 roku. Odpowiadał za koszmar przymusowej kolektywizacji, głodu na Ukrainie i w Kazachstanie. W 1939 zawarł pakt z Hitlerem w sprawie rozbioru Polski i ponownego wchłonięcia przez Rosję państw bałtyckich, którym bolszewicy przy- znali niepodległość w 1917 roku. Nie chodziło tu o stosowanie środków dyplomatycznych, by kupić sobie czas. Wydano w łapy Gestapo niemieckich komunistów, którzy schronili się w Rosji, a także zaopatry-wano Rzeszę w materiały wojenne. Wreszcie w czerwcu 1941, po zignorowaniu ostrzeżeń wywiadu i ambasady w Berlinie, niemiecka inwazja wciągnęła Stalina do wojny.

Jego reakcją na straszliwe klęski pierwszych tygodni wojny była panika. Następnie – aby ideologicznie wzmoc-nić swoją pozycję – na nowo odwołał się do wielkoruskiego szowinizmu z czasów sprzed 1917 roku głosząc kult rosyjskich generałów, którzy podbijali nie-rosyjskie narody carskiego impe-rium. W tym również celu ochrzcił wojnę z Hitlerem „Wielką Wojną Ojczyźnianą”, a nie „Wielką Wojną Antyfaszystowską”. Wielu nie-Rosjan zapłaciło straszliwą cenę za ten szowinistyczny zwrot. Całe narody – takie jak Tatarzy Krymscy, Czeczeni i Niemcy Nadwołżańscy – deportowano o tysiące kilometrów do Azji Środ-kowej i Wschodniej.

 

Roosevelt

Trzecim z „antyfaszystowskich” przywódców był Roosevelt. Przed przystąpieniem do wojny, amerykań-ska administracja prowadziła politykę wykorzystania sprzyjających okolicz-ności do budowy „nieformalnego” imperium amerykańskiego, które miało przyćmić formalne imperia mocarstw europejskich. Jak wyjaśnia historyk AJP Taylor: w marcu 1941 r. Roosevelt wprowadził ustawę Lend-Lease [zezwalającą na udzielanie pomocy materialnej sprzymierzonym państwom]. Był to, być może, najbardziej dramatyczny przełom wojny. Stany Zjednoczone stały się „arsenałem demokracji” i nie żądały zapłaty. Koniec końców jednak cena tej pomocy okazała się nad wyraz dotkliwa. Amerykańskie władze pozbawiły Wielką Brytanię jej zapasów złota i inwestycji zagranicznych. Brytyjski eksport został ograniczony, a amerykańscy kapitaliści opanowali rynki, które dotychczas były brytyjskie. Anthony Eden – brytyjski minister spraw zagranicznych – narzekał później bez ogródek, że Roosevelt wykorzystał nadzieje byłych terytoriów kolonialnych, które „wyzwoliły się spod władzy swych dawnych panów tylko po to, by popaść w polityczną i ekonomiczną zależność od Stanów Zjednoczonych”.

To rywalizacja imperiów kolonial-nych na Dalekim Wschodzie bez- pośrednio wciągnęła USA do wojny. Japonia dążyła do rozszerzenia swego imperium kosztem innych mocarstw kolonialnych, które były poważnie osłabione wojną i zaczęła posuwać się na południe od Chin, do Francuskich Indochin. USA miały jednak swoje własne interesy w regionie. Panowały w Filipinach i widziały w oporze, który Czang Kaj-szek wciąż jeszcze stawiał Japonii w zachodnich Chinach, korzyści dla własnego kapitału. Po załamaniu się prób wynegocjowania z Japonią porozumienia o podziale wpływów, USA zablokowały Japonii dostęp do niezbędnych surowców. Japonia odpowiedziała atakiem na flotę USA w Pearl Harbour, usuwając główną przeszkodę w marszu swych sił na południe, aby zagrabić francuskie, holenderskie i brytyjskie kolonie w Azji Południowo-Wschodniej.

Motywy, które skłaniały zwykłych ludzi do walki z nazizmem bardzo różniły się od tych, którymi kierowali się Churchill, Stalin i Roosevelt. Była to autentyczna nienawiść do faszyzmu. Szczególnie po tym, gdy media (często po raz pierwszy) wyjaśniły jak naprawdę wygląda faszyzm. Przywódcy „Wielkiej Trójki” nie mogli nie brać tego pod uwagę.

Związane z Churchillem skrzydło klasy rządzącej było pogrążone w desperacji. Po tym, gdy latem 1940 armia brytyjska utraciła większość sprzętu wojskowego, oczekiwano (błędnie) inwazji, której w takich warunkach trudno byłoby się przeciw-tawić. Tymczasem połowa klasy była za porozumieniem z Hitlerem na warunkach, które frakcja Churchilla uważała za upokarzające. Jedynym sposobem na przetrwanie dla kliki Churchilla było sprzymierzenie się z Partią Pracy i biurokracją związkową. Wyniosła ona lidera laburzystów, Clementa Attlee, na fotel wice-premiera, a najważniejszy lider związ- kowy Ernest Bevin miał kontrolować warunki pracy w gospodarce wojennej [jako minister pracy].

Nie sposób przewodzić takiemu rządowi, nie rezygnując jednocześnie z – właściwej przedwojennej partii torysów – retoryki imperialistycznej wojny klasowej. Zamiast tego Churchill zaczął mówić o „wolności”, „demokracji” i „samostanowieniu narodów”.

Miano też zreorganizować system reglamentacji ograniczonych zasobów żywności, co przyczyniło się do poprawy zaopatrzenia uboższych grup pracowników, choć nadal umożliwiało zamożnym luksusową konsumpcję.

Obiecano, że po zakończeniu wojny zostanie znacznie udosko-nalony system opieki społecznej. Quintin Hogg (późniejszy lord Hailsham) – wschodząca gwiazda Partii Konserwatywnej – ostrzegał, że jeżeli rząd nie da ludziom „reform”, ryzykuje „rewolucję”.

Podobnie rzecz miała się w USA, gdzie rząd używał języka anty-faszyzmu i antyimperializmu – np. Eleanor Roosevelt promowała różne liberalne inicjatywy, a Hollywood zapomniał o swej przedwojennej niechęci do antynazistowskich filmów, jak „Dyktator” Chaplina. Nawet w ZSRR lata wojny wiązały się z pewnym złagodzeniem terroru – mimo masowych deportacji mniejszości narodowych. W kręgach intelekt-ualnych było co najmniej chwilowe poczucie, że powojenne lata będą wyglądać inaczej. Poczucie, które można odnaleźć na przykład w znakomitej powieści Wasilija Gross-mana „Życie i los” o Stalingradzie i hitlerowskich obozach śmierci.

Niemniej jednak motywy rządzących pozostawały bardzo różne od tych, jakimi kierowały się rządzeni. Wyraźnie to widać w sposobie prowadzenia wojny. W okresie od upadku Francji w 1940 do lądowania aliantów w południowych Włoszech, większość walk wojsk brytyjskich miała miejsce w północnej Afryce. Dlaczego? Ponieważ Churchill był zdeterminowany, aby kurczowo trzymać się obszarów Kanału Sueskiego i pól naftowych. Obawiał się nie tylko Niemiec, ale też USA – jak pokazała gorzka dyplo-matyczna szarpanina między nim a Rooseveltem w sprawie Arabii Saudyjskiej.

Inwazja na Włochy była konse-kwencją obsesji Churchilla przy- wrócenia brytyjskiej hegemonii w obszarze Morza Śródziemnego. Odrzucał argumenty Rosji i USA, na rzecz utworzenia drugiego frontu we Francji, w czasie gdy najważniejsze bitwy wojny toczyły się w zachodniej Rosji. Zamiast tego utrzymywał, że Włochy i Bałkany stanowią „miękkie podbrzusze Europy” – pomimo górzystego terenu, który oznaczał krwawe walki i bardzo wolne tempo natarcia.

 

9-10.03. 1945 r. Tokio. USA przeprowadziły najbardziej krwawy i niszczycielski nalot bombowy w historii. W ciągu jednej nocy zginęło co najmniej 100 tys. ludzi.

9-10.03. 1945 r. Tokio. USA przeprowadziły najbardziej krwawy i niszczycielski nalot bombowy w historii. W ciągu jednej nocy zginęło co najmniej 100 tys. ludzi.

Głód w Bengalu

Odmowa Churchilla zastosowania zasady samostanowienia narodów w przypadku Indii, spowodowała, że tysiące brytyjskich żołnierzy było zaangażowanych w tłumienie demonstracji w Indiach, zamiast walczyć z nazistami, a u boku Japonii powstała indyjska tzw. „armia wyzwoleńcza”. Odmowa ta dopro-wadziła również do głodu, który zabił trzy miliony ludzi w Bengalu.

Pragnienie Stalina uczestnictwa w podziale Europy Wschodniej wraz z Hitlerem, doprowadziło do ignoro-wania zagrożenia dla ZSRR ze strony Niemiec. Gdy więc w 1941 r. nastąpił atak, jego armie były kompletnie nieprzygotowane. Ten sam cel przyłączania nowych terytoriów do rosyjskiej strefy wpływów doprowadził do tego, że w 1944 r. wojska Stalina na jego rozkaz zatrzymały się na linii Wisły, podczas gdy wojska niemieckie tłumiły Powstanie Warszawskie. Dopiero po tym, jak miasto zostało zniszczone, rosyjskie wojska prze-kroczyły Wisłę, by przejąć kontrolę.

Z tych samych powodów USA zrzuciły swoje bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki w ostatnich dniach wojny, pomimo wcześ-niejszych oznak, że rząd Japonii jest gotów się poddać. Dawało to gwarancję, że kapitulacja nastąpi wcześniej niż szybkie postępy rosyjskich wojsk w okupowanej przez Japończyków Mandżurii, które umożliwią Rosji uzyskać realny wpływ na sytuację w powojennej Japonii. Hiroszima i Nagasaki stanowiły też najbardziej przerażające świadectwo zdolności USA do sprawowania globalnej dominacji.

 

Niemcy

Wszystkie trzy mocarstwa pomogły Hitlerowi utrzymać Niemcy w jego kleszczach, traktując wszystkich Niemców – nie tylko nazistów – jako wrogów. Wysoki brytyjski urzędnik Vansittart, sporządził plan zniszczenia całego przemysłu Niemiec i przekształcenia ich w ubogi kraj rolniczy.

Brytyjskie i amerykańskie siły powietrzne realizowały strategię nalotów dywanowych na obszary cywilne, powodując ogromne pożary w których spłonęło i udusiło się ponad 100 tysięcy cywilów, w takich miastach jak Hamburg, Kolonia czy Drezno – miasto bez wojskowego lub strategicznego znaczenia. W Rosji propagandowe audycje, prowadzone przez pisarza Ilję Erenburga, wzywały ludzi, aby „zabijać Niemców, zabijać Niemców, zabijać Niemców”. Takie podejście w żaden sposób nie zachęcało niemieckich pracowników do wystąpienia przeciw swym nazistowskim władcom i ułatwiło Hitlerowi utrzymanie posłuszeństwa swoich wojsk, aż do samego końca.

W słynnym fragmencie swych wspomnień Churchill wspomina, jak spotkał się ze Stalinem w Moskwie, w październiku 1944 i jak powiedział do niego: „Jeżeli idzie o Wielką Brytanię i Rosję, to jak odniósłby się Pan do tego, aby zagwarantować 90% wpływów w Rumunii dla was, 90% w Grecji dla nas i po połowie – dla każdej ze stron – w Jugosławii?” Churchill spisał listę krajów z odpowiednimi procentami obok każdego z nich, a Stalin nakreślił na niej duży haczyk. „W końcu powiedziałem: Czy aby nie postępujemy zbyt cynicznie, podchodząc do tych spraw tak brzemiennych w skutki dla milionów ludzi, w tak bezceremonialny sposób? Może lepiej spalmy tę listę? Nie, zachowaj ją – powiedział Stalin”.

To nie bojownicy ruchu oporu z Grecji, Włoch czy Francji decydowali o losie Europy, ale spotkania, takie jak to. Na konferencjach w Teheranie, Jałcie i w Poczdamie Stalin uzgodnił z Churchillem i Rooseveltem [po śmierci Roosevelta z Trumanem] podział Europy na strefy wpływów. USA nie były z początku zadowolone z tego podziału. Miały nadzieję wykorzystać swą ogromną przewagę gospodarczą i przekształcić cały świat we własną strefę wpływów, poprzez narzucenie wszędzie wolnego handlu i otwartych rynków. Churchill, jak zawsze zdeterminowany, aby kiero-wać imperium wyłącznie z Londynu, nie zamierzał tego zaakceptować. Tak jak i Stalin, który utrzymywał ogromnych rozmiarów armię w celu równoważenia amerykańskiej prze-wagi ekonomicznej. Ulegając ich naciskom Roosevelt zaakceptował porozumienie, którego chcieli.

“Nie chcemy rewolucji”

Te ustalenia były śmiertelnym ciosem wymierzonym w nadzieje ruchów oporu. Dały armią Stalina wolną rękę w Europie Wschodniej, który wobec tego nie życzył sobie, aby komuniści w innych krajach naruszyli je, próbując doprowadzić do rewolucji – nawet jeśli masy tego chciały. Jego były minister spraw zagranicznych Litwinow, wyraźnie oświadczył przedstawicielom USA we Włoszech, we wrześniu 1944: „Nie chcemy rewolucji na Zachodzie”.

To nie była wyłącznie kwestia słów. Wiosną 1944 włoski przywódca komunistyczny Togliatti powrócił z Moskwy do Włoch. Zapowiedział, że jego partia dołączy do pogardzanego rządu Badoglio [byłego marszałka Mussoliniego] i jest za pozostaw-ieniem monarchii nienaruszoną aż do końca wojny. Francuzki przywódca Maurice Thorez pod-kreślał z Moskwy, że największa z organizacji ruchu oporu – komunis-tyczna FTP, powinna się zinte- grować i przyjąć zwierzchnictwo mniejszej FFI de Gaulle’a. Po powrocie do Paryża, w styczniu 1945, Thorez wezwał bojowników do rezygnacji ze wszelkiego oporu wobec instytucji starego porządku. Twierdził, że musi być „jedno państwo, jedna armia, jedna policja”. We Włoszech i Francji przywracanie starego porządku następowało mniej lub bardziej spokojnie. W Grecji doprowadziło do wojny domowej – która nie była jednak rezultatem jakichkolwiek poważnych prób ze strony przywódców ruchu oporu przeprowadzenia rewolucyj-nych zmian.

Porozumienia między zachodnimi mocarstwami, a Rosją nie ograniczały się jedynie do Europy. Wielka Brytania i Rosja podzieliły Iran na dwie strefy wpływów i utrzymywały tam swe siły przez kilka lat. Amerykańsko-rosyjski podział Korei w lecie 1945 –  wzdłuż linii wytyczonej przez amerykańskiego generała MacArthura był bardziej trwały. Każda ze stron osadziła dyktatora, który miał rządzić jej połową.

Z jednej strony przywódca niewielkiej partyzantki Kim Ir Sen ,który spędził wojnę w ZSRR, z drugiej skrajnie prawicowy nacjo-nalista Li Syng Man, który idealnie nadawał się do tego, czego oczekiwały od niego USA. Podział Korei był ostatnim wielkim aktem współpracy między sojusznikami z czasów wojny. W przeciągu pięciu lat miał stać się przyczyną najostrzej-szego starcia między nimi.

Tłumaczył Michał Wysocki

Category: Gazeta - maj 2015

Comments are closed.