baner.pracdem.stary

Mieszkanie naszym prawem

| 1 września 2015
04.07.15 Warszawa. Kilkudziesięciu policjantów eksmituje jedną lokatorkę.

04.07.15 Warszawa. Kilkudziesięciu policjantów eksmituje jedną lokatorkę.

Mieszkanie jest niezbędnym warunkiem tego, aby społeczeństwo mogło odpowiednio funkcjonować jako sprawny organizm. Stanowi ono również podstawę prawidłowego rozwoju demograficznego. Kiepska sytuacja mieszkaniowa prowadzi do szeregu niekorzystnych następstw społecznych i gospodarczych. 

W czasach, kiedy technika stoi na tak wysokim poziomie, stać już nas na to, aby w pełni zaspokoić głód mieszkaniowy. Pomimo tego nadal występuje bezdomność i niedobór mieszkań (często sztuczny lub pozorny). Według różnych źródeł liczba osób bezdomnych w Polsce waha się od 30 do nawet 300 tys., a niedobór mieszkań szacuje się na ok 2-3 mln. Występuje tu też najmniejsza w Europie liczba mieszkań na 1000 mieszkańców (351,1 mieszkań na 1000 osób, 2014 r.), a publiczne nakłady na mieszkalnictwo są jedne z najniższych w Europie (0,1% PKB).

Ponad 43% Polaków w wieku od 25 do 34 lat wciąż mieszka z rodzicami, z czego ¾ to osoby pracujące na etatach, czyli tzw. biedni pracujący, których nie stać na kupno mieszkania i na wynajem po cenach wolnorynkowych. Z raportu CBOS możemy się dowiedzieć, że „52,8% Polaków uważa, że brak perspektyw mieszkaniowych to jeden z głównych problemów polskich rodzin, zaś 72,7 % potwierdza, że problemy mieszkaniowe są główną przyczyną kryzysu demograficznego”. Według danych Eurostatu z 2014 r. problem przeludnienia w Polsce dotyczy 75,2% najemców, co plasuję Polskę w ogonie Europy.

Stan techniczny zasobów mieszkaniowych również nie jest zadowalający. Od 2 do 2,5 mln osób zamieszkuje lokale nieposiadające ubikacji (7% ogółu zasobów mieszkaniowych kraju), a od 3 do 3,5 mln osób nie ma w mieszkaniu łazienki (11,3% ogółu zasobów mieszkaniowych kraju). Na wsi odsetek mieszkań bez łazienki wynosi 18%. Najgorzej pod tym względem jest w Lubelskiem, gdzie odsetek mieszkań bez łazienki na wsi wynosi 31,5%, w Podlaskiem 30,8%, w Świętokrzyskiem 27,6%, w Łódzkiem 26,2%, w Mazowieckiem 22,4%. W przypadku miast najwyższy odsetek mieszkań bez łazienki występuje w Wałbrzychu 18,1%, Chorzowie 18%, Łodzi 11%, Legnicy 8,2%. Największy odsetek mieszkań bez ustępu spłukiwanego występuje w Lubelskiem – 15,5%, Świętokrzyskiem 14%, Podlaskiem 11,8% i Łódzkiem 10,8%.  W ośrodkach miejskich nie najlepiej jest w Chorzowie 16,5%, Wałbrzychu 15,4% i Łodzi 6,9%.

Zadłużenie i działania eksmisyjne

 

Na koniec 2013 r. zaległości w opłatach za mieszkania wynosiły 2,1 mld zł, dotyczyło to 1/3 zasobów mieszkaniowych kraju. Najwięcej zadłużonych mieszkań występowało w zasobach: spółdzielczych 41,4% ogółu mieszkań, gminnych 40,5%, Skarbu Państwa 29%, TBS (Towarzystw Budownictwa Społecznego) 24%. „Koszty najmu mieszkań w Polsce, liczone stosunkiem wydatków na najem mieszkania w ogólnej sumie wydatków dla dwuosobowego gospodarstwa domowego, należą do najwyższych w UE”(Eurostat, 2014 r.).

Dominująca płaca w gospodarce opiewa na poziomie 1600 zł netto, najczęściej występujące świadczenie emerytalne nie przekracza 1600 zł brutto. W 79 powiatach bezrobocie przewyższa poziom 20%, a w kolejnych 214 waha się od 10% do 20%. Zasiłki dla bezrobotnych to fikcja. Nie dość, że uprawnionych do pobierania ich jest tylko 18% bezrobotnych, to są tak skandalicznie niskie, że nie wystarczają nawet na zaspokojenie minimalnych potrzeb związanych z utrzymaniem i wyżywieniem się.

Niskie płace i niskie świadczenia emerytalne, brak zabezpieczeń socjalnych, bezrobocie oraz wysokie koszty najmu prowadzą do ogromnego zadłużenia, którego skutkiem jest fala eksmisji w całym kraju.Tutaj należy dodać, iż liczba eksmisji (w tym nieokreślona ilość eksmisji na bruk) wzrosła znacząco dzięki haniebnym zmianom prawnym przeprowadzonych przez pseudolewicową partię Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Prawie 90% z 21,5 tys. postępowań eksmisyjnych toczących się w sądzie w 2013 r. zostało wszczętych z powodu zaległości w opłatach za mieszkanie, 66,8% postępowań dotyczyło lokatorów zajmujących mieszkania gminne, prawie 12% – mieszkania spółdzielni mieszkaniowych. Z 16 tys. orzeczonych eksmisji wykonano 8,2 tys. z czego najwięcej – bo ponad 63% dotyczyło zasobów gminnych.

Statystyki dotyczące ilości wyeksmitowanych osób nie są prowadzone, ale należy przypuszczać, że w samym 2013 r. wyeksmitowanych zostało od 20 do 30 tys. osób. Najwięcej eksmisji w stosunku do ogółu wykonanych eksmisji zostało przeprowadzonych w Śląskiem (24%) i Mazowieckiem (18%). Od 2003 do 2013 roku wykonano w Polsce 33 175 eksmisji a więc wyeksmitowanych zostało już ok. 100 000 osób.

Polityka antyspołeczna

Według klasyków socjalizmu naukowego w państwie kapitalistycznym władzę polityczną i ekonomiczną sprawują kapitaliści i klasy wyzyskujące, a samo państwo służy im do legitymizacji i podtrzymywania dzierżonej przez siebie władzy.

Stąd też należy rozumieć, że m.in. polityka mieszkaniowa państwa kapitalistycznego, gdzie władze ekonomiczną i polityczną sprawuje kapitał, nie będzie służyć zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych ludności, lecz traktowana będzie, jako instrument dla realizacji interesów kapitału, w tym przypadku chodzi o interesy deweloperów, banków i kamieniczników.

Przejawem tego jest uległość kast politycznych wobec wszelkiego lobby deweloperskiego (obecnie skupionego wokół Polskiego Związku Firm Deweloperskich).To właśnie dzięki odpowiedniemu ustawodawstwu wdrażanemu przez polityków prawicy i pseudolewicy poczyniono niezbędne kroki do tego, aby znacznie ograniczyć konkurencyjne i tańsze budownictwo komunalne i spółdzielcze. PZFD od lat zapobiega u władz o całkowite zaniechanie rozbudowywania zasobu komunalnego. Ponadto przejawia ogromne zainteresowanie tymi środkami budżetu państwa, które przeznaczane są na system dodatków mieszkaniowych. O szkodliwości tej szajki szumowin świadczy także fakt, iż z całych sił zwalczają oni ustawę o ochronie praw lokatorów.

Kolejnym z negatywnych posunięć przeforsowanych przez lobby deweloperskie są programy dopłat do oprocentowania kredytów hipotetycznych: „Rodzina na swoim” rozpoczęty w czasach rządów PiS oraz „Mieszkanie dla młodych” wdrażanym w czasach rządów PO. Program „RNS” wygaszony został z końcem 2012 roku. Całkowita kwota dopłat wyniosła prawie 1,5 mld złotych. Banki dzięki temu udzieliły 180 tys. kredytów na kwotę o wysokości 33 mld z.

Uchwalony w 2013 r. program „Mieszkanie dla młodych”  ma trwać do końca 2018 roku. Państwo przeznaczy na dofinasowanie dopłat do oprocentowania kredytów ok. 3,5 mld złotych, co pozwoli bankom na skredytowanie zakupu ok. 25 tys. mieszkań rocznie na kwotę podobną do tej, co w przypadku programu „RNS”.

Łącznie koszt obydwu programów wyniesie prawie 5 mld zł, kwota ta trafi bezpośrednio do kieszeni bankierów. Należy podkreślić, że programy te przede wszystkim umożliwiają deweloperom i bankom zwiększyć sprzedaż mieszkań i kredytów hipotetycznych. W ostateczności pomoc państwowa, która powinna być skierowana do tych grup społecznych, które nie są wstanie same zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych, trafia tam gdzie jest ona zbyteczna, czyli do klas średniozamożnych i zamożnych.

Tymczasem prawicowy rząd ponad dobro społeczne przedkłada swoje chore ambicje podsycane nacjonalizmem, wyimaginowanej groźbie wojny z Rosją oraz urojonymi marzeniami o polskiej ekspansji i dominacji na wschodzie Europy i w najbliższych latach ma zamiar przeznaczyć prawie 140 mld zł na dozbrojenie armii. Środki te wykorzystane na budownictwo mieszkaniowe pozwoliłyby na wybudowanie ok. 1 mln mieszkań, co na początek mogłoby zaspokoić najpilniejsze potrzeby związane z mieszkalnictwem.

Publiczna inwestycja w mieszkalnictwo przyczyniłyby się do wzrostu zatrudnienia i spadku bezrobocia. Badania przeprowadzone w krajach UE dowodzą, że wzrost zatrudnienia w budownictwie mieszkaniowym o 1 osobę powoduje wzrost zatrudnienia o 2-3 osoby w tych działach gospodarki, które zajmują się produkcją wyrobów i świadczeniem usług na rzecz budownictwa.

Problem mieszkaniowy jesteśmy w stanie rozwiązać w ciągu dekady, maksymalnie dwóch, jednakże do tego potrzebna jest odpowiednia zmiana priorytetów w strukturze wydatków budżetowych państwa polegająca na cofnięciu programu zbrojeń, likwidacji programów dopłat i przekierowaniu tych środków lub ich części na budownictwo komunalne.

Trzeba ostatecznie skończyć z finansowaniem zysków bankierów i deweloperów oraz z ułatwianiem zaspo- kajania potrzeb mieszkaniowych tym grupom społecznym, którym pomoc państwowa w tym zakresie nie jest potrzebna. W obecnym systemie może być to rzecz niebywale trudna do wykonania, ale w przeszłości ruch pracowniczy już nie jednokrotnie swoimi działaniami potwierdził, że drzemią w nim wielkie pokłady siły zdolne do wykonania rzeczy zdawałoby się niemożliwych.

 Dawid Kański

Tags:

Category: Gazeta - wrzesień 2015

Comments are closed.