baner.pracdem.stary

Książka – Wielkie pranie mózgów

| 1 września 2015

olkladka.wielkie_pranie_mozgow_rzecz_o_polskich_mediach

Książka Piotra Szumlewicza pt. „Wielkie pranie mózgów. Rzecz o polskich mediach” wiarygodnie opisuje TVP jako narzędzie klasy panującej. Jest ono przy tym miniaturowym, wręcz karykaturalnym obrazem hierarchicznego społeczeństwa kapitalistycznego.
Cały zbiór felietonów stanowi napisany przystępnym językiem rozpaczliwy głos jednostki chcącej rzetelnie wykonywać swoje pracownicze obowiązki oraz współpracować z innymi na uczciwych zasadach, i mieć kontrolę nad owocami swojej pracy.
Autor traktuje swoje zajęcie jako społeczną misję możliwie najbardziej obiektywnego przekazywania informacji społeczeństwu. Realizację tego zadania widzi poprzez krytyczne podejście wobec władzy politycznej, kościelnej i finansowej. Jest to słuszne i racjonalne podejście, jednak rzeczywistość niestety okazuje się przygnębiająca i odległa idealistycznej wizji.
Telewizja publiczna w jego oczach jawi się jako środowisko mętnych układów, nepotyzmu, arogancji przełożonych oraz destrukcyjnej konkurencji między współpracownikami.
Silna hierarchia tłumi merytoryczną debatę na temat jakości programów, gdyż każda, w tym merytoryczna krytyka jest postrzegana jako atak rywala w codziennej walce o przetrwanie, więc zamiast konstruktywnej refleksji na temat jakości wykonywanej pracy wywołuje strach i agresję. Próba oddolnej zmiany szkodliwego otoczenia spotyka się z potężnym oporem miernych, biernych, ale wiernych nie wiadomo dokładnie komu.
Taki stan rzeczy utrzymują ogromne dysproporcje zarobkowe pomiędzy dziennikarskimi celebrytami jak np. Hanna i Tomasz Lisowie a pozostałymi pracownikami. Nie dla nich zatrudnianie przez facebooka oraz zwalnianie SMS-em, czego doświadcza autor. Niskie stawki i niestabilne warunki to domena rzeszy ludzi ciężko pracujących na ich sukces za kulisami, którzy nie są mniej kompetentni od oderwanych od rzeczywistości „gwiazd”.
Nic dziwnego, że TVP reprezentuje konserwatywno-liberalne poglądy zaledwie 10% obywateli, które są tak wygodne dla rządzących, zatem Piotr Szumlewicz rozprawia się nie z rzeczywistymi przekonaniami społeczeństwa, tylko z nachalnym i na szczęście niezbyt skutecznym kształtowaniem ludzi na obraz i podobieństwo elit. Służą temu jałowe dyskusje polegające albo na chamskiej pyskówce między gośćmi o skrajnie przeciwstawnych poglądach, albo na powierzchownym przedstawieniu istotnych społecznie tematów bez dotykania ich przyczyn.
Niemal zawsze toczą się wg schematu: co rozwiąże problemy i dlaczego jest to wolny rynek? Inną metodą jest budowanie fałszywej symetrii sugerującej, że prawda leży pośrodku nawet, gdy sprowadza się do kuriozalnego stwierdzenia: „nie wprowadzajmy dyktatury, ale nie przesadzajmy z przestrzeganiem kodeksu pracy”. Książka jest solidnym uzasadnieniem, czemu przekaz medialny jest stały, niezależnie od upływających lat oraz zmian partii na szczycie władzy, których pochodną są kolejne, pozornie różniące się między sobą ekipy rządzące Telewizją Polską.
Autor nie ogranicza się wyłącznie do wyrażania opinii nt. TVP, ale także podobnych treści propagowanych przez inne stacje telewizyjne, radiowe, portale internetowe, oraz gazety z tabloidami na czele. Obnażone zostaje również bezkrytyczne przywiązanie do autorytetów takich jak Jan Paweł II i Władysław Bartoszewski. W niekiedy prowokacyjnie bądź emocjonalnie zatytułowanych tekstach jak np. „Dziennikarstwo, czyli sztuka niewiedzy”, „Zwolnieni z refleksji” czy „Prawicowe świry są trendy” można znaleźć także krytykę: antysemityzmu, seksizmu, rasizmu, homofobii, nacjonalizmu, indywidualizmu, antykomunizmu, militaryzmu, pogardy wobec słabszych, klerykalizmu i innych, właściwie wszystkich patologicznych zjawisk obecnych w kapitalistycznych systemach.
Niektóre felietony zawierają bezpośrednią ocenę czynów i poglądów popularnych osób. Dostaje się m. in. ultrakatolickiemu publicyście Tomaszowi Terlikowskiemu, który wg autora: „odkrył, jaka jest wola boża. Otóż Bóg za wszelką cenę chce zachować każdy zarodek, ale lubi czasem wysłać na rzeź kilka tysięcy bohaterskich nastolatków [powstańców warszawskich]”.
Te wszystkie szkodliwe zjawiska Piotr Szumlewicz konsekwentnie piętnuje powołując się nie tylko na własne doświadczenia i obserwacje, ale także na publikacje naukowe z dziedziny socjologii takich autorów, jak np. Pierre Bourdieu. Kluczowe tezy pojawiają się wielokrotnie w różnych tekstach, co wynika z przyjętej konwencji książki. Nie powinno się traktować jej jako głos pracownika sfrustrowanego utratą zatrudnienia i klęską w konfrontacji własnej wizji zakładu pracy z rzeczywistością.
Wieść o stale pogarszających się warunkach pracy w TVP, wynikających z przeniesienia pracowników do prywatnej spółki prowadzącej strategię cięć i tymczasowego, śmieciowego zatrudnienia, jest powszechnie znanym faktem potwierdzanym także przez inne źródła. Omawiana książka jest ich interesującym rozwinięciem, dlatego warto ją przeczytać.

Piotr Trzpil

Category: Gazeta - wrzesień 2015

Comments are closed.