baner.pracdem.stary

Szeroki ruch antyfaszystowski i alternatywa wobec kapitalizmu

| 12 listopada 2015

podarte.zdjecie.transparent.faszystowski.smierc.wrogom.ojczyzny.11.11.2015

Oświadczenie Pracowniczej Demokracji  – 12 listopada 2015 r.

1. Po raz kolejny duży marsz organizowany przez faszystowskie ugrupowania przeszedł ulicami Warszawy w Dniu Niepodległości. Tak jak w ostatnich latach podobne, chociaż mniejsze marsze odbyły się we Wrocławiu, Krakowie i Szczecinie. Jednak w tym roku coś się zmieniło. Widzieliśmy, jak politycy głównego nurtu, traktując uchodźców jako zagrożenie, utorowali drogę dla większej mobilizacji faszystów. Na fali oficjalnej islamofobii i rasizmu, skrajna prawica – jeszcze przed 11 listopada – organizowała liczne demonstracje przeciw uchodźcom. Głównymi organizatorami marszu są Ruch Narodowy i ONR – organizacje, które nawiązują do międzywojennej tradycji  polskich organizacji faszystowskich i pokrewnych faszyzmowi. Pokazują to w swoim programie, w symbolice i stosując gęsty faszystowskiego „pozdrowienia”. To przerażające, szczególnie w kraju, gdzie miliony zginęły z rąk hitlerowców.

2. Druga niepokojąca zmiana w sytuacji to fakt, że po ostatnich wyborach do Sejmu dostało się pięciu członków faszystowskiego Ruchu Narodowego. Jeśli dodamy bliskich sojuszników, ich siły wśród posłów są podwojone. 11 listopada posłowie RN zaprosili do Sejmu twardogłowych faszystów z włoskiej Forza Nuova i węgierskiego Jobbik. Organizacje te także uczestniczyły w marszu tego dnia. Przy okazji wiemy teraz, o jaki naród walczy skrajna prawica – o ludzi „pochodzenia” faszystowskiego w każdym kraju.

3. Dzisiejsze ruchy faszystowskie – tak jak te, które znamy z historii – opierają się na dwutorowej strategii: działaniu parlamentarnym oraz bojówkach ulicznych. Obecność w Sejmie polskich faszystów pozwoli im udawać, że prowadzą „normalną” politykę, tak jak inne partie polityczne. Z relacji 11 listopada widzieliśmy, że media przyczyniają się do normalizowania faszyzmu. To oburzające, że na ogół nie chciały zauważyć szowinistycznego charakteru marszu z jego głównym hasłem: „Polska dla Polaków” i bagatelizowały otwarcie rasistowskie hasła przeciw uchodźcom (których nie będziemy tutaj przytaczać). To, że nie wszystkie osoby uczestniczące w marszu są twardogłowymi faszystami nie oznacza, że bagatelizowanie takiego charakteru jego organizatorów i otwartego rasizmu w jego przekazie pomaga w odwodzeniu kogokolwiek od demonstrowania pod kierownictwem faszystów. Jest dokładnie odwrotnie.

4. Członkowie Ruchu Narodowego nie dostaliby się do Sejmu startując pod własnym szyldem. Bez patronatu Pawła Kukiza otrzymaliby śladowy procent głosów. To trzeba jasno tłumaczyć tym ludziom, którzy głosowali na listy Kukiz’15, bo chcieli uderzyć w polityków głównego nurtu, lecz bynajmniej nie zamierzali wzmocnić faszyzmu w Polsce.

5. Największa, bezpośrednia polityczna pomoc dla skrajnej prawicy pochodzi od prezydenta Andrzeja Dudy. Tuż przed rozpoczęciem Marszu Niepodległości list od Dudy odczytał doradca prezydenta, pułkownik Andrzej Pawlikowski. W liście czytamy te słowa: „Chciałbym i liczę na to, że będzie to piękne święto młodych żarliwych polskich serc”. Później podczas uroczystości w pałacu prezydenckim Duda powiedział: „Chciałbym, mam taką nadzieję, będę czynił w tym kierunku starania, abyśmy może już za rok poszli wszyscy razem w jednym Marszu Niepodległości”. Prezydent chce wspólnego marszu z faszystami!

Prawicowy obóz zdominowany przez Prawo i Sprawiedliwość znacznie pomógł skrajnej prawicy przed wyborami. Podczas październikowej debaty w Sejmie na temat uchodźców, lider PiS-u Jarosław Kaczyński używał języka skrajnej prawicy, gdy kojarzył uchodźców z chorobami zakaźnymi. Takie słowa powtarzane przez innych posłów przyczyniły się do zwiększenia liczby uczestników Marszu Niepodległości. Kaczyński wzoruje się na swoim bohaterze, węgierskim premierze Orbanie, którego polityka w ostatnich latach również sprzyjała wzrostowi poparcia dla węgierskich faszystów.

6. Jak możemy walczyć z tym sojuszem między prawicowymi populistami w rządzie i pałacu prezydenckim oraz faszystami w Sejmie i na ulicach? Przede wszystkim liczymy na to, że nastąpi masowy opór pracowników przeciwko polityce rządu. Musimy podkreślić, że w tym rządzie główni ministrowie zajmujący się gospodarką to bankier i były „ekspert” skrajnie neoliberalnego Centrum Adama Smitha – a ministrowie odpowiedzialni za ochronę zdrowia i szkolnictwo wyższe są gorącymi zwolennikami prywatyzacji.

7. Liczymy, ale nie czekamy.

Trzeba działać dwutorowo. Z jednej strony budować i wspierać protesty przeciw antypracowniczym i wymierzonym w niezamożną większość działaniom rządu i prywatnych kapitalistów. W ten sposób rozwijać prawdziwe „antysystemową”, czyli antykapitalistyczną, alternatywę opartą o rzeczywistą demokrację począwszy od miejsc pracy. W przeciwieństwie do faszystów, który dążą w istocie do zaprowadzenia najskrajniejszej i najbardziej barbarzyńskiej wersji kapitalizmu bez jakichkolwiek możliwości niezależnego organizowania się pracowników. .

8. Jednocześnie jednak trzeba tworzyć szeroki ruch antyfaszystowski, oparty na aktywnych, możliwie jak najliczniejszych protestach. Najważniejszą przyczyną wzrostu faszyzmu jest kapitalistyczna pogoń za zyskiem wywołująca zubożenie, niepewność jutra i gniew milionów ludzi. Dążąc do budowy potężnego ruchu przeciw rasizmowi i faszyzmowi nie ograniczajmy się jednak do ludzi, którzy się zgadzają z taką tezą. Nie myślmy o tym, komu nie wolno przyjść na demonstracje – raczej otwórzmy drzwi dla wszystkich, którzy chcą postawić tamę skrajnej prawicy. Dotyczy to związków zawodowych, organizacji imigranckich i pozarządowych, jak i partii politycznych.

9. Trzeba podkreślić i głośno mówić o faszystowskim charakterze takich organizacji, jak Ruch Narodowy, ONR czy NOP. Nie pozwólmy im zakorzenić się na scenie politycznej udając zwykłych polityków. Nie pozwólmy na powtórkę lat trzydziestych.

10. Wzrost poparcia dla faszystów, ich większe liczebnie marsze powodują więcej przypadków pobić cudzoziemców i w ogóle tych, których faszyści uznają za „innych”. Wyższy poziom społecznego strachu i nienawiści pozwoli rządowi na większy autorytaryzm, ułatwi mu działania dyskryminujące kobiety i wszelkie mniejszości. Osłabi też opór pracowników, których strajki można będzie określić jako przeciwne „interesowi narodowemu”.

11. Z drugiej strony demonstracje, strajki i okupacje pracownicze pokazują, z kim naprawdę trzeba walczyć, że w „narodzie” są bogaci i biedni, kapitaliści i pracownicy, wyzyskujący i wyzyskiwani. Jednocześnie trzeba budować znacznie większe poparcie dla wszelkich kampanii przeciw atakom na uchodźców i prawa kobiet, przeciw dyskryminacji i militaryzacji. To wszystko przyczyni się do osłabienia faszyzmu.

12. Niepewność gospodarcza na świecie i w Polsce powoduje, że sytuacja polityczna jest bardzo dynamiczna. To, że demonstracje antyfaszystowskie liczą na razie mniej uczestników niż te organizowane przez skrajną prawicę nie jest powodem do utraty nadziei. Na razie jest nas mniej na ulicach, ale jesteśmy. Tak szybko jak faszyści osiągnęli poparcie dla swoich demonstracji, tak szybko mogą je stracić.

Powiedzmy głośno i stanowczo:

Faszyzm STOP

Zagrożenie to faszyści – uchodźcy są mile widziani

NIE dla rasizmu i islamofobii

 

Tags:

Category: Uncategorized, Wydarzenia i spotkania

Comments are closed.