baner.pracdem.stary

Jak wygląda prawdziwa walka o demokrację?

| 1 stycznia 2016
30.11.15 Międzynarodowa solidarność z pracownikami Amazona .

30.11.15 Międzynarodowa solidarność z pracownikami Amazona.

Jarosław Kaczyński zadekretował swoim podwładnym (m. in. Dudzie i Szydło), że przed Nowym Rokiem trzeba uchwalić jak najwięcej ustaw, by ludzie PiS-u mogli objąć stanowiska w aparacie państwowym i mediach publicznych.

Jest to dalszy ciąg procesu zapoczątkowanego uderzeniem w Trybunał Konstytucyjny, co wywołało masowe protesty uliczne, podczas których dużo się mówiło na temat demokracji. Strona PiS-owska podobnym językiem broniła swoich poczynań zapewniając, że rząd jedynie wciela w życia swój mandat demokratyczny (patrz strony 6-7).

Warto więc zastanowić się nad tym, jak może wyglądać konsekwentna walka o demokrację?

130 lat temu wnikliwy socjalista Fryderyk Engels napisał, że “państwo jest w zasadzie tylko odbiciem w skoncentrowanej formie ekonomicznych potrzeb klasy panującej nad produkcją”.

Jakie są te potrzeby? Sukces w globalnym systemie konkurencji, jakim jest kapitalizm, polega na większej akumulacji zysków niż osiągają konkurenci. A źródłem zysków jest ludzka praca. Innymi słowy “ekonomiczne potrzeby klasy panującej nad produkcją” polegają na skutecznym wyzysku ludzi pracy.

Dlatego też z trafnego zdania Engelsa wynika, że walka o demokrację polityczną – jeśli ma być ona więcej niż powierzchowna – musi łączyć się z walką wokół ekonomicznych potrzeb pracownic i pracowników w konfrontacji z potrzebami panujących.

Duży strajk jest ważniejszy niż wszelkie parlamentarne debaty – i nawet wybory – ponieważ w strajku pracownicy narzucają panującym swoją wolę w bezpośredni sposób, na oczach całego społeczeństwa. Co więcej, uderzają w proces akumulacji kapitału, istotę całego systemu.

Nawet mniejszy, zwycięski strajk może stać się przykładem dla innych pracowników i wywołać lawinę akcji strajkowych.

 Historia walk pracowniczych

W historii walki pracowniczej widzimy, że największa demokracja osiągalna w kapitalistycznym społeczeństwie zawsze łączyła się z największymi falami strajków.

W państwowokapitalistycznym ustroju, jakim była PRL, nie było nawet demokracji parlamentarnej.

Jednak w czasach pierwszej Solidarności lat 1980-81 wielkie fale strajków zmusiły władzę do poważnych ustępstw, takich jak legalizacja 10-milionowego związku zawodowego i uwolnienie więźniów politycznych.  Międzyzakładowa forma samoorganizacji pracowniczej, która połączyła ze sobą wszystkie sektory gospodarki, wywalczyła dla pracowników więcej swobód i prawdziwej oddolnej władzy w miejscach pracy niż mają dzisiaj.

Dlatego cały świat pamięta ówczesną Solidarność, a mało kto zna nazwisko “wielkiego męża stanu”, który szefuje obozem rządzącym w dzisiejszej Polsce.

Andrzej Żebrowski

Category: Gazeta - styczeń 2016

Comments are closed.