baner.pracdem.stary

Seksizm nie pochodzi z importu – niemieccy socjaliści o sylwestrowych atakach

| 22 stycznia 2016
Wg policji 7 tys. ludzi demonstrowało w niemieckim Stuttgarcie przeciw rasizmowi i atakom na uchodźców. Głównym organizatorem była centrala związkowa DGB. Na zdjęciu transparent związku zawodowego IG Metall.

Wg policji 7 tys. ludzi demonstrowało w niemieckim Stuttgarcie przeciw rasizmowi i atakom na uchodźców. Głównym organizatorem była centrala związkowa DGB. Na zdjęciu transparent związku zawodowego IG Metall.

Wiele kobiet zostało napastowanych seksualnie w sylwestrową noc. Ale zamiast odnieść się do zajść w związku z codzienną przemocą na tle seksistowskim w Niemczech, politycy i media dyskutują przede wszystkim o pochodzeniu domniemanych sprawców. Artykuł Silke Stöckle i Marion Wegscheider dla niemieckiego portalu Marx21.

Podczas świętowania Sylwestra w Kolonii, Hamburgu i innych miastach pojawiła się przemoc seksualna wobec kobiet na dużą skalę. W przynajmniej jednym przypadku doszło do gwałtu. Wstrząsające jest, iż mogło to się wydarzyć, oraz oburzające, że początkowo władze otwarcie nie wzięły na serio zeznań kobiet.

Przemoc seksualna przeciwko kobietom jest w Niemczech w ogólności dużym i z pewnością nie jest żadnym nowym problemem: regularnie na dużych wydarzeniach, takich jak monachijski Oktoberfest, czy karnawał w Kolonii, kobiety są napastowane seksualnie lub po prostu gwałcone. Wg nagłośnionego studium ministerstwa ds. rodziny co siódma kobieta w Niemczech doświadcza w swoim życiu przemocy seksualnej. Co czwarta – niezależnie od wykształcenia i statusu społecznego – jest narażona na przemoc domową. Sprawcami są prawie zawsze mężczyźni. Oczywiście nie występuje wyrazista kategoryzacja względem religii, pochodzenia, wykształcenia, czy statusu społecznego.

Zatem każdego dnia byłoby wystarczająco powodów do społecznego oburzenia przeciwko seksizmowi i przemocy seksualnej w Niemczech. Oba fenomeny są ściśle splecione z powszechnym wizerunkiem kobiet. Stosownie do tego, ataki wobec kobiet na tle seksualnym nie są zbyt często brane na poważnie i są początkowo marginalizowane – tak jak teraz w Kolonii, gdzie poszkodowane były pouczane przez lokalnych polityków o „zasadach zachowania na imprezach masowych”, które miałyby tworzyć niezbędne pole manewru z uwagi na zdeterminowanie sprawcy. Kobiety w tym kraju są regularnie przedstawiane jako obiekty seksualne w reklamach i wiodących mediach. Ich ucisk jest nadal strukturalnie umocowany w naszym społeczeństwie, co jest odzwierciedlone w różnicach płacowych pomiędzy płciami, możliwościach kariery lub panujących stereotypach na temat. ról płci. O faktycznym równouprawnieniu tutaj nie ma jeszcze mowy, nawet jeśli jest to tak często głoszone publicznie. Politycy i media podsycają antymuzułmański rasizm Jednakże w związku z zajściami w Kolonii i Hamburgu zamiast zająć się codzienną przemocą na tle seksistowskim wobec kobiet w Niemczech, politycy i media od podania do publicznej wiadomości ataków dyskutują przede wszystkim o pochodzeniu domniemanych sprawców oraz o zagadnieniach dotyczących bezpieczeństwa publicznego. Gdy ataki seksualne są nazywane zjawiskiem systemowym, to jedynie w odniesieniu do „kultury” przypuszczalnych krajów pochodzenia sprawców. W ten sposób debata o atakach została od początku zinstrumentalizowana  według klasycznej rasistowskiej argumentacji kreującej ogół muzułmanów i uchodźców jako przestępców. 

Media głównego nurtu i politycy podsycają już istniejący antymuzułmański rasizm i dalej stymulują oszczerczą kampanię przeciwko uchodźcom: premierka rządu Nadrenii Północnej-Westfalii Hannelore Kraft mówi, że zagraniczni przestępcy muszą zostać deportowani. A w programie śniadaniowym w telewizji Sat.1 nawoływano do obrony „naszych wartości, stylu życia i przekonań” przeciwko „muzułmańskim mężczyznom”. Charakterystyczna jest cisza na temat faktu, iż na miejscu nie interweniowało wielu postronnych ludzi i stu lokalnych funkcjonariuszy, aby ochronić kobiety przed napastowaniem, choć wśród ofiar była także policjantka w cywilnym ubraniu.

Gratka dla prawicy

Feministka Alice Schwarzer, która sympatyzuje od dłuższego czasu z konserwatywnym środowiskiem i czasami wyraża „zrozumienie” dla [rasistowskich – przyp. tłum] poglądów Pegidy, gra do tej samej bramki, skoro mówi teraz źle o tolerancji muzułmańskich mężczyzn, łączy te wydarzenia z terroryzmem i wzywa do przymusowej integracji imigrantów. Dla prawicowców taka argumentacja przygotowała przestrzeń do żerowiska. Neonaziści, ProNRW [Ruch Obywatelski dla Nadrenii Północnej-Westfalii – przyp. tłum] i AfD [Alternatywa dla Niemiec – przyp. tłum] jednobrzmiącym głosem nie chcą przyjmowania większej liczby uchodźców mówiąc ochronieniu „naszych kobiet”. W mediach społecznościowych są ogłaszane uliczne akcje, aż do fizycznych ataków przeciwko obcokrajowcom.  Kobiety muszą strzec się właśnie przed tymi partiami i organizacjami, które propagują lub promują głęboko dyskryminujące je stereotypy i struktury społeczne.  AfD staje się tyglem dla nazistów, walczy o heteroseksualną rodzinę jako jedyną normę, odrzuca małżeństwa homoseksualne i pozycjonuje kobiety w klasycznej roli matki.  Ponadto walczy o zaostrzenie paragrafu 218 (utrudniony dostęp do aborcji), organizuje kampanie przeciw parytetom dla kobiet i feminizmowi – i jednym tchem mówi, że kobiety już od dawna osiągnęły równouprawnienie. Nawet bardziej umiarkowana w konserwatyzmie partia CSU obecnie postuluje: „kto nie akceptuje szacunku wobec kobiet, nie ma tutaj w Niemczech dla niego miejsca w naszym społeczeństwie”. Partia ta zaplątała się we własne kłamstwa, gdy weźmie się pod uwagę np. jej zachowanie podczas głosowania dotyczącego gwałtu małżeńskiego w niezbyt odległej przeszłości.

Walka przeciw rasizmowi i seksizmowi

To, że ataki miały miejsce w Kolonii, wyjaśnia przy okazji po raz kolejny postępującą polaryzację społeczeństwa: miasto katedralne uchodzi za liberalną metropolię. Ale rok temu miał miejsce także przemarsz 4000 zwolenników HoGeSa [chuligani przeciwko salafistom – przyp. tłum.].

Nie tylko z tego powodu napaści na tle seksualnym w noc sylwestrową w Kolonii, Hamburgu i innych miastach, muszą zostać potępione, a sprawcy ukarani. Wszyscy musimy – tak jak to wydarzyło się 5 stycznia przed katedrą w Kolonii – razem wyjść na ulice przeciwko przemocy dyskryminującej kobiety oraz rasizmowi. Ponadto powinniśmy żądać od mediów i partii politycznych aktywnego przeciwstawienia się umacniającej się prawicy, zamiast wspierać ją bezpodstawnymi argumentami.

Następną znaczącą możliwością, aby wyjść na ulice przeciw antyfeministycznej AfD jako nowemu skupisku nazistów, jest Frauenkampftag [dzień kobiet walczących – przyp. tłum] 6 marca w Berlinie. Jeśli chodzi o lewicę społeczną, musi panować absolutna jasność, że ucisk kobiet w Niemczech jest zdeterminowany systemowo i w walce przeciwko niemu nie możemy bynajmniej dać się podzielić poprzez rasizm – musimy skonfrontować się z obydwoma zjawiskami z taką samą determinacją.

Tłumaczył Piotr Trzpil

 

Tags:

Category: Gazeta - luty 2016, Wydarzenia i spotkania

Comments are closed.