baner.pracdem.stary

Antykomunizm prawicy służy wybielaniu faszyzmu

| 1 czerwca 2016
Styczeń 1945 r. Nazistowski obóz zagłady Auschwitz-Birkenau.

Styczeń 1945 r. Nazistowski obóz zagłady Auschwitz-Birkenau.

31 marca br. sąd rejonowy w Dąbrowie Górniczej skazał czworo działaczy Komunistycznej Partii Polski za „propagowanie komunizmu (na podstawie art. 256 KK)”, na kary łączone 9 miesięcy ograniczenia wolności i grzywny w trybie nakazowym – tj. bez obecności oskarżonych, bez postępowania dowodowego, jedynie na podstawie aktu oskarżenia.

Taki tryb uproszczony ma być w założeniu stosowany do sprawców wykroczeń, których wina ma „nie budzić wątpliwości”. Skazani, korzystając z przysługującego im prawa, złożyli sprzeciw. W związku z tym sprawa będzie rozpatrzona ponownie, tym razem już w normalnym trybie. Ma ona swój początek w 2013 roku, od denuncjacji posła PiS Bartosza Kownackiego. To samo indywiduum wyrażało radość, ze spalenia „pedalskiej tęczy” (wedle jego własnego określenia) na placu Zbawiciela w Warszawie, przez uczestników faszystowskiego tzw. „Marszu Niepodległości”. Obecnie jest sekretarzem stanu w MON.

KPP jest zupełnie nieciekawym, marginalnym kółeczkiem nostalgików systemu istniejącego w ZSRR, Polsce i innych „demoludach” przed 1989 r.- utrzymujących, że w jakimś sensie był to „socjalizm” bądź “demokracja ludowa”.

W śmieszny sposób nawiązują swą nazwą do przedwojennej partii. Komunistyczna Partia Robotnicza Polski (KPRP) powstała pod koniec 1918 r. będąc partią głównie młodych, rewolucyjnych robotników.

Nazwę KPP przyjęła w 1925 r. Partia była w ówczesnej Polsce nielegalna i zwalczana przez władze. Jej członkowie byli zamykani w więzieniach, w obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej, a nawet mordowani. Mimo tego cieszyła się stosunkowo dużym poparciem robotników.

Np. w wyborach do rad miejskich w 1927 r. na unieważnione przez władze komunistyczne listy wyborcze padło 17,5% ogólnej liczby głosów. W wyborach parlamentarnych 1928 na tworzone przez komunistów listy głosowało łącznie ok. 920 tys. osób. KPP, jak inne partie komunistyczne na świecie, doświadczyła w latach dwudziestych procesu stalinizacji.

Jednak ostateczny cios tej partii zadało nie polskie państwo, lecz właśnie rządzący Rosją staliniści.

W wyniku Rewolucji Październikowej 1917 r., powstało pierwsze w historii państwo pracownicze (jeśli nie liczyć krótkotrwałego epizodu Komuny Paryskiej 1871) w którym pracownicy sprawowali władzę poprzez sieć swych powoływanych na zasadach oddolnej demokracji, klasowych organów władzy, takich jak komitety fabryczne, rady delegatów, zjazdy rad itd.

Jednak rewolucja ta dokonała się w specyficznych rosyjskich warunkach – w zacofanym kraju, w którym przemysłowa klasa robotnicza stanowiła mniejszość, skupioną w wyspach nowoczesnego przemysłu, rozproszonych pośród chłopsko-wiejskiego oceanu zacofania gospodarczego. Czołowi przywódcy i teoretycy rewolucji, z Leninem i Trockim na czele, byli zgodni, że warunkiem zwycięstwa i utrzymania się j rewolucji, jest jej rozszerzenie się na resztę świata, zwłaszcza na wysokorozwinięte gospo-darczo kraje. Stało się inaczej. Mimo utrzymującej się od końca I Wojny Światowej w Europie sytuacji rewolucyjnej, pracownicy ponieśli klęskę w Niemczech i innych krajach. Przekreśliło to nadzieje na szybkie zwycięstwo rewolucji światowej.

Rosja Radziecka pozostawała osamotnionym, izolowanym we wrogim otoczeniu krajem, wyniszczonym dodatkowo okrutną wojną domową. Zniszczenia wojenne i blokada ekonomiczna państw kapitalistycznych najdotkliwiej uderzyły w klasę robotniczą – podstawowy i decydujący czynnik rewolucji. „W r. 1921 kilka milionów radzieckich urzędników stanęło ponad milionem zmęczonych i wygłodzonych robotników przemysłowych i nad dziesiątkami milionów zdezoriento-wanych chłopów. Stalinizm wyrósł z potęgi „sowburów”- „radzieckiej burżuazji” – „czerwonej” biurokracji.” (Andrzej Witkowicz, Wokół terroru białego i czerwonego 1917-1923, s. 450).

Z takich to powodów klasy pracujące, które w 1917 r. obaliły władzę swych dotychczasowych wyzyskiwaczy, nie były w stanie przeciwstawić umacnianiu się władzy coraz bardziej alienujących się od reszty społeczeń-stwa państwowo-partyjnych biurokratów. Kulminacją tego procesu stała się rozpoczęta od 1928 r. polityka morder-czej industrializacji znana pod nazwą „pierwszego planu pięcioletniego.”

Celem tej polityki stało się zbudowanie przemysłu zbrojeniowego, który byłby porównywalny z przemysłem zbrojeniowym czołowych mocarstw kapitalistycznych. Politykę tę realizo-wano kosztem potwornego obniżenia poziomu życia mas robotniczych i chłopskich. Robotników pozbawiono resztek kontroli nad własnymi miejscami pracy, którą zdobyli w 1917. Chłopom w wyniku tzw. „kolektywizacji” odebrano ziemię, którą również zdobyli w czasie Rewolucji. Polityka ta była całkowitym zaprzeczeniem rewolucyjnej polityki bolszewików – prawdziwej marksistow-skiej i rewolucyjnej partii robotniczej, która przewodziła Rewolucji Październi-kowej.

W trakcie „Wielkiej Czystki” lat 30-tych, Stalin i jego poplecznicy niemal całkowicie wymordowali członków dawnej partii bolszewickiej – uczestników i organizatorów Października. Wśród tych ofiar stalinizmu znaleźli się również czołowi działacze KPP, którzy szukali w ZSRR schronienia przed antykomunis-tycznymi represjami w Polsce. Z 3817 członków KPP – którzy przebywali w tym okresie w ZSRR, „Wielką Czystkę” przeżyło nie więcej niż 100 osób.

Widzimy więc wyraźnie, że tzw. „ZSRR”, mimo, że miał w nazwie „socjalistyczny” nie miał nic wspólnego z socjalizmem rozumianym jako kontrola pracowników nad własna pracą i życiem.  Partia rządząca, mimo że mieniła się „rewolucyjną”, nie miała nic wspólnego z pracowniczą rewolucją. Była partią kontrrewolucyjnej biurokracji, zarządza-jącej rosyjskim państwowym kapitaliz- mem.

Jeśli chodzi o „współczesną KPP”, to raczej nie odróżniają tradycji rewolu-cjonistów KPP z lat dwudziestych od późniejszego okresu stalinizmu. Nie dlatego jednak polski, państwowy aparat przymusu zwrócił się przeciw KPP. Groteskowy antykomunizm stał się jednym z filarów ideologii polskiej klasy rządzącej po 1989 roku. Nie tylko mówi się, że stalinizm, ze wszystkimi swymi zbrodniami, był bezpośrednią kontynu-acją Rewolucji Październikowej. Wielu „intelektualistów” „dowodziło” i „dowodzi”, że „Wielki Terror” i „kolektywizacja” po prostu wynikają z „systemu myślowego Marksa i Engelsa”. Do dobrego tonu należy twierdzenie, że prawa pracow-nicze i związki zawodowe to prosta droga do gułagu, a Adrian Zandberg z Partii Razem jest „duchowym synem” Pol Pota.

Ważnym elementem tych praktyk jest stawianie „komunizmu” na równi z nazizmem. Wszak przecież oba były zbrodnicze, przyniosły śmierć milionom ludzi. Wielu prawicowych dziejopisów posuwa się do twierdzeń, że „komunizm” był w istocie gorszy niż nazizm, bo rzekomo przyniósł większą liczbę ofiar. Tutaj nasi bajarze licytują się, w podawaniu fantastycznych liczb rzeko-mych ofiar „sowieckiego totalitaryzmu”.

Nie zestawianie ilości ofiar należy jednak uznać za najważniejsze. Stalinizm jest rzeczywiście odpowie-dzialny za śmierć 11-13 mln ludzi. Zauważmy, że zdecydowana większość z nich (7-9 mln), to zmarli w wyniku głodu i chorób, będących skutkiem przy-musowej „kolektywizacji”. Nie chcąc w żadnym razie usprawiedliwiać stalin-izmu, nie sposób nie zauważyć, że nie były to ofiary zamierzone – rządząca biurokracja nie miała żadnego powodu, by chcieć śmierci tych ludzi. Wręcz przeciwnie, masowy głód i epidemie osłabiały jej władzę i stanowiły przeszkodę w osiągnięciu kluczowego celu, czyli budowy nowoczesnego przemysłu. Były to ofiary tyleż bezwzględności, co nieudolności.

Tego samego nie da się powiedzieć o zamiarach nazistów. W tym przypadku wymordowanie milionów, uznanych przez nich za „niższych rasowo” ludzi, było centralnym punktem ich obłąkańczej, rasistowskiej utopii. Można sobie wyobrazić stalinizm, który w innych bardziej sprzyjających warunkach nie przyniósłby śmierci tak wielkiej liczbie ludzi (o czym świadczą zresztą jego późniejsze, już po śmierci Stalina, dzieje). Natomiast nazizm bez ludobójstwa nie byłby nazizmem.

Poza tym stalinowskie partie poza ZSRR i innymi „demoludami”, mimo całej fatalnej polityki swych biurokracji (nie gorszej wszakże od biurokracji socjal-demokratycznych), były organizacjami pracowników, silnie powiązanymi z ruchem związkowym, gromadzącymi ludzi pełnych najlepszych intencji, chcącymi walczyć z rasizmem, faszyzmem kapitalizmem. Walczyć o wyzwolenie człowieka.

Natomiast do organizacji faszystow-skich wstępowały i wstępują, najgorsze, najbardziej tępe ludzkie szumowiny, które chcą bić ludzi, ze względu na ich kolor skóry, orientację seksualną, za to że są uchodźcami, należą do mniejszości etnicznej, bądź religijnej. Na takich właśnie ludziach, zamierza zresztą w znacznym stopniu oprzeć swój projekt „obrony terytorialnej” rząd PiS-u.

Skandalem jest wyrok przeciw działaczom KPP, gdy rząd nie tylko toleruje faszystów na polskich ulicach, ale wręcz im kibicuje. Rząd, którego wojewoda łódzki chwali ONR-owskie antyimigranckie „patrole”. Rząd przy-gotowujący ograniczającą swobody obywatelskie „ustawę antyterrory-styczną”. Taki właśnie antyspołeczny, rasistowski, przyjazny faszystom rząd jest prawdziwym zagrożeniem dla wolności, a nie marginalna grupka stalinistów.

Michał Wysocki

Tags:

Category: Gazeta - czerwiec 2016

Comments are closed.