baner.pracdem.stary

Pracownicy kontra faszyzm

| 1 listopada 2016
Okupacja zakładów FIAT w 1920 r.

Okupacja zakładów FIAT w 1920 r.

Jedną cechą faszyzmu, którą często się pomija w jego opisach, jest jego antypracowniczość. Tymczasem niszczenie organizacji pracowniczych tkwi w samym rdzeniu faszyzmu.

Korzenie faszyzmu sięgają do okresu po pierwszej wojnie światowej. Oddolna fala rewolucji pracowniczych zalewała całą Europę. Wybuchały masowe strajki i okupacje zakładów. Powstały rady robotnicze od Rosji po Atlantyk, również w Polsce.

Już pod koniec wojny miały miejsce masowe dezercje w każdej armii. Po wojnie władze nie mogły być pewne, że wojsko będzie ich chroniło.

Samo istnienie systemu kapitalistycznego było zagrożone – nie przez totalitaryzm, lecz przez najszerszą możliwą demokrację, czyli demokrację bezpośrednią realizowaną przez pracowników. Widzieliśmy początki takiej demokracji również później w XX wieku (patrz artykuł z tego numeru).

Tylko w Rosji, i tylko na krótko, pracownicza rewolucja odniosła sukces trwający dłużej niż kilka tygodni. Ta izolacja rewolucyjnej Rosji doprowadziła w końcu do dyktatury Stalina.

Włochy

Nazwa “faszyzm” pochodzi z Włoch. Faszyzm powstał tam jako kontrrewolucyjny ruch mający zniszczyć przede wszystkim zagrożenie powstania demokracji pracowniczej i w ogóle jakąkolwiek demokrację.

Włoscy kapitaliści byli przerażeni. Ludzie pracy pokazali swoją potęgę. Wielkie zakłady FIAT w Turynie były okupowane przez uzbrojonych robotników, a ich właściciel Giovanni Agnelli musiał uciec na kilka miesięcy. To tylko jeden przykład. Podczas “czerwonego dwulecia” (Biennio Rosso) lat 1919 i 1920 pół miliona robotników okupowało swoje fabryki. Nie doszło do przejęcia władzy przez pracowników z powodu braku strategii lewicy, która mogłaby skutecznie wskazać drogę.

Jednak wielki biznes przeżył szok. Polityka mogąca zachęcać pracowników do buntu musiała zostać zniszczona. Brutalne ataki na lewicowe organizacje i socjalistycznych pracowników były potrzebne. Faszyści wypełnili tę rolę zbawców kapitalistów.

Weźmy przykład systematycznej przemocy ze strony faszystowskich “czarnych koszul” w północnych Włoszech, po tym jak obszarnicy apelowali do lidera faszystów Benito Mussoliniego o pomoc. Właściciele ziemscy chcieli obalić nowe reformy, które m.in. kazały zatrudniać robotników rolnych nie tylko sezonowo, lecz przez cały rok.

W pierwszych sześciu miesiącach 1921 r. zbiry Mussoliniego zniszczyły pomieszczenia należące do 17 gazet i drukarni oraz 59 siedzib socjalistów, 119 Izb Pracy (socjalistycznych urzędów pracy), 107 spółdzielni, 83 związków chłopskich, 151 klubów socjalistycznych i 151 organizacji kulturowych. Od 1 stycznia do 7 kwietnia 1921 r. wskutek tych ataków zginęły 102 osoby (Żródło: Anatomia faszyzmu Robert O. Paxton).

Faszyzm nie był tworem bogatych właścicieli ziemskich wyzyskujący robotników rolnych (ani innych kapitalistów). Był ruchem niezależnym, głównie ludzi z niezbyt zamożnej części klasy średniej. Jednak obszarnicy uważali, że ruch Mussoliniego mógł być im przydatny.

To samo dotyczyło klasy rządzącej Włoch. Wersja samego Mussoliniego o “Marszu na Rzym” czarnych koszul to kłamliwe bzdury. Stosunkowo mała liczba faszystów stała na deszczu jak zmokłe kury. 28 października 1922 król Wiktor Emanuel oddał mu władzę ponieważ konserwatyści, wielki biznes, wojskowi i Watykan uważali, że to on najlepiej wprowadzi brutalny porządek.

Niemcy

Walka z pracowniczą rewolucją cechowała niemiecki wariant faszyzmu, nazizm, od samych jego początków. Po wojnie pierwszym politycznym zadaniem Adolfa Hitlera, jeszcze jako żołnierza, było nawiązywanie kontaktu z nacjonalistyczną partią DAP. Zrobił to na rozkaz oficera chcącego jeszcze bardziej wzmocnić kontrrewolucję po tym, jak Bawarska Republika Rad została krwawo stłumiona w maju 1919 r. (po zaledwie niecałym miesiącu istnienia). W 1920 r. Hitler zdobył kierownictwo DAP, która została przemianowana na NSDAP (czyli na partię nazistowską).

Tak jak inni zwolennicy skrajnej prawicy, Hitler uznał, że swoim buntem robotnicy zadali “cios w plecy” niemieckiej armii w czasie wojny. Pełen pogardy dla tzw. “dołów społecznych” Hitler głosił, że ten cios był zadany przez ludzi z zewnątrz, którzy poprowadzili “motłoch” na drogę zdrady. Oczywiście, dla Hitlera tymi ludźmi byli Żydzi, którzy według niego używali marksizmu, by osiągnąć swój niecny cel. Warto też zauważyć, że gdy Hitler mówił o “marksizmie”, miał na myśli nie tylko komunistów, ale także socjaldemokratów i związkowców.

Pracownicy wiedzieli, że nazizm był bezpośrednio wymierzony przeciw nim. Przykładowo, aż do przejęcia władzy przez Hitlera w dniu 30 stycznia 1933 r. “brunatne koszule” oddziałów szturmowych nazistowskiej SA potrzebowały ochrony policji, by wejść do dzielnic robotniczych Berlina. W końcu to nie rzekoma słabość pracowników przegrała z Hitlerem, lecz polityczne błędy liderów socjaldemokracji i partii komunistycznej, którzy nie chcieli stworzyć zjednoczonej walki przeciwko nazistom.

Francja

Katastrofy niemieckiej nie powtórzono we Francji. W 1934 r. doszło do strajku generalnego po nieudanej próbie faszystowskiego zamachu stanu. W wielkiej demonstracji antyfaszystowskiej zjednoczonych sił socjalistów i komunistów robotnicy głosili hasło “jedność”. W 1936 r. odbyła się ogromna fala strajków i okupacji. Faszyzm zdobył władzę we Francji dopiero za pomocą hitlerowskich czołgów.

Warto przytoczyć jeden przykład jasno pokazujący prawdziwe relacje między faszyzmem i walczącymi pracownikami. W 1938 r. robotnicy gigantycznych zakładów Renault w Billancourt pod Paryżem przez całą dobę toczyli walkę z francuskimi zomowcami. Przegrali. Potem zostali zmuszeni do opuszczenia fabryki i wykonania faszystowskiego “pozdrowienia” z okrzykiem: “Vive la police!”.

Hiszpania

W czerwcu 1936 r. wsparte przez faszystów przejęcie władzy przez gen. Franco natychmiast spotkało się oporem pracowników. Uzbrojeni robotnicy przejęli 5 z 7 największych miast w Hiszpanii i rozpoczęli prawdziwą rewolucję. Franco był wsparty militarnie przez Mussoliniego i Hitlera, jednak nie musiało to zaważyć na losach hiszpańskich pracowników i chłopów. W końcu Franco wygrał, ponieważ strategia liderów strony antyfaszystowskiej polegała na gaszeniu ich rewolucyjnego zapału.

Polska

Podczas rewolucji w caracie w 1905 r. partia, z części której wyłonił się ruch faszystowski w Polsce – czyli endecja Romana Dmowskiego – mordowała strajkujących polskich i żydowskich robotników. Pomimo ich bredni na temat “narodu” endecy wykazali służalczość wobec cara, którego cenili znacznie bardziej niż polskich pracowników.

W 1919 r. w Poznaniu, policja za rządów endecji zabiła dziewięciu uczestników demonstracji kolejarzy.

W latach 30-tych faszyści z Obozu Narodowo-Radykalnego często atakowali socjalistów m. in podczas pochodów pierwszomajowych polskich i żydowskich robotników. Robotnicy PPS-u, żydowskiego Bundu i partii komunistycznej organizowali obronę – faszyści często zostawali pogonieni.

W marcu 1936 roku, po antyżydowskim pogromie w Przytyku, Bund zorganizował półdniowy strajk generalny, który był poparty przez polską lewicę i część polskich robotników.

W październiku 1937 roku rząd oficjalnie wprowadził “getta ławkowe” (żydowscy studenci musieli siedzieć w osobnych ławkach). W Warszawie doszło do masowego protestu i odparcia ataków faszystów.

Gdy lewicowi robotnicy walczyli przeciw wyzyskowi, antysemityzmowi i w czasie okupacji hitlerowskiej organizowali zbrojny opór, co robiła skrajna prawica? W 1940 r. Narodowa Organizacja Radykalna, kierowana przez byłych działaczy ONR Falanga, przeprowadziła w Warszawie i innych miastach “pogrom wielkanocny”. Brutalnie atakowano Żydów i niszczono ich mienie pod nadzorem hitlerowców. W latach 1941-42 na Podlasiu członkowie ONR i endecji dowodzili bandami mordującymi Żydów. Jeden z historyków szacuje, że w tym regionie doszło do 128 antyżydowskich pogromów (Mirosław Tryczyk: “Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów”).

Dzisiaj stojący na czele tzw. Marszu Niepodległości ONR, Ruch Narodowy i Młodzież Wszechpolska pielęgnują tradycję endecji i ONR z tamtego czasu. We Wrocławiu faszystowskie Narodowe Odrodzenie Polski organizuje własny marsz. NOP otwarcie propaguje faszyzm reklamując książkę pt. “Mussolini –  Faszyzm. Idea – Doktryna – Państwo”.

Postawę polskiej skrajnej prawicy wobec pracowników w ogóle, i związkowców w szczególności, wyraził bardzo jasno w 1938 r. bliski przyjaciel Romana Dmowskiego Jędrzej Giertych (dziadek Romana):

“Fala zwycięstw ruchów narodowych, która idzie teraz przez Europę, pochodzi stąd, że w walce z socjalizmem ruchy te zastosowały jego własne metody: na rewolucję „czerwoną” odpowiedziały rewolucjami narodowymi, sile przeciwstawiły siłę, bojówkom – bojówki, strajkom generalnym – czynną akcję antystrajkową.”

Ludzie, którzy czują odrazę wobec rasizmu, islamofobii i skrajnej prawicy, a jednocześnie ignorują lub bagatelizują związki zawodowe w walce z faszyzmem, popełniają poważny błąd.

Dlatego cieszy, że OPZZ popiera demonstrację 11 listopada organizowaną przez Koalicję Antyfaszystowską (patrz s. 12). Musimy pracować nad tym, by takie formalne poparcie przekształciło się w uczestnictwo jak największej liczby pracowników z OPZZ i innych związków zawodowych w demonstracjach ruchu antyrasistowskiego i antyfaszystowskiego.

Andrzej Żebrowski

Tags:

Category: Gazeta - listopad 2016

Comments are closed.