baner.pracdem.stary

Fidel Castro 1926-2016

| 27 listopada 2016

Fidel Castro

Miliony radykałów, lewicowców, socjalistów i antyimperialistów na całym świecie będzie zasmuconych tym, że w wieku 90 lat zmarł lider kubańskiej rewolucji Fidel Castro. Będzie on, rzecz jasna, szczególnie mocno opłakiwany w znacznej części Ameryki Łacińskiej, Afryki i innych częściach “trzeciego świata”, który utożsamiał się z jego oporem wobec amerykańskiego imperializmu.

Historia rewolucji kubańskiej i jej dwóch głównych liderów, Castro i Che Guevary, jest jednocześnie romantyczna i prawdziwie heroiczna. Grupa zaledwie 82 partyzantów pod wodzą Fidela, wypłynęła ze wschodniego Meksyku na małej łódce o nazwie Granma i w dniu 2 grudnia 1956 roku przybiła do wybrzeża Kuby. Zostali oni natychmiast zaatakowani przez kubańskie siły powietrzne, doznali licznych strat i zostali rozproszeni. Kiedy w końcu zebrali się w górach Sierra Maestra okazało się, że ich liczebność zmniejszyła się do 12. Pomimo tego, dwa lata później, w styczniu 1959 roku Batista, skorumpowany i brutalny dyktator, uciekł z Kuby a rewolucyjna armia Castro triumfalnie wkroczyła do Hawany.

Początkowo Castro i jego ruch byli narodowowyzwoleńczymi demokratami, nie socjalistami albo komunistami. Jednak wrogość starej kubańskiej klasy panującej i amerykańskiego imperializmu pchnęły Castro i Kubę ku nacjonalizacji różnych gałęzi przemysłu i do obozu radzieckiego. W 1961 roku Castro ogłosił, że rewolucja kubańska była socjalistyczna.

Już sama ta historia byłaby inspirująca dla milionów w czasie światowej, antyimperialistycznej rewolty, wojny w Wietnamie i zmagań z lat sześćdziesiątych. Dwa inne osiągnięcia także przemawiają na korzyść Castro i zabezpieczyły jego status. Po pierwsze, przetrwanie jego i jego reżimu w obliczu pięćdziesięciu lat bezlitosnej presji ze strony USA – presji pod różnymi postaciami: od interwencji wojskowej w Zatoce Świń w 1961 roku oraz prób zabójstwa przez CIA aż do embarga gospodarczego i turystycznego. Po drugie, na Kubie stworzono przyzwoitą służbę zdrowia i edukację, co stoi w wyraźnym przeciwieństwie do innych państw Karaibów i Ameryki Łacińskiej oraz samej USA.

Jednak od samego początku były poważne problemy, zarówno w samej rewolucji kubańskiej jak i w kubańskim reżimie rewolucyjnym.

Zarówno dla socjalistów, jak i dla samego Marksa, rewolucja socjalistyczna jest dziełem samej klasy robotniczej – to proces samodzielnego wyzwolenia, w którym osoby pracujące przejmują kontrolę nad społeczeństwem i kierują nim demokratycznie we własnym interesie. Tak nie stało się na Kubie. Dość mała partyzancka armia Castro działała „w imieniu narodu” i wraz ze starą Komunistyczną Partią Kuby narzuciła odgórnie swoje rządy.  Powstało państwo jednopartyjne, i takim też pozostało, bez prawdziwej demokracji i z bardzo małą wolnością polityczną. Był to kapitalizm państwowy, a nie prawdziwe społeczeństwo socjalistyczne.

Z izolacją rewolucji kubańskiej i jej zależnością od ZSRR wiązała się poważna trudność. W tym stanie oblężenia Kuba pozostała uwięziona w ubóstwie i nie mogła skutecznie się rozwijać. A gdy w 1991 roku rozpadł się ZSRR, Kuba pozostała bez wsparcia, a jej gospodarka pogrążyła się w kryzysie, który ledwo przeżyła, i z którego nigdy nie została całkowicie wyleczona. To pchnęło ją z powrotem do zbliżenia z USA i zachodnim kapitalizmem.

I znów warto podkreślić, że socjaliści, począwszy od Marksa, zawsze rozmieli, że pomimo tego, że rewolucja może rozpocząć się w jednym kraju, to udana budowa socjalizmu musi być międzynarodowa: rewolucja musi rozprzestrzeniać się na inne kraje. Pomysł, aby zbudować socjalizm w jednym kraju, to wynalazek Józefa Stalina z 1924 roku, który to wykorzystywał do legitymizacji własnej dyktatury.

Towarzysz Castro, Che Guevara, rozumiał potrzebę rozprzestrzeniania rewolucji kubańskiej i z wielkim bohaterstwem podjął się tego zadania. Ale próba ta nie powiodła się. Metodą Guevary było to, aby spróbować powtórzyć w Boliwii walkę partyzancką w górach, która to sprawdziła się na Kubie. Jednak wtedy Stany Zjednoczone miały początkowo przekonanie, że mogą współpracować z Castro i nie zdecydowały się na to, aby pokonać jego siły we wczesnym stadium – nie powtórzono tego błędu w Boliwii, czy gdzie indziej w Ameryce Łacińskiej, gdzie rozpoczęto walki partyzanckie. Che został schwytany i zamordowany w 1967 roku i nie było powtórzenia kubańskiego zwycięstwa. W konsekwencji Kuba pozostała odizolowana i zubożona.

Dziś bezkrytyczni zwolennicy Kuby i ci którzy ślepo ubóstwiają Castro będą obwiniać za te problemy Stany Zjednoczone, co jest uzasadnione, i przychylnie porównywać Kubę do jej sąsiadów: Haiti i Jamajki itp., co jest również uzasadnione. Jednak będą również przymykać oko na brak demokracji i wolności politycznych, na długoletni ucisk osób LGBT, na utrzymujące się podziały klasowe i nierówności oraz na postępujące zacieśnianie więzów z USA. To jest błędem.

Socjaliści w dzisiejszym świecie mogą uznać osiągnięcia Castro jednocześnie wyjaśniając, że mamy zupełnie inną koncepcję socjalizmu jako prawdziwej demokracji ludowej równości i wolności opartej na pracowniczej kontroli miejsc pracy i społeczności.

John Molyneux
Tłumaczył Piotr Wiśniewski

Tags:

Category: Gazeta - grudzień 2016

Comments are closed.