baner.pracdem.stary

Miliony osób z całego świata potępiły seksizm Donalda Trumpa

| 1 lutego 2017
21.01.17 Marsz Kobiet na Waszyngton.

21.01.17 Marsz Kobiet na Waszyngton.

Według oficjalnych szacunków organizatorów Marszu Kobiet 21 stycznia ponad 5 milionów osób na całym świecie przemaszerowało ulicami, aby okazać swój sprzeciw wobec Donalda Trumpa.

Marsz Kobiet na Waszyngton spotkał się z silnym odzewem na całym świecie, czego wyrazem było ponad 670 protestów na siedmiu kontynentach.

Donald Trump lubi chwalić się tym, że molestował seksualnie kobiety, propaguje rasizm i zapowiada atak na prawa osób z mniejszości seksualnych (LGBT+).

W protestach nazwanych marszami kobiet nie zabrakło także mężczyzn i dzieci.

Pierwsze protesty odbyły się w Australii. W Sydney na ulice wyszło 5 tys. osób, a w Melbourne – 10 tys.

Skandowano tam hasło o sile w solidarności wszystkich kobiet.

Padały słowa potępiające ataki na kobiety, imigrantów oraz osoby LGBT+. Zdaniem Claire Kelly, irlandzkiej działaczki ruchu na rzecz prawa do aborcji, „to, co reprezentuje Donald Trump, jest przerażające. Musimy się mu przeciwstawić w wielu kwestiach, w tym praw osób LGBT+, migracji i zmian klimatu”.

Około 5 tys. osób wzięło udział w marszu kobiet, który przeszedł ulicami Dublina. W Irlandii wciąż trwa walka o prawa kobiet do aborcji.

Ważnym postulatem był ten o konieczności budowania szerokiego frontu sprzeciwu wobec rasizmu, wojny i neoliberalnych ataków na klasę pracowniczą.

Protesty odbyły się także w Malawi, Ghanie, Kenii, Nigerii i RPA.

W Niemczech marsze zorganizowano w kilku miastach, m.in. w Berlinie, Frankfurcie i Monachium.

W Wiedniu demonstrowało 2 tys. osób.

Jak żartobliwie podkreśliła organizatorka marszu i jedna z liderek ruchu rewolucyjnych socjalistów Neue Linkswende – Karin Wilflingseder: „Różowe nakrycie głowy ma na sobie nawet pomnik kompozytora Johanna Straussa”. W pochodzie uczestniczyła także studentka ze Słowacji – Lisa, która oświadczyła: „przyjechałam tutaj, aby zaprotestować przeciwko Trumpowi, ale mam świadomość, że partie populistycznej prawicy wszędzie rosną w siłę. Potrzebujemy lewicowej alternatywy”.

Międzynarodowy protest kobiet dotarł na statku badawczym aż do Antarktydy.

W Rajskiej Zatoce odbyła się demonstracja 30 kobiet i mężczyzn. Wcześniej podobne wydarzenie miało miejsce w ramach protestów koalicji “Stop Wojnie” w pierwszych latach XXI wieku.

Na tabliczkach pojawiły się hasła dotyczące ratowania planety oraz praw kobiet.

Organizatorzy w wielu krajach czynią przygotowania do kolejnych akcji, w tym demonstracji antyrasistowskich, które odbędą się w sobotę 18 marca.

Masowe protesty podczas parady z okazji inauguracji

prezydentury

Miliony osób poza samym Waszyngtonem dołączyły do fali protestów, jaka przetoczyła się przez Stany Zjednoczone w dniach 20–21 stycznia w związku z inauguracją prezydentury Donalda Trumpa.

Według organizatorów Marszu Kobiet nawet pół miliona osób mogło zebrać się 21 stycznia w mateczniku miliardera – Nowym Jorku. Lokalne władze oszacowały liczebność demonstracji na ponad 400 tys. osób.

Pochód dotarł pod nowojorski dom Donalda Trumpa. Jak powiedział jeden z uczestników: „Tym, co najbardziej przeraża, jest połączenie skrajnie prawicowej ideologii Trumpa z jego nominacjami bajecznie bogatych osób o ultrakonserwatywnych poglądach.

Może to być zgubne na wielu płaszczyznach, ale jest także powodem podziałów w samym obozie Trumpa. Stanowi to także paliwo dla sprzeciwu o niespotykanym od dawna zasięgu po naszej stronie. Byliśmy jego świadkami w sobotę”.

Około 750 tys. osób zgromadziło się w Los Angeles. Przemawiając do tłumu, burmistrz miasta z ramienia Partii Demokratycznej Eric Garcetti podkreślił, że „nie ma znaczenia, kto znajduje się na górze – najważniejsze jest to, co robimy na dole”.

W Chicago na ulicę wyszło 250 tys. osób. Organizatorzy Marszu Kobiet ustalili, że ze względu na zbyt dużą liczbę uczestników, protest będzie miał charakter stacjonarny. Uczestnicy postanowili jednak przemaszerować.

W sumie odbyło się około 550 protestów, w tym pięćdziesięciotysięczny w Austin, w stanie Teksas, oraz dziesięciotysięczny w Birmingham, w stanie Alabama.

Był to imponujący pokaz siły sprzeciwu wobec prezydenta Trumpa – sprzeciwu, który musi zostać wykorzystany do budowy masowego ruchu.

Jak zauważył nauczyciel biorący udział w proteście w Nowym Jorku: „Wszyscy są zachwyceni frekwencją na marszu, ale musimy zastanowić się, co dalej”.

Od Bejrutu do Berlina – możemy walczyć

i zwyciężać

Inauguracja prezydentury Donalda Trumpa w piątek 20 stycznia spotkała się z wrogim przyjęciem na całym świecie. Przed ambasadami USA w wielu krajach odbyły się protesty.

W Atenach setki osób wzięły udział w demonstracji zwołanej przez antyrasistowską organizację Keerfa.

Był to jeden z kilku protestów w Grecji.

W Amsterdamie na ulice wyszło ponad 4 tys. osób na wezwanie koalicji organizacji antyrasistowskich, feministycznych i tych działających na rzecz uchodźców.

Nastroje wśród uczestników były bardzo bojowe. Skandowano hasła nie tylko przeciwko Trumpowi, ale także przeciwko rasistowskiej Partii Wolności Geerta Wildersa.

W tym samym czasie w Berlinie setki osób wznosiły okrzyki solidarności z uchodźcami.

Protesty odbyły się również na Bliskim Wschodzie i w Azji. W stolicy Libanu, Bejrucie, porównywano Trumpa do tamtejszych byłych dyktatorów. Podczas demonstracji zorganizowanej pod ambasadą USA w Manili na Filipinach spłonęła amerykańska flaga. Uczestnicy żądali wycofania amerykańskich wojsk ze swojego kraju.

Marsze Kobiet pokazały, że jesteśmy w stanie dać odpór prawicy w walce

o inny świat

Marsze Kobiet, które odbyły się w sobotę 21 stycznia, podbudowały morale wszystkich osób walczących o lepszy świat.

Jednak nawet tak masowe protesty nie spowodują u Donalda Trumpa zmiany poglądów. On sam i jego toksyczne środowisko będą starali się zaprzeczyć istnieniu sprzeciwu lub zdezawuować jego przekaz.

Jednak demonstracje mają znaczenie, ponieważ ujawniają, że istnieje siła poza zblazowanym światem oficjalnej polityki.

Nastrój, który widzieliśmy na ulicach, musi przenieść się do zakładów pracy, by obudzić jeszcze większy opór.

Uczestnicząc w tej mobilizacji, musimy pokazać siłę i aktualność polityki rewolucyjnego socjalizmu. Jak zauważyło wielu uczestników protestów, występujemy nie tylko przeciwko konkretnemu człowiekowi, ale także przeciwko całemu kapitalistycznemu porządkowi.

Destrukcyjny wpływ Trumpa

Trump pozostaje osobą mającą destrukcyjny wpływ na otoczenie. Stracił także zaufanie u części przedstawicieli wielkiego biznesu. Stało się to po tym, jak podpisał rozporządzenie wykonawcze o zerwaniu negocjacji w sprawie Partnerstwa Transpacyficznego – aktywnie wspieranego przez administrację Obamy układu mającego na celu izolację Chin.

Jednak można mieć pewność, że będzie prezydentem zamożnych, silnych i wpływowych.

Styczniowe protesty dały nam przedsmak mobilizacji, jakiej będzie wymagała zwycięska walka z Donaldem Trumpem.

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Tags:

Category: Gazeta - luty 2017

Comments are closed.