baner.pracdem.stary

LISTA KŁAMSTW EMERYTALNYCH

| 1 kwietnia 2012

 

Przedstawiamy listę kłamstw głoszonych przez rządzących i ich zwolenników w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego do lat 67.

 

CIĘCIA

„Główną motywacją zmian emerytalnych jest zapobiegnięcie  katastrofie finansowej państwa za 30-40 lat.” 

Prawdziwą katastrofą są cięcia, które idą w parze z podwyższeniem wieku emerytalnego. Celem rządu jest zredukowanie deficytu budżetowego bez obciążenia bankierów i innych korporacji. To dokładnie ta sama motywacja, która powoduje zamykanie i/lub prywatyzację szkół i szpitali. Mniej pieniędzy dla emerytów oznacza więcej dla posiadaczy kapitału.

To, czym się kierują rządzący neoliberałowie, można łatwo zrozumieć, gdy spojrzy się na raport ostatnio opublikowany przez Komisję Nadzoru Finansowego. Wynika z niego, że powszechne towarzystwa emerytalne zarządzające Otwartymi Funduszami Emerytalnymi (OFE) zarobiły w 2011 r. 616 mln zł, podczas gdy OFE straciły nieco ponad 11 mld zł. Oznacza to straty dla oszukanych emerytów i bonanzę dla firm zarządzających OFE. Przypomnijmy, że rząd Buzka, który wprowadził OFE w latach 90-tych, podobnie jak rząd Tuska dziś, przytaczał opinie ekspertów, by zapewnić, że jego reforma emerytalna jest niezbędna i korzystna dla społeczeństwa.

 

PŁACE

„Ustawa 67 nie ma nic wspólnego z płacami pracowniczymi.”

 Właśnie, że ma. Warto podkreślić, że emerytury są niczym innym niż odroczonymi pensjami. Emeryci przepracowali już za nie dziesiątki lat. Dlatego wymuszenie na pracownikach dodatkowych lat pracy można porównać z wydłużeniem dnia roboczego czy godzin przepracowanych w ciągu całego roku. Polscy pracownicy i tak pracują bardzo długo. Ze wszystkich 31 ówczesnych krajów OECD w 2009 r. pracownicy w Korei Południowej (2074 godzin) pracowali najdłużej. Polscy pracownicy przepracowali 2015 godzin, minimalnie krócej niż ich odpowiednicy w Rosji (2016), którzy zajęli drugie miejsce (wg danych OECD).

 

ZYSKI

“Polscy przedsiębiorcy wypracowali w 2011 r. 104 mld zł czystego zysku” (Puls Biznesu – 23 marca).

Nie, to wyzyskiwani pracownicy wypracowali ten zysk dla przedsiębiorców. W 2011 r. łączny wynik finansowy netto przedsiębiorstw (wyłączając instytucje finansowe) wyniósł 104 mld zł — według GUS. To najlepszy wynik w historii polskich kapitalistów. Statystyczna firma zarobiła na czysto o 16,2 proc. więcej niż w poprzednim roku oraz o 65 proc. więcej niż w 2008 r. Jeśli dodamy instytucje finansowe, chodzi o jeszcze większą sumę. Jednak te pieniądze nie są używanedo zatrudnienia pracowników lub zwiększenia pensji (poprawiając przyszłe emerytury). Co więcej, nie tylko polskie biznesy toną w gotówce – firmy w USA siedzą na 1,7 biliona dolarów, w eurostrefie na 2 bilionach euro, a w Brytanii na 750 miliardach funtów. To wszystko stanowi paliwo dla  kolejnych baniek spekulacyjnych. Rządzący mówią, że jest coraz mniej pracowników na każdego emeryta. Dlaczego nie mówią, że jest bardzo dużo zysków na każdego emeryta?

 

„Zyski firm nie mają nic wspólnego z emeryturami.”

Otóż mają. Ogromne zyski mogłyby zostać przeznaczone na cele społeczne – m. in. na wyższe emerytury bez potrzeby podniesienia wieku emerytalnego. Jednak w społeczeństwie rządzonym w interesie najbogatszych takie pomysły są przedstawione jako nierealistyczne czy utopijne.

 

„W ustawie 67 chodzi o podniesienie wieku emerytalnego o 7 lat dla kobiet i dwa lata dla mężczyzn.”

Nie w każdym przypadku. Są pracownicy którzy już zostali pozbawieni prawa do wcześniejszej emerytury. Na przykład w ostatnich latach kobiety straciły prawo do wcześniejszej emerytury w wieku 55 lat. Jeśli ustawa 67 przejdzie będą musiały pracować o 12 lat dłużej .

 

„Związkowcy, którzy protestują, są na pasku politycznych partii, jak PiS lub SLD.”

To, że związkowcy pozwalają nieciekawym politykom przemawiać na ich wiecach nie oznacza, że są kierowani przez tych polityków. Każdy, który był na demonstracjach związkowych  przeciw “emeryturom 67”, wie jaka jest determinacja wśród  kobiet i mężczyzn w tej sprawie. Co więcej, znamienne jest, że osłabione są żelazne układy z przeszłości. PiS już nie ma monopolu na przemawianie do ludzi „Solidarności”, a OPZZ, „Solidarność” i FZZ (trzy główne centrale związkowe) protestują teraz regularnie ramię w ramię.

 

EUROPA

„W Europie wszyscy uznają podniesienie wieku emerytalnego za nieuchronne.”

Wszyscy, czyli kto? Jeśli mówimy o rządach, szefach dużego biznesu i bankierach to tak, można mówić o zgodzie. Jednak w tej chwili toczy się walka między pracownikami a szefami przeciw niszczącym “reformom” emerytalnym. We Francji toczyły się wielkie walki w 2010 roku w obronie istniejących emerytur. Doszło do masowych protestów i strajków. Walka się nie skończyła. W Brytanii 30 listopada 2011 r. odbył się najliczniejszy strajk od 1926 roku przeciw cięciom w emeryturach w sektorze publicznym. W Grecji w ostatnich dwóch latach miało miejsce 18 strajków generalnych m. in. w obronie emerytur, ale także przeciw zwolnieniom i  rozmaitym cięciom – socjalnym i w wynagrodzeniach pracowniczych.

 

REFERENDUM

„Referendum ws. ustawy 67 jest pozbawione sensu ponieważ ludzie zawsze chcą mniej pracować za więcej.”

 Jak mówią bez przerwy zwolennicy ustawy 67, pytanie referendalne jest z gatunku “czy chcesz być bogaty i piękny”? W sejmowej debacie 30 marca Dariusz Rosati z PO niechcący pokazał, o co naprawdę chodzi. Zagalopował się mówiąc: “To jest przecież pytanie z cyklu, czy chcesz być młody, zdrowy i bogaty zamiast biedny, chory i stary.” Właśnie, ludzie nie chcą być biedni, chorzy i starzy, a ustawa 67 pogłębi biedę i przyczyni się do więszej liczbyej chorób wśród osób starszych.

 

„Fakt, że Janusz Palikot może głosować za ustawą 67 pokazuje, że nawet polityk opozycji jest w stanie zrozumieć, że zmiany są konieczne.”

Palikot jest milionerem i biznesmenem. Tak jak jego koledzy po fachu chce zwiększyć wyzysk wobec pracowników. Posłowie Ruchu Palikota są w większości biznesmenami – dlatego nie dziwi, że nie głosowali za referendum emerytalnym.

 

„Pomysł na referendum przepadł – trzeba respektować głosowanie sejmowe i skończyć z protestami.”

Przeciwnie. Tak naprawdę wiadomo było od początku, że referendum nie przejdzie. Jedyne ciekawe pytanie było następujące: na ile kampania wokół referendum wzmocni chęć oporu ze strony pracowników? Na każdej demonstracji widać, że związkowcy są gotowi pójść dalej.

 

Liderzy central związkowych muszą teraz przygotować masową akcję strajkową przeciw planom emerytalnym Tuska. Pracownicy są gotowi strajkować ze strajkiem generalnym włącznie. Bez takiej akcji nie obalimy ustawy 67. W Warszawie 12 kwietnia spotyka się związkowy sztab protestacyjny. Trzeba żądać od liderów niezwłocznej organizacji akcji strajkowej.

PROGNOZY

„Naukowe badania wykazały, że bomba demograficzna jest realnym zagrożeniem.”

Twierdzenia, jak społeczeństwo będzie wyglądało za trzydzieści czy czterdzieści lat są raczej propagandą niż nauką. Wystarczy spojrzeć 40 lat wstecz. Czy ktokolwiek w roku 1972 wiedział jak świat, lub nawet tylko Polska, będzie wyglądać za 40 lat? Czy wiemy jaki będzie stan gospodarki światowej? Chociażby przygotowania do Euro 2012 pokazują, że rząd nie jest stanie przewidzieć, co będzie za kilka miesięcy – popękane drogi, niezakończone stadiony – a co dopiero za kilkadziesiąt lat.

 

„Rządowi chodzi tylko o dobro wspólne.”

Już chyba mało kto w to wierzy. Nic dziwnego, że związkowcy głoszą, iż nie chcą pracować aż do śmierci. Dobrze rozumieją, że z punktu widzenia biznesmenów i ich rządu dobry pracownik w wieku emerytalnym jest nieboszczykiem, który nie musi już pobierać pieniędzy pozostawiając im więcej zasobów finansowych.

 

“Już w roku 2020 problemem będzie nie znajdowanie miejsc pracy, ale rąk do pracy. Za osiem lat będzie 2 mln mniej ludzi zdolnych do pracy. Naprawdę nie będzie problemu ze znalezieniem pracy”– minister finansów Jacek Rostowski (w Tok FM 14.02.12).

Wypowiedź Rostowskiego miała przekonać starszych ludzi, że będzie łatwo znaleźć pracę po zmianach emerytalnych. Na czym minister opiera swoje niewiarygodne stwierdzenie? Rostowski chwalił się, że w czasie czterech lat kryzysu stworzono w Polsce 650 tys. miejsc pracy. Jakby nie zauważył, że bezrobocie obecnie rośnie i jest większe o prawie 5 punktów procentowych niż na początku obecnej fazy kryzysu. Według GUS w październiku 2008 r. bezrobocie wyniosło 8,8%, a w lutym 2012 – 13,5%.

 

„Żyjemy znacznie dłużej.”

Przeciętnie dłużej, to prawda, ale trzeba powiedzieć więcej. Tuż przed sejmową debatą Gazeta Wyborcza opublikowała obszerny tekst, który miał udowodnić, jak długo wszyscy teraz żyją. Oczywiście nie podano klasowego zróżnicowania w tej kwestii. Jednak robotnicy umierają dużo wcześniej niż ludzie z klasy średniej. Piotr Ikonowicz – lewicowiec, który, niestety, obecnie znajduje się u boku Palikota – napisał w zeszłym roku: “Niedawno miasto stołeczne Warszawa zleciło badania nad długością życia warszawiaków w poszczególnych dzielnicach. I okazało się, że na biednej jak mysz kościelna Pradze żyje się 19 lat krócej niż na Mokotowie i w Wilanowie.”

 

KOMPROMIS?

„Kompromis między Pawlakiem a Tuskiem złagodził ustawę 67.”

Najlepszą odpowiedź dał lider „Solidarności” Piotr Duda: “ Te cząstkowe emerytury można skwitować jednym – że teraz się nam proponuje albo pracować do śmierci, albo szybciej umrzeć z głodu.”

 

Kłamstwa przedwyborcze 

W swoim sejmowym wystąpieniu 30 marca lider „Solidarności” Piotr Duda przypominał co mówili politycy Platformy przed wyborami:

– “Premier Donald Tusk dla Gazety Wyborczej 19 marca ub.r. mówił: „Nie wierzę, żeby wszyscy ludzie zbliżający się do 70 lat mogli pracować w swoich zawodach z równą wydajnością, jak robili to wcześniej.”

– “Teraz pan prezydent Bronisław Komorowski, który, jak wiecie, też jest przeciwko referendum, a w debacie 28 czerwca 2010 r. w kampanii prezydenckiej z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim w TVP Info mówił tak: „W Polsce nie ma potrzeby podnoszenia wieku emerytalnego. Można stworzyć możliwość wyboru, na przykład łączenie z wyższą emeryturą. Nic na siłę”.

 -”Ostatnia ze złamanych zapowiedzi, tym razem pana ministra Jacka Rostowskiego, przedstawiona w Radiu TOK FM: „Nie chciałbym angażować się w reformy bolesne i niepotrzebne, jak np. podwyższanie wieku emerytalnego. Wprowadziliśmy system, który już zachęca do dłuższego pozostawania na rynku pracy i nie ma potrzeby podwyższenia wieku emerytalnego”.”

(Rostowski później powiedział posłom, że się “pomylił”).

 Łatwo kłamać przed wyborami – nie tak łatwo uciec od kompromitacji w referendum. Rządzący w Irlandii doświadczyli to w ostatnich latach kiedy dwa razy powtórzyli referenda dotyczące Unii Europejskiej, by osiągnąć pożądany przez nich wynik.

 

Bomba demograficzna?

„Nastąpi katastrofa w systemie emerytalnym ponieważ siedzimy na tykającej bombie demograficznej. Coraz mniej pracowników pracuje na coraz więcej emerytów.”

Można odpowiedzieć na to w czterech częściach.

 

1. Gdyby naprawdę chodziło o to, że jest za mało pracujących ludzi, to dlaczego rząd Tuska nie weźmie się za likwidowanie bezrobocia? Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu lutego 2012 r. wyniosła 2 miliony 168,2 tysięcy osób, czyli była wyższa o 46,6 tys. (2,2%) niż przed miesiącem.

Sytuacja jest o wiele gorsza dla młodych. W niektórych regionach Polski prawie 60 proc. bezrobotnych nie ukończyło 34 lat – (dane Gazety Wyborczej, która przeanalizowała dane GUS za III kwartał 2011 r.). Dla starszych sytuacja również jest  koszmarna. Jak powiedział lider „Solidarności” Piotr Duda w swoim sejmowym wystąpieniu: “w okresie ostatnich lat odsetek osób w wieku 50+ w grupie wszystkich osób zarejestrowanych w urzędach pracy wzrósł z 15,9% w 2005 r. do 22,1% w listopadzie 2011 r. i po raz pierwszy przekroczył odsetek osób bezrobotnych w wieku do 25 lat”.

Więc możemy się spodziewać że w nowym “zreformowanym” systemie wiele osób w starszym wieku będzie bez pracy –  a dziś w całym kraju zasiłek dla bezrobotnych otrzymuje jedynie 305 tysięcy osób. To ok. 15,9 proc. wszystkich bezrobotnych. Połowa zarejestrowanych bezrobotnych nie może znaleźć pracy od ponad roku.  Zgodnie z planami Tuska zamiast płacić emerytury, państwo nie będzie musiało płacić niczego oprócz zasiłku dla nielicznej grupy ludzi.

Inna kwestia to umowy śmieciowe, które odbierają uprawnienia emerytalne od pracowników. Likwidacja takich umów pomogłaby milionom pracowników otrzymać wyższe emerytury. Polska ma najwyższy poziom ludzi na takich umowach w Europie.

Kolejnym sposobem na zwiększenie liczby pracujących jest odejście od bardzo restrykcyjnej w Polsce polityki wględem imigrantów. Rząd woli jednak wydawać miliony na łapanki ludzi prowadzone przez Straż Graniczną.

 

2. Jeśli coraz mniej pracowników pracuje na każdego emeryta, dlaczego jest to tak wielkim problemem? Przecież produktywność pracownika wzrasta z każdym rokiem. Mamy coraz lepszą technologię. W racjonalnie zorganizowanym społeczeństwie oznaczałoby to, że nie tylko nie trzeba byłoby podnosić wieku emerytalnego, lecz można by go obniżyć. Co więcej, tydzień pracy mógłby zostać skrócony. Jednak tak nie jest, ponieważ żyjemy w społeczeństwie rządzonym przez ludzi, dla których pogoń za zyskiem jest ich racją bytu.  My nie korzystamy z tego wyścigu o coraz większe zyski. Naszym losem ma być wyścig w dół, gdy idzie o nasze warunki życia.

 

3. W ostatnich latach ok. 2 miliony osób wyjechało z Polski, by szukać pracy za granicą. Tyle mniej rąk do pracy, a jednak nie doszło do katastrofy ekonomicznej z tego powodu.

4. Istnieje tykająca bomba – lecz nie demograficzna. Samo istnienie systemu kapitalistycznego jest tykającą bombą zegarową dla ludzkości. Jeśli nie zorganizujemy życia gospodarczego w sposób demokratyczny i społecznie sprawiedliwy, czekają nas lata kolejnych fal kryzysu ekonomicznego, nowych wojen wynikających z konkurencji między kapitalistami i ich państwami oraz katastrofa ekologiczna. Dzisiejsze akcje protestacyjne przeciw brutalnym atakom emerytalnym są ważnym krokiem we wzmocnieniu nas przed nadchodzącymi walkami.

Dzisiejsze argumenty są odgrzewanymi kotletami. Argument o tykającej bombie demograficznej był najpierw stosowany przez Bank Światowy w latach 80-tych, kiedy motywacją było wymuszenie cięć socjalnych na  krajach tzw. Trzeciego Świata. Oczywiście wtedy było absurdalne mówić o tykającej bombie w dzisiejszym sensie, gdyż przeciętny wiek ludności w tych krajach był bardzo niski. Òwcześnie argumentowano, że nie ludzi starszych, ale dzieci jest zbyt dużo.

Andrzej Żebrowski


Tags: ,

Category: Gazeta - kwiecień 2012

Comments are closed.